Niemcy, Austria, Szwajcaria - zasiłki dla bezrobotnych

Sobota, 26 marca 2016 (05:52)

W Polsce zasiłek dla bezrobotnych to zaledwie kilkaset złotych, za które nie da się normalnie żyć. Inaczej na Zachodzie. Kwota świadczenia wystarcza na opłacenie czynszu, wyżywienie, bilety do kina, a nawet na wycieczkę na Majorkę. Niezwykle hojna w tym względzie jest Szwajcaria. Zarabiając ustawowe minimum możemy liczyć na 2500 franków (ok. 10 000 zł) zasiłku.

Zdjęcie

W Niemczech bezrobotny otrzymuje jako zasiłek 60 proc. średniego wynagrodzenia netto /123RF/PICSEL
W Niemczech bezrobotny otrzymuje jako zasiłek 60 proc. średniego wynagrodzenia netto
/123RF/PICSEL

Naszą uwagę skupiliśmy na trzech niemieckojęzycznych krajach, dokąd mamy blisko i możemy tam bez formalnych ograniczeń podejmować pracę. Wszędzie obowiązuje z grubsza ta sama podstawowa zasada. Aby uzyskać status bezrobotnego z prawem do zasiłku, trzeba w okresie ostatnich dwóch lat przepracować przynajmniej 12 miesięcy. Nie musi to być ciągły okres zatrudnienia, ani ta sama firma. Możemy pracować z przerwami, w różnych miejscach, byle byśmy mogli wykazać się w sumie rocznym okresem opłacania pełnych składek na ubezpieczenie społeczne.

W Niemczech - 60 proc.

Za Odrą bezrobotny otrzymuje jako zasiłek 60 proc. średniego wynagrodzenia netto. Np. jeśli otrzymywał na rękę 1500 euro, to po utracie pracy dostanie miesięcznie 900 euro. Okres, przez jaki wypłacany jest zasiłek, zależy od ubezpieczeniowego stażu. Osoby z rocznym okresem zatrudnienia otrzymują świadczenie przez 6 miesięcy, z półtorarocznym stażem - przez 9 miesięcy, z 20-miesięcznym stażem - przez 10 miesięcy.

Reklama

Gdy dana osoba wykorzysta "zasiłkowe wakacje" i w międzyczasie nie znajdzie nowego miejsca pracy, nie ma tragedii. W Niemczech takie osoby nikt nie wygania z zajmowanych mieszkań, miasto opłaca za nich czynsz (bezterminowo), a państwo daje zasiłek socjalny rzędu 400 euro miesięcznie, który pozwala przeżyć od pierwszego do pierwszego, ale już oczywiście nie wystarczy na benzynę czy zagraniczną wycieczkę. Podobne regulacje obowiązują we wszystkich bogatych, unijnych krajach.

W Austrii - 55 proc.

W tym alpejskim kraju generalnie też obowiązuje zasada - rok pracy w okresie dwóch lat, ale wyjątkowo są tu traktowane osoby, które nie ukończyły 25. roku życia. W ich przypadku prawo do zasiłku pojawia się już po przepracowaniu 6 miesięcy w okresie roku. Świadczenie można pobierać przez 20 tygodni.

W Austrii wymiar zasiłku dla bezrobotnych stanowi 55 proc. podstawy dotychczasowego wynagrodzenia netto. Osoba, która może wykazać się rocznym stażem, ma prawo do świadczenia przez 20 tygodni. Okres ten ulega wydłużeniu - do 30 tygodni - dopiero, gdy możemy pochwalić się 3-letnim okresem zatrudnienia.

W Szwajcarii - 70 proc.

W tym kraju zasadniczy okres, przez jaki można pobierać zasiłek dla bezrobotnych, wynosi 200 dni roboczych, czyli prawie 10 miesięcy. Osoby, które mają dłuższy, przynajmniej półtoraroczny staż otrzymują zasiłek przez 250 dni roboczych.

Podstawowa wysokość świadczenia wynosi 70 proc. średniego wynagrodzenia netto. Ale osoby, które mają na utrzymaniu dziecko lub ich pensja nie przekraczała kwoty 3797 franków, mają prawo do zasiłku w wysokości 80 proc. Wynika stąd, że Polak, którzy przykładowo przez rok był zatrudniony przez jakiegoś szwajcarskiego bauera i otrzymywał ustawowe minimum (w rolnictwie wynosi 3140 franków), może liczyć na zasiłek w wysokości 2512 franków, i to przez 10 miesięcy.

Z porównania tych trzech krajów wynika, że zdecydowanie najhojniejsza dla bezrobotnych jest Szwajcaria. Z kolei tylko w Austrii, w szczególnych przypadkach, można dostać pierwszy zasiłek już po przepracowaniu 6 miesięcy. Pamiętajmy, że wszędzie urzędy pracy wymagają, aby osoba pozostająca na ich utrzymaniu była cały czas dyspozycyjna i wstawiała się na każde wezwanie.

Niektórzy nasi rodacy cynicznie wykorzystują przepisy chroniące bezrobotnych w bogatych krajach zachodnich. Po przepracowaniu roku sami proszą się o zwolnienie, a potem pracują dalej, ale już w na czarno. W ten sposób zarabiają podwójnie. Ten proceder nie jest wcale naszą specjalnością. Tak samo postępuje wielu Niemców, Austriaków, Szwajcarów i obywateli innych zachodnich krajów, które zapewniają bezrobotnym relatywnie wysokie świadczenia.

Józef Leszczyński

Artykuł pochodzi z kategorii: Praca za granicą

POLECANE zwiń