Na rynku pracy będzie łatwiej o nowy zawód?

Sobota, 3 marca 2012 (13:00)

Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin przedstawił na spotkaniu z premierem projekt ustawy mający ułatwić dostęp do kilkudziesięciu profesji. Dokument obejmujący całkowitą lub częściową dereglamentację dostępu do pierwszych 49 zawodów z ogólnej liczby około 380 profesji ma być dostępny w przyszłym tygodniu, gdy zostanie rozesłany do konsultacji.

Zdjęcie

/© Panthermedia
/© Panthermedia
Ogółem zderegulowanych ma być ok. 200 zawodów reglamentowanych, m.in przewodnik turystyczny, taksówkarz albo pośrednik nieruchomości. Lista powstała na podstawie ankiet, wypełnianych przez członków rządu, którzy wskazywali, które zawody z ich "działki" uważają za możliwe do otwarcia. Jarosław Gowin uważa, że otwarcie dostępu do wielu profesji wpłynie ożywczo na polski rynek pracy, wymusi konkurencję, a co za tym idzie lepsze ceny, oraz doprowadzi do wzrostu zatrudnienia.

Szczególnie ma to dotyczyć młodych ludzi, którzy mają problem ze zdobyciem zatrudnienia w zawodzie. Gowin pytany o przykłady powołał się na taksówkarzy. Podkreślił w rozmowie z IAR, że duża liczba formalności, potrzebnych do zdobycia pozwolenia na pracę w tym zawodzie, rodzi zbytnią biurokrację. Dodał, że dotychczasowe blokady biurokratyczne służyły ochronie interesów wąskich grup zawodowych, co było w sprzeczności z dobrem ogółu społeczeństwa.

Szef resortu sprawiedliwości nie zgodził się jednocześnie z zarzutami, że otwieranie wielu zawodów spowoduje obniżenie jakości usług. Przypomniał, że rynek sam będzie weryfikował umiejętności pracowników.W jego ocenie taki model można zaobserwować na świecie.

Opinia:

Tomasz Matuszewski z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego uważa, że deregulacja ułatwiająca dostęp do zawodów nie powinna obejmować instruktorów nauki jazdy. Na liście ministra sprawiedliwości znalazły się m. in. zawody instruktora nauki jazdy oraz egzaminatora. Gość Programu Pierwszego Polskiego Radia powiedział, że o ile idea deregulacji jest zasadna to jeżeli chodzi o instruktorów i egzaminatorów należałoby zastanowić się na punktem dotyczącym zniesienia wymagań dotyczących wykształcenia i zminimalizowania czasu posiadania uprawnień do kierowania.

Matuszewski podkreślił, że nauczanie przepisów ruchu drogowego, a później sprawdzanie kwalifikacji wymaga zarówno pewnej wiedzy ogólnej jak i doświadczenia. Jego zdaniem projekt deregulacyjny dotyczący tych dwóch zawodów wydaje się nie do końca przeanalizowany. Zdejmuje z instruktorów obowiązek posiadania wykształcenia w ogóle, a egzaminatorzy - zamiast wyższego mogą mieć wykształcenie średnie. Okres posiadanych uprawnień do kierowania pojazdem w przypadku instruktorów obniża się z 3 lat na dwa, a dla egzaminatorów z 6 na 3. - Należy przeciwko temu zaprotestować w obawie, że może to pogorszyć stan bezpieczeństwa na polskich drogach - powiedział Tomasz Matuszewski.

W kwestii zawodów regulowanych występuje spore zróżnicowanie między poszczególnymi krajami. Widać tendencję do znoszenia ograniczeń w tej dziedzinie, ale nie brakuje też protestów poszczególnych grup zawodowych przeciwko takiej liberalizacji.

Niemcy

Są 152 zawody regulowane, które wykonywać mogą osoby mające odpowiedni dyplom albo inny dokument poświadczający kwalifikacje. W szczególności są to wolne zawody, jak adwokaci, lekarze, farmaceuci, doradcy podatkowi, architekci, psychoterapeuci, ale na liście zawodów regulowanych figurują również np. hydraulik, malarz, fryzjer czy piekarz. Także nauczyciele muszą wykazać się odpowiednimi kwalifikacjami, potwierdzonymi przez egzaminy państwowe.

Reklama

Aby wykonywać wolny zawód, z reguły konieczna jest przynależność do samorządu zawodowego. Właśnie ten samorząd na podstawie obiektywnych kryteriów decyduje o dopuszczeniu do zawodu. Architekt na przykład musi ukończyć odpowiednie studia i odbyć praktykę zawodową, w trakcie której przechodzi dziewięć etapów sprecyzowanych w rozporządzeniu rządu federalnego. Również adwokaci muszą odbyć praktykę w sądzie i zdać dwa egzaminy państwowe. Z kolei w przypadku niektórych (41) zawodów rzemieślniczych warunkiem dopuszczenia do ich wykonywania jest zdanie egzaminu mistrzowskiego.

Włochy

Rząd Mario Montiego postanowił w ramach uzdrawiania finansów państwa i działań na rzecz wzrostu gospodarczego znieść liczne ograniczenia blokujące dostęp, zwłaszcza młodych ludzi najbardziej dotkniętych bezrobociem, do wielu zawodów. Sam Monti zapowiadając takie inicjatywy, zawarte w pakiecie w sprawie liberalizacji, nazwał je "rozbrojeniem korporacji" i walką z syndromem "twierdzy".

Jako dodatkowy argument przemawiający za koniecznością likwidacji bądź ograniczenia wpływów zrzeszeń zawodowych (tzw. ordine) przytacza się to, że większość z około 30 obecnie działających powstało w dobie rządów Benito Mussoliniego.

O bardzo mocnej pozycji takich grup zawodowych świadczą strajki i protesty, jakie od pierwszej chwili wywołuje rządowy pakiet liberalizacyjny. W obliczu demonstracji i akcji protestacyjnych rozporządzenia te są stale zmieniane, a gabinet wycofuje się z niektórych z nich.

Najostrzej protestowali włoscy taksówkarze, uważani za jedną z najbardziej zamkniętych grup zawodowych i bardzo ostro krytykowani przez prasę oraz opinię publiczną za wysokie ceny i niski poziom usług. Nie zgadzają się na zwiększenie liczby wydawanych licencji. Przypominają, że w największych włoskich miastach, zwłaszcza w Rzymie i Mediolanie, musieli swego czasu zapłacić ponad 100 tysięcy euro za licencję na taką działalność - co zwykle oznaczało konieczność zaciągnięcia kredytu - i nie akceptują żadnych przywilejów dla tych, którzy na bardziej korzystnych zasadach mieliby otrzymać możliwość świadczenia usług taxi.

Pakiet liberalizacji, nad którym pracuje obecnie parlament, przewiduje też m.in. zwiększenie konkurencyjności w usługach notarialnych. Oznacza to, że do 2014 roku może powstać 500 nowych kancelarii notarialnych.

Wiele emocji wzbudza także sprawa ograniczeń w dostępie do zawodu dziennikarza. We Włoszech nie można go wykonywać, jeśli nie należy się do zrzeszenia dziennikarzy. Aby zostać jego członkiem, trzeba zdać egzamin, za który opłata wynosi 400 euro, i wnosić coroczne składki. Niektóre środowiska z partią Radykałów na czele domagają się wolnego dostępu do zawodu dziennikarza i likwidacji zrzeszenia dziennikarzy, wręcz nazywając tę organizację "faszystowską pozostałością".

Włoski Urząd Antymonopolowy szacuje, że otwarcie dostępu do zamkniętych dotąd zawodów może zwiększyć wzrost gospodarczy o 1,5 proc. rocznie.

Wielka Brytania

Obcokrajowiec, który chce pracować w W. Brytanii, musi się zarejestrować w odpowiedniej organizacji zawodowej, co jest równoznaczne z uznaniem kwalifikacji. W przypadku niektórych zawodów, np. fizjoterapeuty, osteopaty, optyka, dietetyka, sprawdza się, czy w poprzednim miejscu pracy kandydat nie wszedł w konflikt z wymogami bhp.

Do najściślej regulowanych należą w W. Brytanii zawody prawnicze, medyczne, nauczycielskie, a także świadczenie usług finansowych. Świadczenie usług rzemieślniczych, budowlanych czy handlowych wymaga zarejestrowania się i uzyskania koniecznych certyfikatów. W W. Brytanii wciąż działają cechy, które choć nie mają większego praktycznego znaczenia, są organizacjami bardzo majętnymi.

O ile zarejestrowanie firmy usługowej, np. budowlanej czy handlowej, nie jest trudne, o tyle praktyczną trudnością jest zdobycie odpowiedniego przeszkolenia. Pracodawcy wzbraniają się przed braniem na siebie kosztów przygotowania do zawodu pracownika, który usamodzielni się przy pierwszej sposobności, zwłaszcza że mają do dyspozycji już wyszkolonych imigrantów.

Kanada

Z rządowych danych wynika, że około 20 proc. Kanadyjczyków pracuje w zawodach, które wymagają licencji i certyfikatów. Są to zawody regulowane, takie jak architekci, lekarze, pielęgniarki czy prawnicy oraz rzemiosło (np. elektrycy, hydraulicy, mechanicy samochodowi). Do wykonywania takiej pracy niezbędne jest, w pierwszym przypadku, wykształcenie wyższe w danym kierunku, w drugim przypadku - praktyka zawodowa pod nadzorem uprawnionych do tego pracowników. Uprawnienia potwierdzane są egzaminem.

Każda z 13 kanadyjskich prowincji i terytoriów ma dla każdego zawodu regulowanego specjalne organizacje nadzorujące - są to organizacje niezwiązane z rządem, ale w imieniu rządu zajmujące się sprawami zawodów regulowanych.

Zawody takie jak taksówkarz pozostają w gestii miast. Np. w Toronto, największym kanadyjskim mieście, trzeba uzyskać specjalne prawo jazdy i mieć ukończony kurs pierwszej pomocy. Aby uzyskać specjalną tablicę z numerem taksówkarskim, trzeba mieć takie prawo jazdy przez trzy lata, a potem złożyć stosowny wniosek. Taksówkarz jest wówczas wpisywany na listę i musi czekać na swoją kolej - co roku miasto wydaje ograniczoną liczbę tablic. Można również odkupić taką tablicę od dotychczasowego posiadacza, ale musi to zostać zatwierdzone przez organizację nadzorującą.

Czechy

W Czechach istnieje 335 profesji, których wykonywanie wymaga specjalnych certyfikatów lub kwalifikacji. Obok Polski Republika Czeska jest więc państwem o najwyższej liczbie zawodów regulowanych w Unii Europejskiej.

Wymogi dla każdej profesji określa ministerstwo szkolnictwa na podstawie ustawy z 2004 roku o kwalifikacjach zawodowych i zdolności do pracy oraz odpowiednich dyrektyw Unii Europejskiej.

Czeska lista zawodów regulowanych jest tak obszerna, ponieważ w wielu wypadkach obejmuje specjalizacje różnego stopnia tego samego zawodu, jak np. marynarzy żeglugi śródlądowej i lekarzy. Do osobnej kategorii należą np. dyrektorzy przedszkoli oraz szkół o różnych profilach.

Na liście figurują też przedstawiciele różnych rzemiosł. Prawo w Czechach reguluje więc dostęp nie tylko do zawodu adwokata, architekta czy lekarza, ale także np. palacza zwłok, zegarmistrza czy deratyzatora.

Czechy stworzyły listę zawodów regulowanych, przystępując do Unii Europejskiej. Przed 2004 rokiem w Republice Czeskiej nie istniały tak ścisłe kryteria wykonywania konkretnych profesji.

Słowacja

Lista zawodów regulowanych ma w tym kraju 181 pozycji. W większości są to tzw. wolne zawody oraz specjalności wymagające dodatkowych uprawnień lub praktyki.

Według słowackiego ministerstwa oświaty, które zajmuje się przepisami dotyczącymi zawodów regulowanych, za certyfikat uprawniający do wykonywania specjalistycznej pracy często wystarcza jednak dyplom ukończenia szkoły zawodowej lub wykształcenie kierunkowe.

Wśród profesji regulowanych znalazły się zawody prawnicze, lekarskie, nauczycielskie i rzemieślnicze. Certyfikatów i praktyk zawodowych wymaga się m.in. od murarzy, mechaników samochodowych, kosmetyczek, fryzjerów, hydraulików, ślusarzy i elektryków.

Hiszpania

W Hiszpanii są 174 zawody, do których dostęp jest w różny sposób regulowany. W ostatnich latach obserwuje się nasilenie regulacji usług, nie tylko centralnie, ale także przez poszczególne wspólnoty autonomiczne i bez koordynacji pomiędzy nimi. Taka sytuacja tworzy bariery w różnych sektorach gospodarki.

Regulacjom prawnym i administracyjnym podlega w Hiszpanii większość zawodów wymagających tytułów akademickich, np. adwokat, lekarz, architekt, inżynier, ekonomista, geolog, chemik itp.

Regulowane są także zawody, do wykonywania których nie jest potrzebny dyplom szkoły wyższej, lecz jedynie odpowiednie kwalifikacje, jak stolarz, murarz, nurek, maszynista floty handlowej, zarządca nieruchomości, przewodnik turystyczny.

Dostęp do wielu zawodów, zwłaszcza wymagających wysokich kwalifikacji, wiąże się z obowiązkowym i kosztownym członkostwem w stowarzyszeniach zawodowych, tzw. colegios profesionales. Szacuje się, że ponad 1,5 mln osób w Hiszpanii jest zrzeszonych w tych gremiach.

Rząd Hiszpanii dąży do ograniczenia regulacji. Zniesienie barier ograniczających dostęp do wielu zawodów ma się przyczynić do zwiększenia konkurencyjności w poszczególnych sektorach gospodarki, zwiększyć szanse zatrudnienie ludziom młodym, obniżyć ceny i poprawić jakość usług.

Portugalia

Obecnie jest w tym kraju 110 zawodów regulowanych, zapisanych w bazie Instytutu Pracy i Szkolenia Zawodowego podległego Ministerstwu Pracy i Polityki Socjalnej. Wśród nich są takie profesje jak np. adwokat, dietetyk, przedszkolanka, farmaceuta, fizykoterapeuta, strażak leśny czy marynarz. Do ich wykonywania na terenie Portugalii niezbędne jest posiadanie pozwolenia, tzw. licencji zawodowej. Baza zawiera szczegółowe informacje na temat instytucji udzielających pozwoleń i warunków, na jakich możliwe jest wykonywanie zawodu.

Na liście profesji regulowanych nie ma takich zawodów jak fryzjer, masażysta czy terapeuta leczący akupunkturą.

Rząd Pedra Passosa Coelho powinien jeszcze w tym roku przyjąć ustawodawstwo dotyczące zawodów nieuregulowanych. Obowiązek taki nałożyły na niego warunki umowy kredytowej z tzw. trojką, czyli Unią Europejską, Europejskim Bankiem Centralnym i Międzynarodowym Funduszem Walutowym.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

IAR/PAP/INTERIA.PL
POLECANE zwiń