PIP: inspektorzy powinni móc wydawać decyzje ws. ustalania stosunku pracy

Środa, 18 lipca (11:11)

Uważam, że należy wyposażyć inspektorów pracy w możliwość wydawania decyzji w zakresie ustalania stosunku pracy - podkreślił w rozmowie z PAP Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek. Zwrócił uwagę, że nadal stosuje się umowy cywilnoprawne zamiast umów o pracę.

Zdjęcie

"Śmieciówki" wciąż są problemem na polskim rynku pracy /123RF/PICSEL
"Śmieciówki" wciąż są problemem na polskim rynku pracy
/123RF/PICSEL

Cytat

Kontrole potwierdzają, że zawieranie umów cywilnoprawnych (tzw. śmieciówek) w sytuacji, gdy powinny to być umowy o pracę, jest nadal stosowane

Według przepisów, PIP może wydać polecenie lub wystąpić o zmianę umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę. Jeśli pracodawca się na to nie zgodzi, sprawa trafia do sądu pracy.

- Nasze kontrole potwierdzają, że zawieranie umów cywilnoprawnych w sytuacji, gdy powinny to być umowy o pracę, jest nadal stosowane. Mimo że przepisy dają nam ograniczone możliwości działania, to nasza praca przynosi konkretne efekty. Tylko w roku ubiegłym dzięki zastosowanym przez inspektorów pracy środkom, prawie 10 tysiącom osób zmieniono umowę cywilnoprawną w umowę o pracę. Te efekty mogłyby być jeszcze lepsze, ale do tego potrzebna jest zmiana przepisów. Uważam, że należy wyposażyć inspektorów pracy w możliwość wydawania decyzji w zakresie ustalania stosunku pracy w miejsce zatrudnienia niepracowniczego, gdy cechy zatrudnienia wskazują na stosunek pracy - powiedział Łyszczek.

Reklama

Wielkie wypowiadanie umów o pracę na czas określony

​Pracodawcy muszą się szybko zdecydować, co dalej z pracownikami zatrudnionymi na umowy czasowe. Zwłaszcza jeżeli chcą takie umowy rozwiązać, zanim z mocy prawa zostaną one przekształcone w umowy na czas nieokreślony. czytaj więcej

Z danych PIP za 2017 r. wynika, że podczas 2345 kontroli stwierdzono nieprawidłowości dotyczące nawiązywania stosunku pracy. Najwięcej przypadków stosowania umowy cywilnoprawnej zamiast umowy o pracę odnotowano w budownictwie, w firmach świadczących usługi w zakresie zakwaterowania i usług gastronomicznych, w sekcji handel i naprawy oraz w przetwórstwie przemysłowym. W związku z wykroczeniami w 435 przypadkach inspektorzy pracy nałożyli grzywny (w formie mandatu), do sądów skierowali 89 wniosków o ukaranie. Oprócz tego do sądów wniesiono 187 powództw o ustalenie istnienia stosunku pracy na rzecz 315 osób. Dla porównania: w 2016 r. było 150 powództw na rzecz 238 osób.

Łyszczek był pytany przez PAP także o efekty programu "Pierwsza kontrola", zapoczątkowanego przez jego poprzednika Romana Giedrojcia. - Program ten jest kierowany do małych firm, które mają największe problemy ze zrozumieniem i stosowaniem prawa pracy. Dlatego nasza akcja ma charakter instruktażowy i edukacyjny. Inspektor pracy w trakcie kontroli przeprowadza swoisty audyt, wskazując na popełniane błędy oraz instruując, jak je wyeliminować - wyjaśnił. 

Jak zaznaczył, program przynosi efekty. - Jest dobrze odbierany przez przedsiębiorców, którzy widzą w inspekcji partnera i przyjaznego doradcę, a nie przeciwnika. W ubiegłym roku przeprowadziliśmy 15 tys. takich kontroli. Praktycznie w każdym kontrolowanym pierwszy raz zakładzie pracy były nieprawidłowości. Budujący jest fakt, że podczas kontroli sprawdzających te nieprawidłowości zdarzały się już tylko sporadycznie - powiedział Łyszczek.

- Skoro zatem takie kontrole przynoszą zdecydowaną poprawę stanu przestrzegania prawa, to warto je kontynuować i to robimy. Cel, jakim jest poprawa bezpieczeństwa, można, jak widać, osiągnąć bez stosowania sankcji, szczególne tam, gdzie nieprawidłowości wynikają z niewiedzy i braku doświadczenia. Chcę jednak  podkreślić, że wszędzie tam, gdzie pracodawca z premedytacją w sposób rażący łamie prawo, popełnia wykroczenia przeciwko prawom pracownika, inspektor pracy stosuje sankcje karne, by wprowadzić porządek prawny - podkreślił Łyszczek.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń