Polski kierowca z niemiecką pensją minimalną

Wtorek, 17 lutego 2015 (05:00)

Nowy rok nie zaczął się zbyt pomyślnie dla firm z branży transportowej. Do problemów związanych głównie z ryczałtem za nocleg dla kierowców doszedł kolejny, znacznie przewyższający skalę dotychczasowych trudności. Chodzi o ustawę dotyczącą niemieckiej płacy minimalnej, która zaczęła obowiązywać w Niemczech od 1 stycznia 2015 r. Swoim zakresem objęła ona ogół pracowników świadczących pracę na terenie Niemiec, bez względu na to, czy zatrudnia ich krajowy, czy zagraniczny podmiot.

Zdjęcie

Niemiecka stawka aneksem do umowy dla kierowców /123RF/PICSEL
Niemiecka stawka aneksem do umowy dla kierowców
/123RF/PICSEL

Od 1 stycznia 2015 r. na terenie Republiki Federalnej Niemiec obowiązuje ustawa o płacy minimalnej (MiLoG - Mindestlohngesetz) dotycząca ogółu pracowników, którzy świadczą pracę na terenie Niemiec. Zgodnie z ustawą, za godzinę pracy powinni oni otrzymywać co najmniej 8,5 euro brutto. 

Krajowe przepisy przekraczają granice

To niemiecka godzinowa stawka minimalna. Choć została ona wprowadzona ustawą krajową, jej zastosowanie nie ogranicza się tylko do obywateli Niemiec. Obejmuje ona każdego pracownika wykonującego pracę w tym kraju, bez rozróżnienia, skąd pochodzi pracodawca, który go zatrudnia. Takie rozumienie stosowania ustawy, prezentowane przez stronę niemiecką, ma bezpośrednie skutki wobec pracowników zatrudnianych przez podmioty zagraniczne, którzy realizują swoje obowiązki w Niemczech na zasadzie delegowania bądź podróży służbowej. W przypadku Polski chodzi głównie o branżę transportową. 

Reklama

Oferty pracy dla Ciebie

Zdaniem strony niemieckiej ustawa obowiązuje polskich pracowników (kierowców) wykonujących przewozy na terenie Niemiec, bez względu na rodzaj przewozu, tj. niezależnie od tego, czy jest to tranzyt (choć w tym zakresie zawarto porozumienie, o czym dalej), kabotaż czy transport międzynarodowy. Nie ma też znaczenia, czy kierowcy zostali przez polską firmę delegowani na teren Niemiec, czy świadczą tam pracę na zasadzie podróży służbowej.Takie postawienie sprawy wywołało poważne zaniepokojenie w branży transportowej, która stanęła przed perspektywą radykalnego podwyższenia kosztów działalności i konieczności spełniania uciążliwych procedur wynikających z ustawy o niemieckiej płacy minimalnej.

Zastrzeżenia wobec stanowiska strony niemieckiej odnośnie przestrzegania niemieckiej płacy minimalnej zgłasza też strona rządowa. Uważa ona, że stosowanie niemieckich przepisów o płacy minimalnej do polskich firm, m.in. z branży transportowej, jest pewną nadinterpretacją ze strony niemieckiej, ponadto może skutkować naruszeniem prawa unijnego dotyczącego swobody świadczenia usług na terytorium UE. Wobec wielu poważnych rozbieżności w tej kwestii odbyto szereg spotkań i narad na szczeblu rządowym, podjęto również interwencję w Komisji Europejskiej. Komisja poprosiła oficjalnie stronę niemiecką o wyjaśnienia w tej sprawie.

Ze strony polskiej postulowane było zawieszenie egzekwowania przepisów o płacy minimalnej wobec zagranicznych przewoźników, do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia zgłaszanych wątpliwości. Efektem dwustronnych spotkań było podpisanie porozumienia w sprawie zawieszenia przepisów o niemieckiej płacy minimalnej w zakresie przewozów tranzytowych przez Niemcy - do czasu wyjaśnienia sprawy przez Komisję Europejską. Inne formy przewozu są już jednak objęte tą ustawą.

Kierowców trzeba uwzględnić w formularzu

Obowiązek zapewnienia niemieckiej stawki minimalnej za każdą godzinę pracy w Niemczech to nie jedyny wymóg przewidziany w niemieckiej ustawie o płacy minimalnej. Cały proces przestrzegania tej ustawy rozpoczyna się od zgłoszenia przewozu wykonywanego na terenie Niemiec, co głównie oznacza zgłoszenie kierowcy, który ten przewóz będzie wykonywał. Zgłoszenie następuje na specjalnym formularzu, a jego adresatem jest Bundesfinanzdirektion West w Kolonii (niemiecki urząd celny).

Formularz należy wnieść w wersji niemieckiej, ale jego tłumaczenie na język polski (jak też jego oryginalną wersję) pracodawcy mogą znaleźć na stronie Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (www.zmpd.pl).

Formularz należy wypełnić dla każdego kierowcy oddzielnie. Obowiązuje on przez okres 6 miesięcy, po tym czasie wymagana jest więc ponowna rejestracja kierowcy. Oczywiście fakt przewozu drogowego realizowanego na terenie Niemiec należy zgłosić tamtejszym służbom celnym przed jego rozpoczęciem. Zgłoszenia można dokonać drogą faksową (wskazane jest uzyskanie potwierdzenia odbioru faksu oraz zachowanie raportu transmisji faksu). 

W formularzu zgłoszeniowym polski pracodawca znajdzie m.in. zobowiązanie do:

  • przestrzegania ustawy o płacy minimalnej,  
  • przechowywania dokumentacji dotyczącej przewozów dokonywanych na terenie Niemiec oraz dostarczenia jej (przetłumaczonej na język niemiecki) na żądanie niemieckich organów celnych do kontroli.

To ostatnie zobowiązanie związane jest z obowiązkiem przechowywania przez przewoźników drogowych dokumentacji dotyczącej przewozów realizowanych na terenie Niemiec. Muszą być one rejestrowane (rozpoczęcie i zakończenie danego przewozu) w terminie do 7 dni po wykonaniu danego przewozu. Odnotowana musi być również liczba godzin przepracowanych przez pracownika na terenie Niemiec. Pracodawca ma obowiązek przechowywać dokumentację obejmującą powyższe dane przez 2 lata - na terenie Niemiec lub innego kraju (przyjmuje się, że może to być kraj siedziby przewoźnika).

Za niezgłoszenie pracownika świadczącego pracę na terenie Niemiec grozi kara do 30.000 euro, a za niezapewnienie stawki minimalnej nawet do 500.000 euro.


Uwaga na samozatrudnienie


Niemiecka stawka minimalna obowiązuje osoby świadczące pracę w charakterze pracowników. Formalnie nie dotyczy więc osób prowadzących własne firmy. Kierowca, który uprzednio realizował przewozy w ramach umowy o pracę, a następnie zwolnił się (lub został zwolniony) i założył własną minifirmę transportową, teoretycznie powinien więc być wyłączony spod zakresu niemieckiej ustawy o płacy minimalnej. Przewoźnicy, którzy szukając wyjścia z kryzysowej sytuacji stawiają na "samozatrudnienie" swoich kierowców, muszą mieć jednak świadomość, że rozwiązanie to może być nieefektywne. Niemieckie urzędy mogą wnikliwie przyglądać się takim przypadkom pod kątem pozorowanej działalności gospodarczej, podjętej w celu zamaskowania faktycznego zatrudnienia pracowniczego.

W praktyce taki przedsiębiorca, aby nie wzbudzić podejrzeń organów kontroli, musiałby dysponować własnym transportem (a nie jeździć samochodami byłego pracodawcy). Ponadto nie może zależeć od jednego zleceniodawcy (szczególnie, jeżeli jest nim jego była firma).

Niemiecka stawka aneksem do umowy

Umowy o pracę kierowców zatrudnianych przez polskich przewoźników zazwyczaj przewidują stosunkowo niską płacę zasadniczą. Duża część wynagrodzenia w tej grupie zawodowej pochodzi z diet i ryczałtów, szczególnie, jeżeli kierowca wykonuje przewozy międzynarodowe. W zdecydowanej większości przypadków z typowej umowy o pracę kierowcy nie wynika więc stawka, która gwarantowałaby zachowanie niemieckiej płacy minimalnej. Umowy w tym zakresie trzeba więc zmienić, na ogólnych zasadach wynikających z Kodeksu pracy.

Najprostszą metodą wprowadzenia stawki 8,5 euro za godzinę pracy w Niemczech (rozumianej jako stawka zasadnicza, bez diet, ryczałtów czy dodatków) będzie zawarcie porozumienia stron, tzw. aneksu. Jeżeli pracownik nie zgodzi się go podpisać, pozostanie wypowiedzenie zmieniające (art. 42 § 1 K.p.). Wskazane jest, aby kierowca posiadał kopię swojej umowy (już po zmianie) i to najlepiej przetłumaczonej na język niemiecki. Dokument ten może się przydać w razie ewentualnej kontroli, podobnie jak odcinki wypłat potwierdzające zachowanie niemieckiej stawki minimalnej.Podstawa prawna: Ustawa z dnia 26.06.1974 r. - Kodeks pracy (Dz. U. z 2014 r. poz. 1502)

autor: Agata Barczewska
Gazeta Podatkowa nr 14 (1159) z dnia 2015-02-16 GOFIN podpowiada


Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń