Władze spółek droższe o jedną piątą. Ile w 2017 roku zarobili prezesi banków?

Wtorek, 27 marca (16:08)

Ćwierć miliarda zarobili w 2017 r. menedżerowie giełdowego sektora finansowego. W poprzednich latach wynagrodzenia były mniejsze.

Zdjęcie

Grzegorz Piwowar, były prezes Banku Pekao. Fot. Bartosz Krupa /Super Express
Grzegorz Piwowar, były prezes Banku Pekao. Fot. Bartosz Krupa
/Super Express

W radach nadzorczych przyrost był kilkuprocentowy, natomiast o 20 proc. wzrosły łączne wydatki na członków zarządów - wynika z naszych wyliczeń. W powszechnej opinii zdecydowały o tym odprawy dla odchodzących prezesów. Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana.

10 tys. euro to pensja parlamentarzystów

Ok. 10 tys. euro miesięcznie, w tym 5 tys. euro podstawowej pensji plus diety, dodatki i zwroty kosztów - to średnie zarobki senatorów i deputowanych we Włoszech. Przypomniano o tym w związku z rozpoczęciem pracy XVIII kadencji parlamentu. czytaj więcej

Faktycznie zmian kadrowych w zarządach było w minionym roku dużo. W efekcie w pierwszej dziesiątce najlepiej wynagradzanych bankowców mamy czterech urzędujących dziś prezesów i pięciu byłych prezesów lub członków zarządów. Tylko dwóch z nich wysoką pozycję zawdzięcza odprawie, a i to tylko w części.
To przypadek Grzegorza Piwowara, byłego wiceprezesa Banku Pekao. Stracił on stanowisko po przejęciu kontrolnego pakietu Banku Pekao przez PZU i Polski Fundusz Rozwoju. Jego odprawa wyniosła 2,1 mln zł, a łączne zarobki w ub.r. zbliżały się do 5,5 mln zł. Luigi Lovaglio, do połowy minionego roku prezes Pekao, w ramach odprawy dostał... 30 tys. Jego całkowite wynagrodzenie to 9,8 mln zł, z czego ponad 7 mln zł to bonusy za lata 2012-2016.
Druga osoba, która jest wysoko na liście najlepiej zarabiających finansistów, to Przemysław Gdański. W Banku BGŻ BNP Paribas, którym kieruje od początku listopada ub.r., zarobił 321 tys. zł. Lwia część jego dochodów przypadła na pracę w mBanku. Odchodząc z niego, dostał 1,5 mln zł odprawy.
Najwięcej reprezentantów w pierwszej (a także drugiej) dziesiątce bankowców z najwyższymi wynagrodzeniami ma Alior Bank. Na drugim miejscu tego zestawienia znalazł się Wojciech Sobieraj, twórca tej instytucji. W raporcie rocznym Alioru nie ma jednak informacji o tym, by byli członkowie otrzymali odprawy. Natomiast wynagrodzenia zmienne za 2016 r. to "wartości uwzględniające wypłatę premii rocznej 2016 oraz bonusu transakcyjnego w związku z przejęciem wydzielonej części banku BPH".

Reklama

Walka o pracownika zaczyna iść w nowym kierunku. Firmy coraz częściej inwestują w uczniów

​Od kilku lat pracodawcy pozyskują pracowników na etapie wyższych uczelni. Ale deficyt kandydatów, będących u progu kariery, stale się pogłębia. Dlatego firmy zaczynają już interesować się najzdolniejszymi uczniami szkół średnich. Nie proponują im konkretnych stanowisk, ale często oferują... czytaj więcej

Przejęcie zostało dokonane pod koniec 2016 r. Zapłacona przez Alior kwota była o niemal pół miliarda złotych mniejsza od oszacowanej przez bank już później wartości kupionych aktywów. W ten sposób powiększono dochody, a w efekcie i zyski Alioru. Stała część wynagrodzeń członków zarządu tej instytucji wyniosła w 2017 r. niespełna 15,7 mln zł. Premie za 2016 r. uwzględniające "bonus transakcyjny" to 12,7 mln zł.
Alior i Pekao to instytucje, które na wynagrodzenia dla swoich zarządów wydały w minionym roku najwięcej. Na trzecim miejscu jest Bank Zachodni WBK. Uchodził dotychczas za jedną z bardziej oszczędnych instytucji, jeśli chodzi o wynagrodzenia dla menedżerów najwyższego szczebla (inna sprawa, że w jego zarządzie zasiada ponad 10 osób, pod tym względem może z nim konkurować tylko BGŻ BNP Paribas). Jeśli jednak uwzględnić program motywacyjny, dający menedżerom możliwość kupowania akcji z rabatem - sytuacja ulega zmianie.
Latem ubiegłego roku 10 członków zarządu BZ WBK kupiło w ramach programu motywacyjnego niemal 9,2 tys. walorów banku. Płacili tyle, ile wynosi cena nominalna - 10 zł. Kurs giełdowy BZ WBK wynosił w tym czasie 365 zł. W efekcie kwota dochodów członków zarządu wzrosła o 3,3 mln zł (według wartości nabycia, pod koniec stycznia kurs przekraczał nawet 440 zł, obecnie jest o kilkadziesiąt złotych niższy; członkowie zarządu nie informowali dotąd o sprzedaży tych walorów).
Państwowe PKO BP i PZU, choć są liderami w swoich branżach, należały w minionym roku do wydających na płace dla członków zarządów najmniej. W obu łączna kwota wynagrodzeń zmniejszyła się o ponad 10 proc. W 2018 r. nadal ma szanse spadać - będzie to bowiem pierwszy pełny rok obowiązywania w obu spółkach kontraktów uwzględniających postanowienia nowej ustawy kominowej. Ogranicza ona płace menedżerów do kilkudziesięciu tysięcy w skali miesiąca. W ub.r. nowa "kominówka" podniosła płace - w związku ze zmianą kontraktów członkowie zarządu PKO BP odebrali ekwiwalenty za niewykorzystany urlop.
Kwota niemal 255 mln zł wypłacona w 2017 r. członkom zarządów i rad nadzorczych giełdowych instytucji bankowych i ubezpieczeniowego PZU nie uwzględnia zarobków szefów Getin Noble Banku, który sprawozdanie z działalności w ub.r. opublikuje dopiero pod koniec kwietnia. Zawiera natomiast wynagrodzenia szefów Getin Holdingu, właściciela polskiego Idea Banku oraz instytucji finansowych w kilku krajach naszego regionu.

Zdjęcie

. /Dziennik Gazeta Prawna
.
/Dziennik Gazeta Prawna

Łukasz Wilkowicz
27.3.2018

Artykuł pochodzi z kategorii: Zarobki

Dziennik Gazeta Prawna
Więcej na temat:bank | Polska | zarobki
POLECANE zwiń