Fikcyjne kształcenie rujnuje budżet

Wtorek, 5 sierpnia 2008 (09:17)

W Społecznym Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze obowiązkowe zajęcia w zakończonym właśnie roku szkolnym prowadzili wolontariusze. W Zaocznej Policealnej Szkole Administracji Cosinus w Krakowie kierunek technik administracji ukończyło zaledwie 14 na 140 osób (10 proc.), a dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe uzyskało dwóch słuchaczy (1 proc.).

Zdjęcie

fot. Bartosz_Ostrowski /Super Express
fot. Bartosz_Ostrowski
/Super Express
Z przeprowadzonych w minionym roku szkolnym kontroli Najwyższej Izby Kontroli w szkołach prywatnych o uprawnieniach szkół publicznych wynika, że dwie na trzy takie placówki nie posiadają własnych obiektów dydaktycznych, co trzecia prowadzi niezgodny z przepisami program nauczania, a żadna nie zatrudnia nauczycieli na podstawie stosunku pracy.
- W trakcie prac nad najbliższą dużą nowelizacją ustawy o systemie oświaty uwzględnimy wnioski NIK - zapewnia Katarzyna Hall, minister edukacji narodowej.

Najgorzej w policealnych

Kontrole NIK ujawniły najwięcej nieprawidłowości w szkołach dla dorosłych. 65 proc. takich placówek nie przestrzegało programów nauczania. Co trzecia szkoła zawyżała lub zaniżała liczbę uczniów, przez co otrzymywała dotację budżetową w nienależnej wysokości.
- Słuchacze często zapisują się do takich szkół, żeby otrzymać zaświadczenie o nauce, które umożliwia np. pobieranie renty lub odroczenie służby wojskowej - mówi Błażej Torański, rzecznik prasowy NIK.
Podkreśla, że szkoły wykorzystują takie zainteresowanie i przyjmują więcej słuchaczy, niż są w stanie kształcić. Gdyby na przykład do szkoły uczęszczali wszyscy słuchacze jednej z krakowskich szkół policealnych, typowe pracownie informatyczne (zazwyczaj z kilkunastoma stanowiskami komputerowymi) musiałyby pomieścić 70 osób.
- Szkoły zakładają jednak często, że uczniowie nie będą uczestniczyć w zajęciach, bo jest im jedynie potrzebne zaświadczenie o kontynuowaniu nauki - mówi Błażej Torański.
A dzięki większej liczbie słuchaczy szkoły otrzymują wyższą dotację z budżetu. W Zaocznej Policealnej Szkole Hotelarstwa Cosinus w Warszawie obowiązywała promocja Sprzedaj nam swoich znajomych, polegająca na udzielaniu bonifikaty w opłatach szkolnych dla tych osób, które zachęciły swoich znajomych do zapisania się do szkoły. Placówka zachęcała też do rozpoczęcia nauki przez informowanie o wydawaniu słuchaczom bezpłatnych zaświadczeń na potrzeby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub Wojskowych Komend Uzupełnień.

Na czym polegają nieprawidłowości prowadzenia dokumentacji w niektórych szkołach policealnych ? Dlaczego wg NIK poziom nauczania w niepublicznych szkołach dla młodzieży jest wyższy niż w szkołach policealnych ? Co łączy oba typy szkół prywatnych? Co zalecił NIK - po kontroli w szkołach - resortowi oświaty ?

Więcej: Gazeta Prawna 5.08.2008 (152) - str.12-13
Łukasz Guza

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:szkoły | NIK | kształcenie | fikcyjne | budżet
POLECANE zwiń