​Monika Kolasińska, ekspertka prawa pracy: Pomysł zmian w Państwowej Inspekcji Pracy jest ryzykowny

Wtorek, 26 stycznia 2016 (07:14)

- Państwową Inspekcję Pracy należy wzmocnić, ale nadanie inspektorom prawa do samodzielnego ustalania stosunku pracy może wiązać się z ryzykiem odszkodowań - mówi ekspertka prawa pracy Monika Kolasińska.

Zdjęcie

Stanislaw Szwed, wiceminister rodziny /Piotr Gamdzyk /Reporter
Stanislaw Szwed, wiceminister rodziny
/Piotr Gamdzyk /Reporter

Jak powiedział wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed, propozycję przyznania inspektorom inspekcji pracy uprawnienia do jednostronnej zamiany pracownikom umów cywilnoprawnych na umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej w sytuacji, gdy w ich ocenie umowa cywilnoprawna została zawarta z naruszeniem przepisów prawa pracy, Prawo i Sprawiedliwość zgłaszało już w poprzedniej kadencji. Teraz pomysł ten zostanie poddany pod dyskusję stronom w Radzie Dialogu Społecznego. 

Zdaniem Kolasińskiej z Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy zmiana, pozwalająca podważać umowy cywilnoprawne inspektorom pracy, stanowiłaby "sporą rewolucję". 

Reklama

- Teraz inspektor może wystąpić z powództwem o ustalenie istnienia stosunku pracy, ale to wydziały pracy w sądach cywilnych rozstrzygają jego zasadność. Gdy uprawnienie wydawania takiej decyzji zostanie przyznane inspektorowi pracy, to o ile nowa ustawa o PIP nie wprowadzi w tym zakresie odrębnych mechanizmów procedowania, całe postępowanie będzie się toczyło w trybie administracyjnym i to sąd administracyjny będzie w dalszym etapie ewentualnie badał zasadność decyzji wydanej przez inspektora pracy - wskazała ekspertka. 

Jak mówiła, z jej doświadczenia wynika, że nierzadko negatywne oceny kontroli PIP, przeprowadzanych w zakładach pracy, są następnie kwestionowane przez sądy. 

Ofert pracy będzie przybywać, głównie w dużych miastach /Newseria Biznes



  - Taka rozbieżność dokonywanej przez inspekcję pracy i sąd oceny legalności zatrudniania pracowników na podstawie umów cywilnoprawnych, przy przyznaniu Inspekcji Pracy prawa do władczego wydawania decyzji administracyjnych, stwarza ryzyko występowania przez pracodawców z roszczeniem o odszkodowanie od państwa za niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej - oceniła ekspertka. 

Podniosła także kwestię istotnych różnic w przygotowaniu i wykształceniu inspektorów pracy i sędziów. 

12 zł za godzinę pracy bez względu na rodzaj umowy i czas pracy

Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się w tym tygodniu projekt nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Wprowadza ona wyższą stawkę godzinową, w wysokości 12 zł, i ma objąć wszystkich pracowników, bez względu na formę zatrudnienia oraz sposób ustalania wynagrodzenia. czytaj więcej

- Absolutnie nie podważam kompetencji inspektorów pracy, gdyż, żeby wykonywać te zadania, trzeba wykazać się wyższym wykształceniem i zdać odpowiedni egzamin. Ale np. nie jest wymagane wykształcenie prawnicze czy odbycie aplikacji, więc w wypadku sądu to przygotowanie jest pogłębione - zauważyła.

Zwróciła też uwagę na zupełnie różną procedurę i sposób rozstrzygnięcia w wypadku wydawania decyzji administracyjnej oraz przy procesie sądowym w postępowaniu cywilnym. 

- W postępowaniu sądowym toczącym się przed wydziałem pracy obie strony przedstawiają swoje argumenty, dowody, a sąd je rozważa, natomiast decyzja administracyjna ma charakter władczy: inspektor przychodzi, ocenia i wydaje decyzję, a dopiero później można się od niej odwołać. 

Jej zdaniem, taka sytuacja może też nie być korzystniejsza dla samego pracownika, gdyż przed sądem pracy rozpoznawany jest spór pomiędzy pracownikiem i pracodawcą, a przed sądem administracyjnym - między pracodawcą i urzędem. 

- Dzięki temu pracownik nie musi co prawda stawać jako strona przed sądem pracy, ale z drugiej strony ma mniejszą szansę na aktywność. Do postępowania przed sądem administracyjnym może się włączyć, ale na prawach uczestnika - zauważyła. 

Jak dodała, istotne jest także pytanie, w którym momencie decyzja inspektora pracy stanie się wykonalna. 

Rewolucja na rynku pracy? Minimum 2016 zł miesięcznie na zlecenie

Rząd wprowadza płacę minimalną za godzinę pracy osób wykonujących zlecenia oraz świadczących usługi. Nowe zasady dotyczą także tych, którzy robią to w ramach własnej działalności gospodarczej. czytaj więcej

- Na razie nie mamy tekstu projektu noweli ustawy o PIP, natomiast generalnie w Kodeksie postępowania administracyjnego jest taka zasada, że wstrzymuje się wykonalność decyzji w momencie, kiedy zostaje wniesione odwołanie od tej decyzji do wyższej instancji. Później, jeżeli skarży się dalej decyzję utrzymaną przez organ drugiej instancji do sądu administracyjnego, można złożyć wniosek o wstrzymanie wykonalności tej decyzji. Ale ten wniosek już rozpoznaje sąd administracyjny, który może się do niego przychylić, a nawet wstrzymać wykonalność decyzji z urzędu, ale tylko w razie spełnienia przesłanek wstrzymania wykonalności decyzji, tj. gdy zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków, co w praktyce zdarza się rzadko - mówiła. 

Kolasińska podkreśliła jednak, że jej zdaniem działania, które sprzyjają zwiększeniu uprawnień i wzmocnieniu Inspekcji Pracy, tak aby skutecznie czuwała nad tym, żeby nie nadużywać umów cywilnoprawnych, są jak najbardziej pożądane. 

Jakie zmiany w terminowych umowach o pracę?

22 lutego 2016 r. wejdą w życie nowe przepisy prawa pracy. Zmiany będą dotyczyć m.in. umów o pracę zawieranych na czas określony. czytaj więcej

- Nie powinno być np. tak, że w jednym zakładzie pracy zatrudnia się osoby, które pracują na tych samych stanowiskach i ich organizacja pracy jest taka sama, czyli w praktyce wykonują te same czynności, które są im na takich samych zasadach zlecane, a potem rozliczane, i część z nich zatrudnia się w oparciu o umowę o pracę, a część w oparciu o umowy cywilnoprawne. W takich sytuacjach zazwyczaj powinien zostać ustalony stosunek pracy, podobnie jak w wypadku pozornego samozatrudnienia - zauważyła. 

Jej zdaniem, należałoby przede wszystkim zwiększyć częstotliwość kontroli PIP, gdyż w tej chwili często prowadzone są one dopiero po złożeniu skargi.

- Gros przedsiębiorców nigdy nie miało kontroli, ze statystyk wynika, że odbywają się one w przeciętnym zakładzie średnio raz na dwadzieścia parę lat. Trudno się dziwić, że kontrole są mało skuteczne, jeśli jest ich tak mało - podkreśliła. 

Podobnie - jak podniosła - powinno się rozważyć zwiększenie kar dla pracodawców za świadome, uporczywe i powtarzalne łamanie prawa pracy, by były bardziej dotkliwe, gdyż dla większej firmy nawet przewidziana w Kodeksie pracy najwyższa możliwa grzywna nakładana przez sąd, czyli 30 tys. zł, jest "nieodczuwalna", a do tego w takiej wysokości nakładana jest niezmiernie rzadko.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń