Bezrobocie w Polsce według powiatów - kwiecień 2013 r.

Wtorek, 4 czerwca 2013 (11:00)

Rekordzistą na mapie polskiego bezrobocia niezmiennie od kilku lat jest powiat Szydłowiecki. Co trzecia przypadkowo spotkana na ulicy osoba nie ma tutaj pracy.

Zdjęcie

W Polsce regiony z jednocyfrową stopą bezrobocia są wyjątkiem /123RF/PICSEL
W Polsce regiony z jednocyfrową stopą bezrobocia są wyjątkiem
/123RF/PICSEL

Polska to kraj ogromnych dysproporcji. Bezrobocie w poszczególnych powiatach waha się od 38 proc. w powiecie Szydłowieckim do 4,6 proc. w Poznaniu. Regiony z jednocyfrową stopą bezrobocia są jednak wyjątkiem. Rynek pracy można podzielić na dwie kategorie - miejsca, gdzie o pracę bardzo trudno oraz te, gdzie o pracę tylko trochę łatwiej.

Ubóstwo w Polsce: Rok 2012 nie przyniósł większych zmian

Ubóstwo materialne utrzymuje się w Polsce na stałym poziomie. Kiedy zaczyna się bieda, jakiej części społeczeństwa dotyczy i czym się charakteryzuje? czytaj więcej

W kwietniu 2,25 mln Polaków nie miało pracy, a stopa bezrobocia w całym kraju spadła o 0,3 pkt procentowe do 14 proc. Tylko cztery województwa znalazły się poniżej tej średniej - wynika z danych GUS na temat bezrobocia w województwach i powiatach w kwietniu 2013 roku. W pozostałych dwunastu polskich województwach odsetek osób bez pracy jest wyższy i dochodzi do rekordowych 22,3 proc. w Warmińsko- Mazurskim. Ponad 120 tys. osób nie ma tam pracy. Do pierwszej trójki województw z najgorszymi wynikami w walce z bezrobociem należą kolejne dwa północne regiony - w województwie Kujawsko-Pomorskim stopa bezrobocia wyniosła 18,5 proc., w Zachodniopomorskim - 18,4 proc.

Najniższą stopą bezrobocia może poszczycić się Wielkopolska, gdzie wynosi ona 10,5 proc. Stosunkowo niskie bezrobocie odnotowały też województwa Mazowieckie (11,5 proc.), Małopolskie (11,9 proc.) i Śląskie (12,2 proc.).

Na mapie polskiego bezrobocia widać wyraźnie stagnację. Niewiele się zmienia - najbiedniejsze, północe i wschodnie podregiony mają od lat najwyższą stopę bezrobocia. Z drugiej strony, w kilku największych miastach bezrobocie jest stosunkowo niskie. Dwa z nich, Poznań i Warszawa, zdecydowanie odstają od reszty Polski - bezrobocie zwykle nie przekracza tu 5 proc. W stolicy Wielkopolski stopa bezrobocia wyniosła w kwietniu "tylko" 4,6 proc. W Warszawie - 4,9 proc. Oprócz Poznania i Warszawy, niezmiennie, najniższą stopę bezrobocia w Polsce mają Sopot, Wrocław i Katowice.

Zdjęcie

  /Forsal.pl
 
/Forsal.pl

W UE niska stopa bezrobocia w miastach stołecznych nie jest regułą. W Berlinie na przykład w styczniu 2013 roku sięgnęła ona 12,4 proc., podczas gdy w Niemczech wyniosła wtedy 7,4 proc. - wynika z danych Komisji Europejskiej.

Bezrobotna "prowincja"

Są regiony, gdzie od wielu lat stopa bezrobocia nie spada poniżej 20 proc. W około jednej czwartej powiatowych urzędów pracy taki poziom bezrobocia jest normą. Lista powiatów z najgorszą sytuacją na rynku pracy od początku roku wygląda tak samo. Szydłowiec w Świętokrzyskim, Wałbrzych w Dolnośląskim, Pisz w Warmińsko-Mazurskim, Radom w Mazowieckim i Nowy Dwór w Pomorskim - to stolice powiatów z największą stopą bezrobocia w Polsce. W kwietniu w powiecie szydłowieckim wyniosła ona rekordowe 38 proc. Do tej piątki w styczniu dołączył też powiat wałbrzyski, gdzie stopa bezrobocia sięgnęła 34,2 proc. i jest obecnie drugą najwyższą w kraju, po powiecie szydłowieckim. W grudniu poprzedniego roku wynosiła ona jeszcze 20,6 proc. Wynika to z faktu, że z regionu wydzielono miasto Wałbrzych, gdzie bezrobocie jest niższe niż w okolicznych miejscowościach.

W większości tych powiatów sytuacja nieznacznie się poprawiła od stycznia. Na początku roku w Szydłowieckim stopa bezrobocia wynosiła 38,6 proc., do kwietnia zmniejszyła się zatem o 0,6 pkt proc. W tym niewielkim regionie bez pracy wciąż pozostaje ponad 6 tys. osób.

Zdjęcie

  /Forsal.pl
 
/Forsal.pl

Mapa polskiego bezrobocia pokrywa się z mapą regionów zagrożonych skrajnym ubóstwem. Największa "bieda" jest w województwach wschodnich i północnych - tak jak najwyższa stopa bezrobocia. W województwie Warmińsko-Mazurskim poniżej progu skrajnego ubóstwa żyje 24,5 proc. osób. Podobnie jest na Podlasiu, w Świętokrzyskim, Lubelskim czy Podkarpackim. Skrajne ubóstwo w tych regionach dotyka więcej niż 20 proc. mieszkańców. To właśnie bezrobotni są grupą najbardziej zagrożoną życiem poniżej minimalnego poziomu dochodów, pozwalającego na zaspokojenie podstawowych potrzeb biologicznych. Odsetek takich osób wśród bezrobotnych w 2012 roku wyniósł 22,5 proc. - wynika z innego raportu GUS, podczas gdy np. wśród rolników i rencistów wynosi 6,7 proc. Wśród osób z wyższym wykształceniem problem ten praktycznie nie istnieje, ponieważ łatwiej im też o pracę.

Autorzy, grafika: TL, OR

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Forsal.pl
POLECANE zwiń