Pracownicy Fabryki Broni Łucznik domagają się podwyżki

Wtorek, 13 czerwca (17:06)
Aktualizacja: Wtorek, 13 czerwca (17:57)

​10-procentowych podwyżek płac domagają się pracownicy Radomskiej Fabryki Broni Łucznik. W tej sprawie prowadzone negocjacje ze związkami zawodowymi. Zdaniem zarządu oczekiwania załogi są wygórowane.

Zdjęcie

Adam Suliga, prezes Łucznika /Informacja prasowa
Adam Suliga, prezes Łucznika
/Informacja prasowa

Chodzi o podwyżki w wysokości 200 zł brutto dla każdego pracownika. Według prezesa Łucznika Adama Suligi, wymagania załogi są zbyt wysokie. - Nie wydaje mi się, żeby nasi pracownicy źle zarabiali - powiedział dziennikarzom we wtorek prezes zarządu. Średnia pensja w zakładzie za pierwsze cztery miesiące tego roku wynosiła - według niego - ponad 4,8 tys. zł brutto.

Suliga dodał, że pracownicy dostali ostatnią podwyżkę na przełomie listopada i grudnia ub. roku, z wyrównaniem od 1 października. - Minęło niecałych sześć miesięcy i związki zawodowe życzą sobie następnej podwyżki w wysokości ponad 10 procent. Wydaje nam się, że to trochę za dużo - stwierdził Suliga.

Reklama

Prezes podkreślił, że negocjacje wciąż trwają. Jak zaznaczył, w piątek zarząd przedstawił związkowcom swoją propozycję zmian zaszeregowania i regulacji płac, i na razie nie przedstawili oni swojego stanowiska. Ze względu na to, że rozmowy są w toku, prezes nie chciał zdradzać dziennikarzom szczegółów oferty złożonej załodze.

W ocenie sekretarza komisji zakładowej "S" Dariusza Sobczaka żądania płacowe pracowników nie są wygórowane. - Jeżeli byłby podpisany tak duży kontrakt, jaki jest planowany (na produkcję karabinków dla Wojsk Obrony Terytorialnej - dop. PAP), będzie potrzebny wysiłek ogromnej części załogi i zwiększenie wydajności, więc powinien iść za tym wzrost wynagrodzeń - stwierdził przedstawiciel zakładowej "Solidarności".

Zdaniem posła Kukiz’15 Roberta Mordaka, który we wtorek zorganizował konferencję prasową, "napięta sytuacja" między pracownikami a zarządem fabryki dotyczy nie tylko żądań płacowych, ale także ostatnich zwolnień dwóch osób z kadry kierowniczej, z działu marketingu i BHP. Według parlamentarzysty zwolnienia pracowników z dużym doświadczeniem zawodowym są niekorzystne dla fabryki.

"Tracony jest kapitał ludzki, który po przejściu na wolny rynek może zasilić konkurencyjne firmy, może nawet spoza naszego kraju" - ocenił Mordak. Według niego pracownicy z fachową wiedzą powinni być co najwyżej przesunięci na inne stanowiska, a nie zwalniani. "Apeluję do zarządu i rady nadzorczej o wycofanie się z tej decyzji i zaprzestanie zwolnień doświadczonych pracowników"- stwierdził poseł Kukiz’15.

Pytany o ewentualne kolejne zwolnienia prezes Łucznika powiedział, że nie ma takich planów. Zaznaczył, że w tym roku do pracy przyjęto 30 osób, a zwolniono tylko dwie osoby.

Suliga nie chciał zdradzić przyczyn zwolnienia, m.in. szefa marketingu, odpowiedzialnego za handel bronią. - Zarząd ocenił, że inna osoba będzie lepiej zabiegać o te sprawy, a w każdym bądź razie - może inaczej - powiedział prezes spółki.

Fabryka Broni Łucznik - Radom Sp. z o.o. została powołana 14 lipca 2000 r., 75 lat od powstania fabryki broni w Radomiu. Jest głównym producentem i dostawcą broni dla polskiego wojska oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, na eksport i na rynek cywilny.

-----------

We wrześniu "Łucznik" podpisze kontrakt na dostawę karabinków dla Wojsk Obrony Terytorialnej

We wrześniu, podczas targów obronnych w Kielcach, Radomska Fabryka Broni "Łucznik" ma podpisać kontrakt na dostawę karabinków dla Wojsk Obrony Terytorialnej - poinformował we wtorek prezes "Łucznika" Adam Suliga .

Jak powiedział, wojsko bardziej się skłania do zakupu najnowszych karabinków MSBS niż beryli produkowanych od lat przez radomską fabrykę.

Radomski zakład nadal prowadzi negocjacje z Inspektoratem Uzbrojenia w sprawie zamówienia broni dla Wojsk Obrony Terytorialnej. - Wcześniej była mowa o karabinkach beryl, teraz jest mowa o karabinkach MSBS - powiedział prezes "Łucznika". Zaznaczył, że podpisanie umowy z wojskiem planowane jest podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego, który odbędzie się na początku września w Kielcach.

Modułowy System Broni Strzeleckiej MSBS-5,56 mm to polska konstrukcja opracowana we wspólnym projekcie badawczo-rozwojowym przez specjalistów z Fabryka Broni "Łucznik"-Radom i Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Pod koniec kwietnia zapowiedziano, że kilkadziesiąt karabinków MSBS, a także pistolety Ragun w najbliższym czasie trafią do testów poznawczych w 3. Podkarpackiej Brygadzie Obrony Terytorialnej.

MSBS umożliwia tworzenie różnych konfiguracji broni w układach kolbowych i bezkolbowych: karabinka podstawowego z granatnikiem, subkarabinka, karabinka o podwyższonej celności i karabinka maszynowego.

Modułowa budowa pozwala na tworzenie szeregu rozwiązań konstrukcyjnych w oparciu o elementy bazowe - lufę, komorę zamkową i suwadło. Broń może być szybko modyfikowana przez użytkowników. Jest dostosowana dla użytkowników prawo- i leworęcznych. Może strzelać ogniem pojedynczym lub ciągłym z teoretyczną szybkostrzelnością 700-900 strzałów na minutę. Zasięg ognia to ok. 500 metrów. Magazynki mają pojemność 30 lub 60 naboi standardowego kalibru NATO 5,56 mm.

Pierwszą umowę na dostawę karabinków MSBS dla Wojska Polskiego podpisano w marcu 2016 r. Obejmowała ona 150 sztuk broni w wersji reprezentacyjnej. Trafiła ona do Batalionu Reprezentacyjnego WP i zadebiutowała 3 maja 2016 r. podczas uroczystości na pl. Zamkowym w Warszawie. Karabinki MSBS-R kupiła też Służba Więzienna. Odmianę reprezentacyjną można przekształcić w wersję bojową.

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Zarobki

Więcej na temat:łucznik | zarobki
POLECANE zwiń