Trwa walka o pracownika. Firmy kuszą nie tylko finansami

Czwartek, 9 marca 2017 (05:50)

Aż 72 proc. przedsiębiorstw sygnalizuje, że pozyskanie nowych pracowników jest wyraźnie trudniejsze niż jeszcze dwa lata temu. Aż 9 proc. firm w ogóle nie finalizuje prowadzonych rekrutacji. Trudniejsze niż niegdyś zapotrzebowanie na nowych pracowników sprawiło, że aż 46 proc. firm zdecydowało się podnieść wynagrodzenia w okresie minionych 6 miesięcy - pokazało najnowsze badanie "Plany Pracodawców" realizowane przez firmę doradztwa personalnego Randstad.

Zdjęcie

Trwa walka o pracownika. Firmy kuszą nie tylko finansami /123RF/PICSEL
Trwa walka o pracownika. Firmy kuszą nie tylko finansami
/123RF/PICSEL

- Oczekiwania pracowników bardzo wzrosły. To nie są tylko oczekiwania płacowe. To są też oczekiwania co do innych benefitów typu ubezpieczenia zdrowotne, stołówka z dopłatami do posiłków, wejściówki na siłownie itd. Tutaj koszty zatrudnienia dość mocno rosną i pracodawcy to dostrzegają. Spodziewają się, że te wzrosty będą znaczące również w tym roku - mówi newsrm.tv Grzegorz Baczewski, dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków Pracy Konfederacji Lewiatan. - Firmy mają problem ze znalezieniem pracowników kompetentnych z umiejętnościami, których poszukują.

Czy w nadchodzącym półroczu możemy spodziewać się kolejnych podwyżek? 36 proc. respondentów odpowiedziało na to pytanie pozytywnie, podczas gdy tylko 1 proc. spodziewało się obniżania wynagrodzeń (kwartał wcześniej: 2 proc.). W ośmioletniej historii badania tylko raz większa grupa pracodawców przewidywała podwyżki: w poprzednim kwartale (44 proc.). Pamiętając o tym, że wynagrodzenia w wielu firmach podwyższane są na początku roku, łatwo uznać, że najbardziej aktualne dane pokazują raczej utrzymanie zjawiska presji płacowej. Wystarczy wspomnieć, że rok temu podwyżki przewidywało 30 proc. firm, dwa lata temu - 28 proc., a trzy lata temu - 22 proc., a cztery lata temu, w 2013 roku było to raptem 11 proc.

- Na rynku pracy w dalszym ciągu widoczna jest dobra koniunktura. Styczniowa stopa bezrobocia wyniosła zaledwie 8,6 proc., to tylko 0,4 pkt. proc. więcej niż w rekordowym pod tym względem październiku 2016, a przecież zwykle na przełomie roku bezrobocie wyraźnie wzrasta. Jednak, pomimo zimy, popyt na pracę utrzymuje się na wysokim poziomie. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw jest rekordowo wysokie, ale ten rekord może zostać wkrótce pobity. Jak wynika z Planów Pracodawców, firm deklarujących zwiększanie zatrudnienia było aż o 29 proc. więcej niż tych, które zwalniają. Potwierdzają to dane z urzędów pracy, gdzie tylko w styczniu zgłoszono niemal 123 tys. ofert zatrudnienia. W takich warunkach nie dziwi rosnąca presja płacowa. Firmy muszą oferować wyższe wynagrodzenia, jeżeli chcą przyciągnąć kandydatów. Muszą też podnosić płace swoim pracownikom, żeby ich w zatrudnieniu utrzymać. Dlatego w styczniu wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw przyspieszył do 4,3 proc. r/r. - komentuje Grzegorz Baczewski.

Presję płacową dostrzec można nie tylko pośrednio za sprawą planowanych podwyżek już zatrudnionych, ale może nawet częściej - na bazie oczekiwań kandydatów do pracy. 92 proc. ankietowanych informowało, że obserwuje coraz większe oczekiwania płacowe osób starających się o zatrudnienie, 81 proc. - że na rynku jest niewielu kandydatów spełniających stawiane warunki, 78 proc. - że coraz trudniej o ludzi w ogóle chętnych do pracy, a 62 proc. zwróciło uwagę, że kandydaci stawiają warunki rodzaju umowy o pracę, szkoleń, dodatkowych benefitów itd. Ogółem aż 72 proc. pracodawców oceniło, że trudności w rekrutacji wzrosły w porównaniu do sytuacji sprzed dwóch lat. Aż 9 proc. badanych firm nie zatrudniło w ogóle potrzebnych pracowników nie znajdując odpowiednich kandydatów na rynku pracy (przed rokiem było to 8 proc., a przed dwoma 5 proc.).

- Pracodawcy nie mają zbyt dużego pola do manewru ponieważ jak wiemy brakuje specjalistów do pracy. Z drugiej strony pracownicy są coraz bardziej wydajni. Ten wzrost wynagrodzenia jest naturalny. Razem ze wzrostem produktywności widzimy wzrost dynamiki wynagrodzeń. W tym roku oczekujemy średnio 5 proc. wzrostu wynagrodzeń w Polsce - wyjaśnia Marcin Boroń, główny specjalista Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

To już czwarty kwartał z rzędu w którym polscy pracodawcy zachowują powściągliwe nastroje odnośnie przyszłości naszej gospodarki i odsetek głosów optymistycznych odnośnie koniunktury w kolejnym półroczu (18 proc.) zostaje przeważony bardziej pesymistycznym nastawieniem (22 proc.). Jeszcze kwartał temu optymizm wykazywało 20 proc. respondentów, a pesymizm - 22 proc. Przewaga pesymistów nad optymistami wzrosła więc z dwóch do czterech punktów procentowych.

Obawa o kondycję gospodarki nie wynika jednak z zaniepokojenia o sytuację własnego miejsca pracy. 66 proc. pracodawców oceniało stan swoich finansów na dobry lub bardzo dobry (kwartał temu: 68 proc.), a źle lub bardzo źle postrzegało swoją sytuację jedynie 4 proc. (kwartał temu: 5 proc.). Pierwszy z wymienionych wskaźników trzyma się na poziomie powyżej 65 proc. od 7 kwartałów. Złych i bardzo złych ocen jest mniej niż 7 proc. już od 10 kwartałów. Możemy więc mówić, że w perspektywie firm, dobry okres dla biznesu trwa już blisko dwa lata.

Jak podkreśla Tomasz Pisula, Prezes Zarządu PAIH: - Mimo ostrożnych nastrojów wśród pracodawców, I kwartał 2017 r. przynosi serię bardzo dobrych odczytów z polskiej gospodarki. Potwierdzają one, że przełom roku przyniósł wyraźne ożywienie w gospodarce i jej powrót na ścieżkę wzrostu powyżej 3 proc. PKB. Szczególnie cieszy rekordowe zatrudnienie w gospodarce, a także odczyt wskaźnika PMI dla przemysłu, który wyniósł w lutym 54,2 pkt., sygnalizując znaczną poprawę warunków gospodarczych. W pierwszym półroczu na skutek nowych projektów infrastrukturalnych przyspieszą też inwestycje publiczne. W sektorze przedsiębiorstw liczymy natomiast na polskich eksporterów, dla których inwestycje będą odpowiedzią na rosnący popyt zagraniczny.

Za dobrą sytuacją ekonomiczną przedsiębiorstw idą plany ekspansji i rozwoju. 35 proc. badanych informowało, że w nadchodzącym półroczu zamierza zwiększyć zatrudnienie, podczas gdy tylko 6 proc. sygnalizowało redukcję załogi. Różnica (29 punktów procentowych) tylko dwukrotnie w historii badania była wyższa - dwa i cztery kwartały wcześniej wynosiła równo 30 punktów.

Tak jak w poprzednich kwartałach, branżami sygnalizującymi najczęściej zapotrzebowanie na nowych pracowników były: transport, gospodarka magazynowa i łączność (47 proc.) oraz przemysł (43 proc.). Całe czas bardzo mocne prognozy rozwoju dotyczą też sektora nowoczesnych usług dla biznesu, tzw. SSC/BPO (56 proc.).

Trudniejsze niż niegdyś zapotrzebowanie na nowych pracowników sprawiło, że aż 46 proc. firm zdecydowało się podnieść wynagrodzenia w okresie minionych 6 miesięcy. Tylko raz w historii badania większy odsetek przedsiębiorców wspominał o dokonanych już zwiększonych wynagrodzeniach. Badanie przynosi także informację o tym, jaką część pracowników mogła objąć ostatnia podwyżka wynagrodzeń minimalnych, jaka miała miejsce 1 stycznia tego roku. W przypadku 10 proc. przedsiębiorstw minimalne stawki zarabia ponad połowa pracujących, a 31 proc. wskazało, że jest to do 1/10 kadry. Największy udział firm - 41 proc. wskazało, że nie zatrudnia osób, które otrzymywałyby minimalne wynagrodzenie.

Trwa walka o pracownika. Firmy kuszą nie tylko finansami /newsrm.tv

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:rynek pracownika
POLECANE zwiń