Praca w Niemczech: 227 euro za 17 dni ciężkiej pracy

Niedziela, 27 lipca 2014 (06:00)

Tyle tylko zarobiła, po potrąceniach, 18-letnia mieszkanka województwa opolskiego, która przez 17 dni pracowała w Niemczech przy zbieraniu truskawek. Wyszło 1,67 euro za godzinę. To mniej niż dostałaby w Polsce.

Zdjęcie

Bez względu na wyniki pracy, pracodawca w Niemczech ma prawo do zapisanej w umowie stawki godzinowej 6,50 euro /AFP
Bez względu na wyniki pracy, pracodawca w Niemczech ma prawo do zapisanej w umowie stawki godzinowej 6,50 euro
/AFP

Plantacja jest duża i z tradycjami. Blisko stamtąd do takich miast jak Paderborn i Dortmund. Pod uprawą znajduje się 50 hektarów, przede wszystkim są to pola z truskawkami. Przez lata pracowali tam wyłącznie nasi rodacy, ale od kilku lat jesteśmy zmuszeni konkurować z Rumunami.

Oferty pracy dla Ciebie

  • Monter Carreira Industrial Personnel GmbH - małopolskie, praca...
  • Monter Carreira Industrial Personnel GmbH - warmińsko-mazurskie,...
  • Monter Carreira Industrial Personnel GmbH - mazowieckie, praca...
  • Monter Carreira Industrial Personnel GmbH - wielkopolskie, praca...
  • Monter Carreira Industrial Personnel GmbH - opolskie, praca za...

Oficjalna stawka - 6,50 euro/h

Teresa miała pracować przy zbieraniu truskawek od 5 czerwca do 16 lipca. Już pierwszego dnia dostała do ręki umowę. Najważniejsze zapisy brzmiały następująco:
- normalny tygodniowy czas pracy wynosi 40 godzin... Pracownik zobowiązuje się świadczyć pracę także w niedzielę, święta i dni wolne bez dodatkowego wynagrodzenia, a także pracę w godzinach nocnych;
- w przypadku prac wynagradzanych według stawek godzinowych pracownik będzie otrzymywał wynagrodzenie godzinowe w wysokości 6,50 euro brutto;
- pracownik wyraża zgodę na ustalanie wynagrodzenia według godzin pracy albo w systemie akordowym;
- w odniesieniu do prac akordowych obowiązują stawki akordowe dostępne do wglądu w biurze wynagrodzeń;
- w przypadku stwierdzenia obowiązku ubezpieczenia społecznego pracownika w Polsce, pracownik zobowiązuje się do powiadomienia o tym pracodawcy oraz przejęcia na siebie wszelkich obowiązków (zgłoszeniowych, rozliczeniowych i płatniczych) płatnika składek na ubezpieczenie społeczne w Polsce.

Reklama

Coś poszło nie tak....

Prawdopodobnie Teresa pierwszy raz w życiu pracowała w Niemczech, być może też pierwszy raz zbierała truskawki, z pewnością pierwszy raz według stawek akordowych. W każdym bądź razie musiała mieć dość słabe wyniki skoro po 17-tu dniach pracy non-stop po 8 godzin dziennie dostała następujące rozliczenie:
- wynagrodzenie brutto - 343 euro
- zakwaterowanie - minus 116 euro
- zaliczka - minus 70 euro
- wypłata do ręki - 157 euro

Wyszło, że za 17 dni, za 136 godzin pracy dostała w sumie 227 euro (końcowa wypłata plus zaliczka). To bardzo, bardzo mało. Nic dziwnego, że dziewczyna podziękowała pracodawcy i przed czasem wróciła do domu. Teraz czyta codziennie umowę i zastanawia się jak dochodzić sprawiedliwości. Czuje się bowiem pokrzywdzona i oszukana.

Kwestię tego, czy faktycznie wyniki jej pracy były tak kiepskie, że tylko tyle jej się należało, odłóżmy na bok. Prawo niemieckie zawiera szereg zapisów, które dają Teresie podstawy do ubiegania się o wypłatę dużej rekompensaty.

Błędne zapisy w umowie

Niemieckie rozporządzenie regulujące zatrudnianie pracowników sezonowych faktycznie daje pracodawcy wybór. Może zaproponować pracownikowi wynagrodzenie godzinowe lub akordowe. Z umowy, jaką dostała Teresa wynika, że w przypadku pracy na akord należy się tylko tyle, ile wychodzi po podsumowaniu efektów, czyli przeliczeniu zebranych kilogramów przez ustalone stawki.

Tymczasem co innego wynika z opracowania, które specjalnie z myślą o zatrudnianiu pracowników sezonowych publikuje na swojej stronie internetowej Bundesagentur für Arbeit, czyli Państwowy Urząd Pracy. Określono tam wyraźnie, że stawki akordowe powinny być tak dopasowane, aby pracownik o przeciętnej wydajności objęty akordem mógł zarobić co najmniej 20 proc. powyżej przyjętej w danej firmie stawki godzinowej. Jeśli zaś nie wyrabia normy, wówczas należna jest stawka godzinowa. Zatem Teresa, bez względu na wyniki pracy, ma prawo do zapisanej w umowie stawki godzinowej 6,50 euro. Tak licząc, jej zarobek brutto powinien wynieść nie 343 euro lecz 884 euro. Należy jej się zatem dopłata w wysokości 550 euro.

Drugi, błędny zapis w umowie dotyczy przerzucenia na pracownika ewentualnego obowiązku opłacania składek do kasy polskiego ZUS-u. Są umowy międzynarodowe, które jasno określają, że w takim przypadku to na pracodawcy spoczywa obowiązek zgłoszenia pracownika do zakładu ubezpieczeniowego w jego kraju stałego zamieszkania. Pracodawca musi wziąć na siebie wszystkie formalności i przelewać składki. To z tego powodu niemieccy bauerzy najchętniej zatrudniają polskich studentów, osoby bezrobotne lub gospodynie domowe, bo w tych przypadkach mogą ich zatrudniać przez 2 miesiące (lub 50 dni roboczych) na podstawie niemieckiego prawa ubezpieczeniowego, czyli bez wnoszenia składek.

Gdzie po sprawiedliwość

Teresa może napisać pismo z żądaniem wypłaty owych 550 euro. Prawdopodobnie wyląduje w koszu. Lepiej zwrócić się o zredagowanie takiego pisma do adwokata (lista polskojęzycznych adwokatów działających w Niemczech jest dostępna na stronie www.pracownicysezonowi.pl). Będzie to trochę kosztować, ale szansa na wygraną znacznie wzrośnie. Znam z autopsji przypadki, że niektórzy nieuczciwi bauerzy już na sam widok takiego pisma od razu sięgali do kieszeni i regulowali należności. Gdy nie pomoże pismo, kolejnym krokiem może być skierowanie sprawy do sądu. Odradzam, ze względu na wysokie koszty i konieczność dojazdów na rozprawy.

Jest jeszcze inna alternatywa. Można zgłosić się o pomoc do działających w Niemczech związków zawodowych. Jeden z nich, duży związek IG Bau prowadzi w Berlinie specjalne biuro, które specjalizuje się w pomocy zagranicznym pracownikom sezonowym. Poniżej dane kontaktowe do tego biura:
Beratungsbüro für entsandte Beschäftigte.
Keithstraße 1-3, 10787 Berlin (DGB-Haus)
Tel. 0049-30-21240-145, Monika Fijarczyk (j. polski), Doritt Komitowski, Bettina Wagner
Fax: 0049-30-21240-116
III piętro, pokoje 315 / 316
www.postedwork.dgb.de
email: beratung-eu@dgb.de
czynne: wtorki, środy, czwartki w godz. 10-14, piątki w godz. 10-12

Józef Leszczyński

Ze strony www oszukany.pl
(wpisy w oryginalnym brzmieniu, wszystkie dotyczą firmy, w której pracowała Teresa)

Odradzam! fakt, mozna zarobic ale kwoty takie jak w Polsce. Obiecuja zlote gory a na miejscu okazuje sie ze stawki sa zastraszajaco niskie. Bylam tydzien i wrocilam. Ludzi traktuje sie na polu jak smieci. Do tego rumuni ktorzy cie poganiaja. Brak porozumienia miedzy kierownikami, ktorzy na polu potrafia do ciebie podejsc, zrownac z blotem, wywalic koszyczek truskawek na ziemie bo za zielone a potem przyjsc i powiedziec ze jednak dobre. I tak w kolko. Kiedy potrzebowalam pomocy lekarskiej uslyszalam ze dopiero w przyszlym tygodniu moga mnie zabrac do szpitala. Na koncu strasza sadem, ogolnie wyzysk- odradzam stanowczo!
Napisane: 25 mar 2009 10:46

Ja tam jeżdżę od 11lat dopóki rządził ojciec było fajnie ale teraz dopchał się do wladzy synek zna polski i ma żonę polkę i uwielbia rumunów ludzi ma zanic roboty są ustawiane i nie dadzą ci zarobić chyba że umiesz dobrze d. lizać
Wysłany 26 Lut 2010 01 00

Jeżeli ktoś nowy chciał by się wybrać w tym roku tam do roboty przy tych pieprzonych truskawkach to stanowczo odradzam Od paru lat tam jeżdzę i był naprawdę git Ale od mniej więcej 2 lat synalkowi szefa zaczyna zwyczajnie cenzura Strasznie mocno faworyzuje tych śmierdzących brudasów rumunów Wogóle nie zwraca uwagi na problemy polonii ale już gdy chodzi o rumunów to chodzi przy nich jak koło jajka Zarobić owszem można ale trzeba uważać żeby nie podpaść brygadzistą szczególnie rumuńskim których w tym roku się namnożyło polscy brygadziści są naprawdę uczciwi jak cenzura to naprawdę nie za nic a człowiek wie za co oberwał warunki w pokojach to nie może jakieś hiltony ale da się w nich żyć Łazienki to już inna bajka a raczej koszmar Smród chłód i ubóstwo Na prysznic to masz może z 3 minuty bo innaczej zaraz ludzie w kolejce mordę drą że za długo Synalek szefa naprawdę umiejętnie stara się uprzykrzyć polakom
(2012-11-21)

Artykuł pochodzi z kategorii: Praca za granicą

POLECANE zwiń