Piechociński: Strajki nie są sposobem na poprawę sytuacji na rynku pracy

Wtorek, 21 maja 2013 (10:12)

Wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński powiedział, że strajki nie są najlepszym pomysłem na poprawianie sytuacji na rynku pracy. Jego zdaniem miejsc pracy w Polsce może przybyć m.in. dzięki zdobywaniu nowych rynków zbytu.

Zdjęcie

Janusz Piechociński, minister gospodarki RP /PAP
Janusz Piechociński, minister gospodarki RP
/PAP

- Strajki - włącznie ze strajkiem generalnym - to nie jest najlepszy pomysł na poprawianie sytuacji na rynku pracy - powiedział we wtorek w TVP1 Piechociński, odnosząc się do zapowiedzi związkowców o przeprowadzeniu we wrześniu akcji protestacyjnej.

Graś: Niezależnie od zapowiedzi związków, będziemy walczyć z bezrobociem

- Rząd, niezależnie od zapowiedzi związków zawodowych, będzie robił wszystko, żeby walczyć z największą bolączką Polaków, czyli z bezrobociem - zadeklarował we wtorek rzecznik rządu Paweł Graś. czytaj więcej

Dodał, że rozmowy prowadzone ze związkowcami są trudne. - Rozmawiamy nie tylko w Komisji Trójstronnej, pokazujemy alternatywę. Z łatwością można powiedzieć i oczekiwać istotnego kolejnego wzrostu najniższej pensji, a później dziwić się, że kolejna część rynku pracy wchodzi do szarej strefy - powiedział.

 Liderzy trzech central związkowych - Solidarności, OPZZ i Forum Związków Zawodowych - ustalili w poniedziałek, że będą razem koordynować akcje protestacyjne. Zapowiedzieli, że do protestu może dojść we wrześniu w Warszawie. Związki domagają się od rządu m.in. wycofania z Sejmu rządowego i poselskiego projektu w sprawie elastycznego czasu pracy. Związkowcy chcą też podniesienia w 2014 r. płacy minimalnej co najmniej do 1720 zł brutto.

 Rada Ministrów na wtorkowym posiedzeniu zajmie się m.in. tzw. ustawą antykryzysową - czyli projektem ustawy o szczególnych rozwiązaniach na rzecz ochrony miejsc pracy, związanych z łagodzeniem skutków spowolnienia gospodarczego. Projekt przewiduje, że firmy będą mogły skorzystać z instytucji tzw. przestoju ekonomicznego; chodzi o sytuację, kiedy - z przyczyn ekonomicznych niezależnych od pracownika - ten nie wykonuje pracy, ale jest gotowy do jej wykonywania.

- Zwracam uwagę, że to jest cały pakiet działań, nie tylko ten związany z płynnością czasu pracy, innym okresem rozliczeniowym. Pomysł powrotu niektórych rozwiązań z początku światowego kryzysu bierze się także w odpowiedzi na to, co było i jest problemem w takich przemysłach jak motoryzacyjny, elektroniczny. Mamy wreszcie dobre sygnały choćby z sektora przemysłu AGD. Rośnie produkcja - powiedział minister.

Nie ma porozumienia w sprawie płacy minimalnej

Związkowcy i pracodawcy nie porozumieli się co do wzrostu płacy minimalnej. O wzroście najniższych pensji najprawdopodobniej zdecyduje rząd. czytaj więcej

Dodał, że najważniejszym zadaniem ministra gospodarki jest koncentrowanie uwagi na inwestycjach, nowych rynkach zbytu. - Wszystkie ręce na pokład, nie do strajku generalnego, jak wzywa jeden z liderów związkowych. Dlatego, aby było więcej pracy w Polsce, trzeba zdobywać nowe rynki, promować te produkty, dbać o jakość i pilnować kosztów - powiedział minister.

 Piechociński przypomniał, że we wtorek spotka się także rządowy zespół energetyczny, w spotkaniu ma wziąć udział premier Donald Tusk.

- Ten zespół dzisiaj odniesie się do nowego kształtu rynku europejskiego gazu, ropy, energii elektrycznej po wdrożeniu we wszystkich krajach trzeciego pakietu energetycznego. Omówi konsekwencje formalno-prawne podpisanego memorandum (dot. budowy tzw. II nitki gazociągu Jamał-Europa - PAP). (...) Zajmie się inwestycjami w polskiej energetyce (...), omówi stan inwestycji w zakresie gazu łupkowego - powiedział wicepremier. 


Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń