W. Brytania będzie honorować swoje zobowiązania wobec UE

Piątek, 20 października (14:07)

- Zapewniłam naszych unijnych partnerów, że W. Brytania będzie honorować swoje zobowiązania - poinformowała w piątek w Brukseli brytyjska premier Theresa May po wydaniu zgody przez przywódców 27 krajów UE na przygotowania do drugiej fazy rozmów w sprawie Brexitu.

Zdjęcie

Theresa May, premier brytyjskiego rządu /Dan Kitwood /Getty Images
Theresa May, premier brytyjskiego rządu
/Dan Kitwood /Getty Images

- Kraje pozostające w Unii nie stracą w ramach obecnego budżetu - dodała May, komentując informacje, że przywódcy pozostałych 27 państw UE zgodzili się podczas szczytu na rozpoczęcie "wewnętrznych przygotowań" do drugiej fazy negocjacji, mimo że ich pierwsza faza nie została jeszcze zamknięta.

Zapytana, czy deklaracja ta oznacza zwiększenie przez Londyn oferty w sprawie rozliczeń finansowych, May odparła, że podtrzymuje to, co powiedziała w swoim przemówieniu we Florencji we wrześniu. Szefowa brytyjskiego rządu zaproponowała wówczas, że jej kraj wywiąże się ze swoich zobowiązań finansowych w unijnym budżecie, który obowiązuje do 2020 r., oraz z innych długofalowych zobowiązań, wynikających z uczestnictwa w międzynarodowych programach pomocowych, m.in. dla Ukrainy czy Afryki.

Reklama

Takie stanowisko oznacza jednak, że zobowiązania wynikające z tego budżetu, które w rzeczywistości muszą być spłacane "z poślizgiem" do roku 2023, nie są przez Londyn brane pod uwagę, na co z kolei nie chce się zgodzić strona unijna.

Podczas konferencji prasowej brytyjska premier zapewniała też o postępach w sprawie granicy irlandzkiej oraz praw obywateli, czyli dwóch pozostałych kwestiach, które muszą zostać rozwiązane, zanim negocjacje w sprawie Brexitu będą mogły przejść do kolejnej fazy.

Piątkowe oświadczenia obydwu stron są efektem starań, jakie podejmowały one tuż przed szczytem, by do opinii publicznej mógł trafić możliwie najbardziej optymistyczny przekaz na temat stanu rozmów, które od maja br. znajdują się w impasie.

W czwartek wieczorem May zaapelowała do przywódców UE o pomoc w przezwyciężenie tego impasu i tym samym ułatwienie jej uporania się z przeciwnikami rozmów z UE w Wielkiej Brytanii. Wezwała do podjęcia "wspólnego wysiłku", aby utrzymać dynamikę rokowań w sprawie Brexitu, jaka jej zdaniem nastąpiła po jej przemówieniu z 22 września we Florencji.

Przedstawiciele unijnych instytucji powtarzają jednak, że po florenckim wystąpieniu nadszedł teraz czas, by słowa przełożyły się na dokumenty.

Mimo to przywódcy "27" zdecydowali się wyciągnąć rękę do May ogłaszając, że przed osiągnięciem porozumień w trzech podstawowych kwestiach możliwe będzie rozpoczęcie już w grudniu "wewnętrznej dyskusji" na temat okresu przejściowego i przyszłego porozumienia handlowego.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel na konferencji prasowej po pierwszym dniu szczytu powiedziała, że jest dobrej myśli, jeśli chodzi o końcowy efekt rozmów. - Nie mam żadnego powodu, żeby myśleć, że nam się nie uda (osiągnąć porozumienia) - powiedziała.

Dr Bonikowska: Po brexicie zarobki niektórych Polaków mogą wzrosnąć nawet o kilkanaście procent /MondayNews

Artykuł pochodzi z kategorii: Praca za granicą