Protest związkowców Poczty Polskiej

Środa, 16 marca 2011 (16:55)

Związkowcy zanieśli przed Kancelarię Premiera trumnę z napisem "Poczta Polska, 1558-2011, zamordowana przez chciwość i głupotę rządzących".

Zdjęcie

Związkowcy Poczty Polskiej z Mazowsza protestowali przeciwko planowanej likwidacji urzędów /PAP
Związkowcy Poczty Polskiej z Mazowsza protestowali przeciwko planowanej likwidacji urzędów
/PAP
Ponad tysiąc związkowców Poczty Polskiej protestowało w środę przeciwko planowanej likwidacji części urzędów pocztowych i zwolnieniom grupowym. Uczestnicy manifestacji przeszli z warszawskiego Torwaru przed kancelarię Prezesa Rady Ministrów, gdzie zostawili petycję.

- Nie zgadzamy się z planowanym przez zarząd Poczty Polskiej zbyciem ok. 700 nieruchomości należących do poczty w całym kraju - powiedział PAP przewodniczący Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty Zbigniew Warchał. Dodał, że "agencje prywatne, które już zaczynają zajmować się dostarczaniem przesyłek, nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa i właściwej jakości usług".

Podczas zapowiadającej demonstrację poniedziałkowej konferencji prasowej związkowcy mówili, że zarząd Poczty Polskiej chce zastąpić agencjami ok. 3 tys. placówek pocztowych. Według nich, tylko na terenie województwa mazowieckiego planuje się zlikwidować ok. 145 placówek, w tym na terenie powiatów: płockiego, ciechanowskiego, ostrołęckiego i siedleckiego ok. 80 placówek, a na terenie Warszawy - ok. 60.

W środę Warchał podkreślił, że "skutkiem likwidacji będą olbrzymie zwolnienia grupowe". Jego zdaniem tylko do października 2011 r. ma być zwolnionych ok. 5 tys. pracowników poczty.

W petycji, którą manifestanci zostawili w Kancelarii Premiera, związkowcy zaznaczyli, że "Polska zobowiązana jest wspólnym prawem unijnym do świadczenia usług pocztowych o charakterze powszechnym". Podkreślili, że "komunikacja to oczywiście nie tylko drogi, to też Poczta Polska, to też nowoczesna kolej i one też powinny świadczyć o sile i sprawności nowoczesnego państwa".

"Protestujemy przeciwko zwalnianiu z pracy kilku tysięcy pracowników Poczty Polskiej, pozbawiając ich środków utrzymania i zwiększając w ten sposób liczbę bezrobotnych" - napisali związkowcy do premiera.

Manifestujący zanieśli przed Kancelarię Premiera wieniec i tekturową trumnę z napisem "Poczta Polska, żyła lat 453, 1558-2011, zamordowana przez chciwość i głupotę rządzących".

ZOBACZ FILM!

Warchał mówił w środę, że demonstracja nie jest tylko protestem pracowników poczty, ale także przedstawicieli lokalnych społeczności, którzy po planowanych likwidacjach placówek stracą dostęp do usług pocztowych, a oferowane usługi będą niższej jakości. - Zebraliśmy ponad 100 tys. podpisów osób, które popierają nasze racje, a nie są pracownikami poczty - poinformował.

Zobacz wskaźniki dla firm na stronach BIZNES INTERIA.PL

Według organizatorów, manifestację przygotowały 23 organizacje związkowe działające w Poczcie Polskiej na terenie województwa mazowieckiego. Udział w niej wzięły również delegacje związkowców z różnych regionów Polski.

Rzecznik prasowy Poczty Polskiej Zbigniew Baranowski powiedział w środę PAP, że zarząd poczty jest w stałym kontakcie z działającymi w niej organizacjami związkowymi. - Prezes PP Jerzy Jóźkowiak spotkał się z przedstawicielami załogi w ubiegłym tygodniu, a kolejne spotkania ze związkowcami planowane są na najbliższe dni. Chcemy rozmawiać z naszymi partnerami społecznymi na temat strategii zmian w naszej firmie - powiedział Baranowski.

Dodał, że "w ubiegłym tygodniu prezes Jóźkowiak zarządził przegląd realizowanej strategii spółki w latach 2010-2015 oraz sprawdzenie zasadności likwidacji urzędów, tworzenia agencji pocztowych i restrukturyzacji zatrudnienia w placówkach znajdujących się w miastach i miejscowościach o statusach gmin".

Baranowski wyjaśnił, że "procesy związane z przekształceniami placówek na terenach wiejskich, gdzie wynika to z rachunku ekonomicznego, będą kontynuowane tak, jak przez ostatnich kilkanaście ostatnich lat. Jednocześnie będzie realizowany projekt zwiększania dostępności do usług pocztowych w miastach" - dodał.

Premier Donald Tusk powiedział w środę w Sejmie dziennikarzom, że zwrócił się do ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka z prośbą o dokładne monitorowanie decyzji o zamykaniu urzędów pocztowych w niedużych miejscowościach.

Podkreślił, że z "największą ostrożnością" urzędnicy będą podchodzili do takich decyzji. - Likwidacja urzędu pocztowego w małej miejscowości tylko wtedy, kiedy będzie absolutnie i bezwzględnie potrzebna do realizacji tego programu naprawczego poczty. A to oznacza, że w wielu miejscowościach jest poważne uzasadnienie społeczne, te urzędy będą dalej działały - zaznaczył szef rządu.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury, w miastach jedna placówka pocztowa powinna przypadać na 7 tys. mieszkańców, a na wsi - na 85 km kw. Jak informował w styczniu br. zarząd spółki, statystycznie Poczta te warunki spełnia, ale sytuacja wygląda gorzej w dużych miastach; np. w Warszawie na jedną placówkę przypada nieco ponad 9 tys. mieszkańców, a na jedno okienko pocztowe - 2124 osoby.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Poczta Polska SA jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa. W firmie pracuje ok. 92 tys. pracowników. Jako samodzielne przedsiębiorstwo działa od 1 stycznia 1992 roku; wówczas podzielono przedsiębiorstwo Poczta Polska Telegraf i Telefon na Pocztę Polską i Telekomunikację Polską. Ma ponad 8 tys. placówek w całym kraju.

Pobierz za darmo: program PIT 2010

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:chciwość | Poczta Polska SA
POLECANE zwiń