Polacy wyjeżdżają z Wielkiej Brytanii, ale często nie do Polski. Wybierają inny kierunek

Poniedziałek, 5 czerwca (06:00)

W Wielkiej Brytanii spada odsetek przybywających z Europy pracowników. Myli się jednak ten kto myśli, że brexit sprawi, że spora część Polaków wróci na stałe do kraju, wielu wyemigruje gdzie indziej, np. do Irlandii.

Zdjęcie

Polacy wyjeżdżają z W. Brytanii, ale nie do Polski /AFP
Polacy wyjeżdżają z W. Brytanii, ale nie do Polski
/AFP

W tle negocjacji politycznych między Wielką Brytanią i Europą o warunkach odejścia Zjednoczonego Królestwa z UE, widać pierwsze jego efekty na brytyjskim rynku pracy. Europejczycy nie przyjeżdżają już tak często do Londynu pracować. W maju brytyjski GUS podliczył, że 250 tysięcy mniej mieszkańców Starego Kontynentu przybyło na Wyspy w poszukiwaniu pracy w 2016 r. niż w 2015 r.. Od trzech lat statystyki migracji do Wielkiej Brytanii nie były tak negatywne.

Odpowiedź, gdzie odpływa fala migracyjna, ujawnił we wtorek (30 maja) "The Telegraph", który napisał, że wobec oziębłego traktowania przyjezdnych za kanał La Manche, Zielona Wyspa dostaje szansę. Ci, którzy wyjechali do Wielkiej Brytanii, a trafili w 2016 na brexit, kierują się teraz w stronę Irlandii.

Reklama

Strzał w stopę. Brytyjskie firmy rozpaczliwie poszukują pracowników

Niepewność w obliczu brexitu odstrasza przede wszystkim obywateli Europy Wschodniej. Opuszczają Wyspy z kilku powodów. czytaj więcej

Potwierdzają to dane z agencji zatrudnienia "Indeed". "Telegraph" podaje wyniki zapytań internetowych o pracę w Wielkiej Brytanii. Z wyszukiwań sieciowych jasno widać, że ilość wpisywanych fraz o pracę w Wlk. Brytanii spadła o 18 proc. względem lat ubiegłych.

Niemiecki dziennik "Die Welt" wprost zwraca uwagę na rosnący w Wielkiej Brytanii problem - pracownicy tłumnie odchodzą. W niektórych branżach, takich jak budowlana, mowa już o ubytku w zatrudnieniu sięgającemu nawet 30 proc.. W praktyce oznacza to opóźnienia w oddawaniu mieszkań deweloperskich i znaczące podwyżki ich cen a w przyszłości kryzys na rynku.

W wypowiedzi dla brytyjskiej gazety pracujący dla "Indeed" Marion Mamertino zwraca uwagę, że oprócz Irlandii z migracji ze wschodu na zachód skorzystają niebawem Niemcy i Francja.

Jak mówi nam Michał Dembiński z Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej wśród Polaków omawiany trend też jest widoczny. Po części powodów takiej zmiany można upatrywać w geograficznej bliskości Irlandii do Zjednoczonego Królestwa, ale i w łączących Wielką Brytanię z Irlandią relacjach gospodarczych. Te też są obiektem negocjacji między UE i Londynem.

Brytyjski biznes niepokoi się polityką migracyjną T. May

Brytyjski biznes jest zaniepokojony polityką migracyjną premier Theresy May. Ogłaszając program Partii Konserwatywnej, jej szefowa zapowiedziała wczoraj, że będzie kontrolować imigrację, by migracja netto wynosiła mniej niż sto tysięcy rocznie. Biznes podnosi alarm - pisze finansowy dziennik... czytaj więcej

- Irlandia to jeden z trzech głównych wątków, które poruszył Donald Tusk w kontekście zaczynających się negocjacji z Londynem - mówi portalowi PulsHR.pl Dembiński. Tusk wymienił ten kraj, jako "słowo klucz" w przygotowywanych rozmowach o brexicie. - Problem polega na tym, że Irlandia, zwłaszcza Irlandia Północna, praktycznie nie ma granicy z Wielką Brytanią - doprecyzowuje nasz rozmówca.

Przepływ ludzi między Irlandią i Wielką Brytanią jest tak swobodny, jak teraz między krajami kontynentu. Nie trzeba okazywać dowodu, czy paszportu, co skomplikuje bardzo życie po brexicie. 

- Może zaistnieć nawet możliwość, że Polak chcący np. nielegalnie pracować w Wielkiej Brytanii spokojnie poleci do Irlandii i przesiądzie się na samolot do Wielkiej Brytanii - rysuje pewną możliwość Dembiński. - Nie musi pokazać dowodu, czy paszportu. Jak to Brytyjczycy rozwiążą, nie szkodząc relacjom z Irlandią? To dla nich duży problem.

Nasz rozmówca podkreśla też dwa inne elementy, które pokazały słabnący magnetyzm ekonomiczny Londynu. Po pierwsze w Wielkiej Brytanii, od kiedy rozpoczęły się przygotowania do wyjścia z UE, narasta sceptycyzm wobec obcych. Może nie można mówić o nacjonalizmie, ale pewne jest że Londyn nie jest już tak tolerancyjny jak jeszcze kilka lat temu.

- Z jednej strony mamy więc tych, którzy chcą trafić do Wielkiej Brytanii i skorzystać przed końcem negocjacji - konkluduje przedstawiciel Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej. - Z drugiej strony mamy Polaków migrujących z Wielkiej Brytanii do np. wspomnianej Irlandii lub w innych kierunkach na rynek holenderski, norweski, szwedzki czy też niemiecki, gdzie, zarówno stawki, jak i chęć zatrudnienia ich jest duża.

[...]

Gabriel Paździor

Więcej informacji www.pulshr.pl

Po Brexicie Polska stanie się ważniejszym partnerem gospodarczym dla Irlandii /Newseria Biznes


Artykuł pochodzi z kategorii: Praca za granicą