Usiądź!

Piątek, 15 lutego 2013 (09:00)

Pozycja siedząca jest obecnie jedną z najczęściej przyjmowanych pozycji ciała, mimo że nie jest ona pozycją fizjologiczną, tzn. taką, do której człowiek został przystosowany na drodze ewolucji.

Zdjęcie

Siedzenie nie stanowi fizjologicznej pozycji ciała i chociaż znakomicie ułatwia wykonywanie większości czynności zawodowych /123RF/PICSEL
Siedzenie nie stanowi fizjologicznej pozycji ciała i chociaż znakomicie ułatwia wykonywanie większości czynności zawodowych
/123RF/PICSEL

Najlepszą pozycją ciała dla człowieka jest chodzenie, do niej właśnie został dostosowany kształt naszego kręgosłupa. W tym miejscu należy się krótkie przypomnienie - kształt tzw. prostego kręgosłupa widzianego z boku przypomina literę S. Dolne przegięcie kręgosłupa to lordoza lędźwiowa, która ułatwia wykonywanie ruchów zarówno w kierunku przód-tył, jak i na boki. Dzięki temu nasz kręgosłup charakteryzuje się jednocześnie dużą ruchomością i wytrzymałością mechaniczną. Niestety tylko do czasu aż lordoza lędźwiowa zacznie się prostować, co spowoduje wysuwanie się dysków międzykręgowych, a w zasadzie ich jąder miażdżystych ku tyłowi. W praktyce oznacza to ucisk dysków na nerwy, co odczuwamy jako ból. Proces takiego prostowania odcinka lędźwiowego jest stosunkowo powolny, ale człowiek na swoje nieszczęście potrafi go skutecznie przyspieszyć.

Jedną z najczęstszych przyczyn tego rodzaju problemów jest oczywiście podnoszenie (i opuszczanie) ciężkich obiektów techniką "z krzyża". Ale okazuje się, że siedzenie w nieprawidłowy sposób, zwłaszcza długotrwałe, przynosi ten sam efekt. Dlaczego tak się dzieje? Podczas siedzenia na zwykłym, typowym krześle miednica ulega pochyleniu, wymuszając właśnie prostowanie okolicy lędźwiowej kręgosłupa. Jest to chyba najprostsze wyjaśnienie zjawiska powstawania bólów pleców po kilku godzinach wytrwałego siedzenia przy maszynie, taśmie produkcyjnej, czy wreszcie komputerze. Co zrobić, aby w zasadzie nieuniknione, pojawiające się niestety również z wiekiem, bóle pleców pojawiły się jak najpóźniej, jak najkrócej trwały, a ich nasilenie było jak najmniejsze?

Na pewno nie należy definitywnie rezygnować z siedzenia. Co więcej, pozycja siedząca ma wiele zalet, należą do nich m.in. bardziej stabilna pozycja (pośladki mają przecież większą powierzchnię aniżeli stopy), mniejsze zmęczenie, mniejsza energochłonność itd. W zasadzie współczesna ergonomia sugeruje, aby każda praca wykonywana była w pozycji siedzącej poza dwoma wyjątkami - w sytuacjach, gdy konieczne jest podnoszenie ciężkich przedmiotów lub obsługa dużej przestrzeni. Zalecenia ergonomiczne obejmują ponadto zasadę, że osoby pracujące w pozycji stojącej powinny mieć możliwość wykonywania części pracy (z uwzględnieniem oczywiście wyżej przedstawionych wyjątków) i/lub krótkiego odpoczynku z wykorzystaniem krzesła. W polskim prawie znaleźć można nawet odpowiedni dla tej sytuacji przepis: par. 49 ust. 2 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy nakazuje pracodawcom zapewnienie pracownikom przy pracy wymagającej stale pozycji stojącej lub chodzenia możliwości odpoczynku w pobliżu miejsca pracy w pozycji siedzącej. Przepis ten był niestety wielokrotnie omijany przez firmy sugerujące, że spełniony jest on dzięki zapewnieniu pracownikom wygodnych krzeseł do odpoczynku podczas przerw, np. w stołówkach.

Zgodnie z wyrokiem WSA we Wrocławiu, z 11 czerwca 2008 r., IV SA/Wr 126/08, LEX nr 508237, przepis powyższy dotyczy miejsc do siedzenia zapewniających możliwość odpoczynku w pobliżu miejsca pracy, z przeznaczeniem do chwilowego spoczynku lub do spoczynku w momentach przestojów, przerw technologicznych lub braku elementów do montażu. "Obowiązek zapewnienia pracownikom odpoczynku w pobliżu miejsca pracy w pozycji siedzącej musi odnosić się do stanowiska pracy. (...) Miejsce odpoczynku w pozycji siedzącej w pobliżu stanowisk pracy ma zapewnić pracownikom krótki odpoczynek, który nie powoduje przerwania procesu pracy, a w jego trakcie istnieje możliwość kontroli tego procesu".

Tak więc ponieważ praca w pozycji siedzącej jest jak najbardziej zalecana, wskazany jest również chwilowy nawet odpoczynek z wykorzystaniem krzesła, należy skupić się na tym, aby samo siedzenie stanowiło jak najmniejszą uciążliwość dla pracownika. Czym powinno charakteryzować się dobre krzesło? Przede wszystkim dostosowaniem do antropometrycznych warunków użytkownika - głównie do jego wzrostu, ale również masy ciała. Uznaje się, że wysokość siedziska powinna zapewniać możliwość płaskiego ustawienia stóp w sytuacji, gdy kąt w stawach kolanowych wynosi 90°. Oczywiście w najlepszej sytuacji są osoby dysponujące krzesłami o wysokości regulowanej w odpowiednim zakresie. Osoby zbyt niskie mogą zawsze wykorzystać podnóżek, większy (nawet w sensie dosłownym) problem mają ludzie zbyt wysocy. Dla nich trzeba po prostu zapewnić odpowiednio wysokie krzesła. Kolejnym parametrem związanym ze wzrostem, a właściwie długością ud, jest tzw. głębokość siedziska, którą w lepszych krzesłach można regulować.

Jest to o tyle ważne, że zbyt głębokie siedzisko może powodować duży dyskomfort u użytkowników i wymusza albo unoszenie nóg (siedzenie z częścią podudzi opartych na siedzisku), albo siedzenie na przednim brzegu krzesła bez wykorzystania oparcia. Dla wygody siedzenia ważny jest także sam profil - kształt siedziska. Przede wszystkim chodzi w tym przypadku o zaokrąglenie, a niekiedy i lekkie pochylenie, jego przedniej krawędzi - eliminuje to możliwość ucisku siedziska na tylną okolicę kolanową i naczynia krwionośne tamtędy przechodzące, w przeciwnym wypadku przepływ krwi jest ograniczany, co odczuwamy m.in. jako drętwienie nóg. Kształt tylnej krawędzi siedziska również nie jest bez znaczenia - specjalne profile pozwalają na uniesienie i wyprostowanie miednicy, co z kolei sprzyja zachowaniu właściwych krzywizn kręgosłupa i zapobiega garbieniu się. Kolejny ważny element krzesła to oparcie. Jego wysokość w zasadzie powinna zapewniać podparcie całych pleców, a nawet głowy.

Oczywiście, niekiedy wystarczy tylko krótkie oparcie, np. do wysokości łopatek. Niemcy np. uważają, że krótkie oparcia zapewniają odpowiedni komfort podczas wykonywania pracy do dwóch godzin dziennie, praca do czterech godzin wymaga już oparcia sięgającego obręczy barkowej, a dłuższa - nawet zagłówka. Oparcie powinno być wyposażone w specjalną muldę - poprzeczne wybrzuszenie, którego celem jest zapewnienie podparcia lędźwiowego. Dzięki odpowiedniej stałej konstrukcji lub możliwości jej regulacji mulda lędźwiowa powinna dopasowywać się do kształtu kręgosłupa właśnie w odcinku lędźwiowym, pomagając w zachowaniu jego prawidłowej krzywizny.

Mówiąc o profilach siedziska i oparcia, należy jeszcze wspomnieć o tym, że nie mogą one ograniczać żadnych możliwości ruchu użytkownika - krzesło nie może po prostu stanowić swego rodzaju dybów, które, dzięki odpowiedniej regulacji i dopasowaniu do użytkownika, będą utrzymywały go w "jedynie słusznej, prawidłowej pozycji". Wręcz przeciwnie, krzesło powinno nie tylko umożliwiać tzw. dynamiczne siedzenie z krótkotrwałymi zmianami pozycji (również z włączeniem pozycji uznawanych powszechnie za wadliwe ergonomicznie), ale nawet je prowokować. Służą temu specjalne mechanizmy łączące siedzisko z oparciem - ich wykorzystanie pozwala z jednej strony na częstą zmianę pozycji, z drugiej zaś - zapewnia ciągłe podparcie kręgosłupa. Istotnym dla wygody może nie tyle pracy, ile krótkich chwil odpoczynku w pozycji siedzącej są podłokietniki. Możliwość ich wykorzystania zależy głównie od rodzaju wykonywanych czynności - o ile podczas pracy z klawiaturą i myszą ograniczają w pewnym stopniu możliwości ruchowe kończyn górnych, o tyle podczas wykonywania prac precyzyjnych zwiększają dokładność. Ale na pewno oparcie przedramion na podłokietnikach w czasie mikroprzerw w pracy odciąża kręgosłup.

Jak można się domyślić, posiadanie dobrego krzesła, wyposażonego w nowoczesne ergonomiczne "bajery" nie wystarcza do osiągnięcia wygody siedzenia. Niezbędna jest również podstawowa wiedza na temat fizjologii siedzenia i, niemniej ważne, wykorzystywanie jej w praktyce. W skrócie oznacza to trzy zasadnicze elementy: dostosowanie krzesła do swoich możliwości, siedzenie dynamiczne i przerwy w siedzeniu, okresowe wstawanie, wykonanie krótkiego zestawu ćwiczeń rozluźniająco-wzmacniających, wykonanie kilku kroków w dowolnym kierunku. Wskazane jest np. aby organizacja pracy na stanowisku wymuszała (wszelkie wymuszenia stanowią przeciwieństwo ergonomii, ale trudno jest znaleźć bardziej odpowiednie słowo na działanie pozytywne w swym sensie) "oderwanie" pracownika od krzesła.

Krzesło jest podstawowym, ale nie jedynym elementem technicznego wyposażenia stanowiska pracy w pozycji siedzącej. Wpływ tzw. stołu roboczego na wygodę i ograniczenie zmęczenia jest również znaczący. Przede wszystkim jego wymiary powinny zapewniać wygodne rozmieszczenie wszystkich elementów pracy, przy czym należy pamiętać, że elementy najczęściej wykorzystywane powinny znajdować się najbliżej. Często celowe jest nachylenie płyty stołu (takie, jak w "starożytnych", możliwych do obejrzenia już tylko w skansenach, ławkach szkolnych). Nachylenie takie ułatwia po prostu prawidłowe, proste siedzenie - eliminuje konieczność pochylania się i garbienia.

Na zakończenie warto jeszcze raz wrócić do wstępu i przypomnieć, że siedzenie nie stanowi fizjologicznej pozycji ciała i chociaż znakomicie ułatwia wykonywanie większości czynności zawodowych, to należy pamiętać o jak najczęstszym wstawaniu, a przede wszystkim przynajmniej o spacerach po pracy.

dr inż. Zbigniew Jóźwiak

Instytut Medycyny Pracy w Łodzi

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady

Więcej na temat:ergonomia | krzesło | siedzenie
POLECANE zwiń