Mądry Polak po Hiszpanie

Sobota, 14 września 2013 (14:11)

W czołówce państw charakteryzujących się największym odsetkiem bezrobocia wśród młodych od kilku lat figuruje Hiszpania. Choć w Polsce liczba osób do 25. roku życia pozostających bez pracy jest dwa razy mniejsza niż na Półwyspie Iberyjskim, to również mamy powody do zmartwień.

Zdjęcie

W czołówce państw charakteryzujących się największym odsetkiem bezrobocia wśród młodych od kilku lat figuruje Hiszpania /© Panthermedia
W czołówce państw charakteryzujących się największym odsetkiem bezrobocia wśród młodych od kilku lat figuruje Hiszpania
/© Panthermedia

Czy możemy uczyć się na błędach Hiszpanów i powstrzymać falę bezrobocia wśród pokolenia Y? Tak, pod warunkiem, że sięgniemy do źródła problemu - specyfiki funkcjonowania systemu edukacji.

Hiszpania jest szczególnym miejscem na mapie Europy. Miejscem, gdzie - według najnowszych danych Eurostatu - w czerwcu 2013 r. aż 56,1 proc. osób do 25. roku życia pozostaje bez pracy. Miejscem, które wykreowało pokolenie ni-ni - młodych ludzi, nieposiadających ani wykształcenia, ani pracy (z hiszp. ni estudia ni trabaja). Paradoksalnie, Hiszpania to również państwo z jednym z najwyższych odsetków dyplomowanych bezrobotnych - zgodnie z badaniami Eurostatu, stopa bezrobocia osób z wykształceniem wyższym sięga tam prawie 12 proc. Co jest przyczyną tak niechlubnych statystyk? Jaka jest geneza powstania pokolenia ni-ni?

Reklama

W czym młody polski mechanik jest gorszy od niemieckiego?

W Europie bardzo istotną rolę odgrywa dualne kształcenie zawodowe. System edukacyjny jest dwutorowy: kładzie nacisk zarówno na szkolenie praktyczne, jak i teoretyczne. Prym pod tym względem wiodą Szwajcaria i Niemcy, gdzie ponad 60 proc. szkół uczestniczy w dualnym systemie kształcenia. W Polsce... czytaj więcej

Różne oblicza kryzysu

Oficjalnym powodem kryzysu na hiszpańskim rynku pracy jest, mające miejsce w 2008 r., załamanie rynku nieruchomości i pęknięcie bańki kredytowej. Wówczas wielu młodych, słabo wykwalifikowanych robotników z sektora budowlanego straciło pracę, a konieczność implementacji polityki "zaciskania pasa" doprowadziła do cięć budżetowych i kolejnego wzrostu liczby bezrobotnych.

Analizując kryzys na hiszpańskim rynku pracy należy jednak wziąć pod uwagę szczególne elementy, takie jak kontekst kulturowy czy historyczny. Po pierwsze, Hiszpania to kraj o bogatych tradycjach rodzinnych. W przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej czy Północnej, młodzi są tutaj dłużej zależni finansowo od rodziców, co wiąże się z późniejszym wkroczeniem na rynek pracy. Po drugie, wysoka stopa bezrobocia wśród młodych nie jest nowym zjawiskiem. Poza tzw. okresem prosperity, kiedy wskaźnik bezrobocia nie przekraczał 25 proc., młodzi Hiszpanie już w latach 80. borykali się z brakiem pracy i to na poziomie sięgającym prawie 50 proc. Oznacza to, że źródła problemu należy szukać głębiej. Według ekspertów, wiąże się on bezpośrednio ze specyfiką i poziomem sektora edukacji.

Nauka to potęgi klucz?

Hiszpania nie przoduje w rankingach poziomu edukacji - według raportu Global Competitiveness Report, plasuje się na 79. miejscu spośród 144 państw. Co więcej, charakterystycznym zjawiskiem jest niedopasowanie kompetencyjne, czyli rozbieżność wykształcenia i umiejętności młodych z wymaganiami rynku pracy. Inną przeszkodą jest też nieproporcjonalnie większa liczba studentów kierunków humanistycznych w porównaniu do osób wybierających edukację w obszarze nauk ścisłych. Dodatkowy czynnik - błędnie działający system edukacji technicznej i zawodowej - sprawia, że brakuje fachowców i specjalistów.

Częstym zjawiskiem wśród młodzieży hiszpańskiej jest także rezygnacja ze szkoły, na którą w 2012 r. zdecydował się co czwarty młody Hiszpan. Co ciekawe, jednym z impulsów powodujących niechęć do edukacji jest kryzys. Pokolenie ni-ni to ludzie zagubieni, zniechęceni i sfrustrowani - obserwując problemy ze znalezieniem pracy, nawet przez osoby z dyplomem studiów wyższych, podważają jakikolwiek sens edukacji. Nietrudno więc wywnioskować, że hiszpański sektor edukacji wymaga gruntownej reformy.

Szkodliwa autonomia?

I tu pojawia się kolejny problem - mimo kilkukrotnych prób wpłynięcia na szkolnictwo, przedstawiciele środowisk akademickich konsekwentnie sprzeciwiają się uzależnieniu edukacji od gospodarki i bronią swojej autonomii, chronionej przez Konstytucję. Tymczasem eksperci sygnalizują potrzebę współpracy biznesu z edukacją i właśnie w tym upatrują sposobu na poprawę sytuacji pokolenia ni-ni. Kooperacja firm i uczelni, choć w fazie raczkowania, zaczyna być jednak widoczna na tle Europy, chociażby w raporcie Komisji Europejskiej prezentującym 30 przykładów dobrych praktyk z zakresu współpracy biznesu z edukacją, z których trzy to właśnie hiszpańskie case studies.

Wykwalifikowani fachowcy poszukiwani!

Według danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, na przestrzeni ostatnich dwóch dekad liczba studentów w Polsce wzrosła z 403 tysięcy do niemal dwóch milionów. Obecnie w naszym kraju funkcjonuje 470 uczelni i ponad 200 kierunków studiów. Badania wykazują, że najwięcej absolwentów kończy... czytaj więcej

- Sceptyczne nastawienie młodych do rynku pracy oraz sektora edukacji wymusza na pracodawcach zmianę podejścia oraz inwestycję w sektor edukacji. Dzięki stawiającym na intensywną edukację praktyczną programom staży i praktyk, studenci zmieniają podejście. Widzą, ile mogą się nauczyć i jak może to zmienić ich sytuację na rynku pracy. Rzetelny program praktyki czy stażu jest podstawą ku temu, by pokazać pokoleniu Y, że edukacja ma sens i często stanowi preludium do szybkiego zatrudnienia - komentuje Mariola Piechowska, HR Manager z Celsa Huta Ostrowiec, która jest częścią hiszpańskiej Celsa Group.

Polskie manewry edukacyjne

Niepokojące jest, że wiele z opisu funkcjonowania systemu edukacji w Hiszpanii brzmi znajomo. Polska to nie tylko kraj, w którym obecnie aż 27,5 proc. osób poniżej 25. roku życia pozostaje bez pracy, prawie 80 proc. pracodawców ma problemy z rekrutacją osób o odpowiednich kompetencjach, a w rankingach popularności kierunków studiów nieprzerwanie triumfują dziennikarstwo czy psychologia. Podobieństw można szukać także w edukacji zawodowej. W czasach, gdzie każdy może zostać magistrem, szkoły zawodowe zostały zepchnięte na drugi plan i budzą wśród młodych ludzi pejoratywne skojarzenia.

Hiszpański oraz polski rynek pracy łączy również (choć w tym przypadku to pozytywne podobieństwo) rosnąca świadomość potrzeby kooperacji środowiska biznesu i edukacji. - Coraz więcej pracodawców sygnalizuje problem braku umiejętności praktycznych u młodych pracowników - w toku edukacji nabywają oni jedynie wiedzę teoretyczną. Staje się to przeszkodą zarówno dla młodych, którzy mają trudności z płynnym przejściem na rynek pracy, jak i dla pracodawców, którzy w dobie wysokiego bezrobocia nie mogą znaleźć osób o odpowiednich kwalifikacjach - komentuje Piotr Palikowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami.

Pracodawcy coraz częściej i coraz chętniej inwestują w sektor edukacji, angażując się w realizację programów praktyk i staży, programów edukacyjnych czy zakładając w szkołach zawodowych klasy pod patronatem, które kształcą specjalistów na potrzeby danej firmy. Jednak to, co obecnie jest sporadyczną dobrą praktyką firm, powinno być standardem i narzędziem w walce o obniżenie poziomu bezrobocia wśród młodych.

Nowy zawód w Polsce: Wieczny stażysta

Firmy masowo traktują praktykantów jako bezpłatną lub tanią siłę roboczą. czytaj więcej

Potrzeba gruntownych zmian

Biorąc pod uwagę skalę problemu bezrobocia nie tylko w Polsce i w Hiszpanii, ale w całej Unii Europejskiej, sytuacja wymaga gruntownych zmian jeszcze na etapie kształcenia młodych ludzi. - Współpraca biznesu z edukacją jest jednym z warunków koniecznych dla rozwoju polskich przedsiębiorstw, zmniejszenia problemu niedopasowania kompetencyjnego na rynku pracy, a także zapewnienia młodym ludziom lepszego startu w karierę - zapewnia Anna Świebocka-Nerkowska, dyrektor Departamentu Rozwoju Kapitału Ludzkiego w PARP. - Dlatego zdecydowaliśmy się na uruchomienie projektu Biznes dla edukacji, który poprzez praktyczne przykłady pokazuje, w jaki sposób przedsiębiorstwa, niezależnie od swojej wielkości, mogą zaangażować się w edukację na poziomie średnim i wyższym - dodaje Świebocka-Nerkowska.

W ramach projektu Biznes dla edukacji w całej Polsce realizowanych jest 10 programów edukacyjnych, których istotą jest przekazywanie uczniom i studentom wiedzy na temat potrzeb i wymagań rynku pracy, organizowanie spotkań z praktykami biznesu, programów mentoringowych czy praktyk w firmach. Wszystko po to, by szeroko promować najlepsze modele współpracy biznesu z edukacją.

W kontekście funkcjonowania sektora edukacji, Polska i Hiszpania mają ze sobą wiele wspólnego. Wspólne zdają się być nie tylko problemy pokolenia Y, ale i próby ich rozwiązania. Opinie specjalistów na temat inwestowania pracodawców w sektor edukacji potwierdzają, że skutecznym sposobem na trudności młodych ludzi na rynku pracy jest intensyfikacja kooperacji środowisk biznesu i edukacji. Polska nie musi uczyć się wyłącznie na własnych błędach, aby zapobiec wchodzeniu na rynek kolejnych "straconych pokoleń". Wystarczy, że wyciągnie wnioski z doświadczeń hiszpańskiego rynku pracy i sektora edukacji, tak, by nie być mądrą po szkodzie, ale po doświadczeniach Hiszpanii.

Za darmo praca czasem się opłaca

Mimo że bezpłatne, cieszą się dużym zainteresowaniem wśród studentów. Umowa podpisana na dwa lub trzy miesiące i praca w niepełnym wymiarze godzin - słowem elastyczność takiego zajęcia sprawia, że jest ono atrakcyjne. Najważniejsza jest jednak możliwość zdobycia doświadczenia zawodowego. Mowa tu... czytaj więcej

Młodzi na staż

Komisja Europejska nawołując do walki z bezrobociem młodych, opracowuje Europejskie Ramy Jakości Staży i Praktyk, w których upatruje skutecznej recepty na problemy młodych na rynku pracy. Jak podkreślają unijni specjaliści - wysokiej jakości staże i praktyki są jednym ze skuteczniejszych narzędzi przeciwdziałania bezrobociu wśród młodych. Polską odpowiedzią na kroki podejmowane przez Unię Europejską jest projekt Polskich Ram Jakości Staży i Praktyk, czyli zbiór norm i standardów realizacji wysokiej jakości programów staży i praktyk w firmach. - Projekt ma zachęcić pracodawców do aktywnego angażowania się we współpracę biznesu z edukacją i organizowania przez firmy wysokiej jakości staży i praktyk, które są kluczem do efektywnego wejścia absolwentów na rynek pracy - komentuje Piotr Palikowski, prezes PSZK, które jest inicjatorem przedsięwzięcia.

Według autorów projektu, impulsem do opracowania Polskich Ram Jakości Staży i Praktyk były głosy samych pracodawców, sygnalizujących problemy z rekrutacją i pozyskaniem pracowników o odpowiednich predyspozycjach interpersonalnych. - Niedopasowanie kompetencyjne jest powszechnym zjawiskiem wśród młodych ludzi wchodzących na rynek pracy. Dzięki ujednoliceniu standardów praktyk i staży, uczniowie i studenci będą mogli już w toku nauki nabyć konkretne umiejętności praktyczne oraz aktywnie włączyć się w funkcjonowanie firmy, na czym z pewnością zyskają obie strony. Firma - pozyskując praktykantów i stażystów z profilami odpowiadającym jej potrzebom, a co za tym idzie - swoją potencjalną młodą kadrę. Studenci natomiast zyskają pracodawcę i miejsce pracy z wyboru. Specyfika branży, zapotrzebowanie na niektórych młodych specjalistów sprawia, że zakres tych działań przenosi się już na klasy szkół średnich, które stworzyliśmy i którym patronujemy w Poznaniu i w Łodzi - komentuje Magdalena Bezulska, dyrektor HR Dalkia Polska i Grupy Kapitałowej Dalkia.

Martyna Dziopak
Autorka jest absolwentką Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń