Sprawdź, czy rozumiesz rekrutera

Niedziela, 16 lutego 2014 (07:00)

​Oferty pracy to pierwszy etap rekrutacji. Dlatego osoby poszukujące zatrudnienia powinny czytać je dokładnie i ze zrozumieniem. Jak zrozumieć przesłanki ukryte między wierszami? Przeczytaj wskazówki eksperta monsterpolska.pl, aby pomóc sobie i rekruterowi osiągnąć zamierzone cele.

Zdjęcie

Każda oferta pracy powinna zawierać kilka podstawowych elementów /123RF/PICSEL
Każda oferta pracy powinna zawierać kilka podstawowych elementów
/123RF/PICSEL

Każda oferta pracy powinna zawierać kilka podstawowych elementów. Jednym z nich jest nazwa firmy - dzięki temu kandydat wie, do jakiej firmy aplikuje i czy nie wysyła swoich dokumentów do obecnego pracodawcy. Zdarza się jednak tak, że firma nie chce ujawniać prowadzonych procesów rekrutacyjnych. I ma do tego prawo.

Nie oznacza to jednak, że ogłoszenie nic nam nie mówi o potencjalnym pracodawcy. Zawsze bowiem w treści ukrytej oferty pracy pojawiają się krótkie informacje o branży, profilu firmy oraz jej lokalizacji. A to dla każdego kandydata jest cenną wskazówką.

Reklama

Kolejnym elementem jest opis stanowiska pracy. Wiele firm stosuje bowiem te same nazwy stanowiska dla różnych funkcji.

- Brak dokładnego opisu w efekcie skutkuje stratą czasu zarówno dla potencjalnego pracownika, który na rozmowie dowiaduje się, że jego przyszłe obowiązki są zupełnie odmienne od preferowanych, jak i pracodawcy. Dlatego warto odpowiadać na te oferty pracy, których opis jest klarowny i zgodny z naszymi oczekiwaniami - podkreśla Małgorzata Majewska, ekspert monsterpolska.pl. 

Kliknij i pobierz darmowy program PIT 2013

Pamiętajmy więc, że sama nazwa stanowiska to nie wszystko. Kluczowy jest dokładny opis wymagań stawianych kandydatowi. To on faktycznie mówi nam, jaką pracę oferuje nam pracodawca.

- Sugeruję ostrożność w przypadku ofert pracy, w których brak jest wymagań, albo są ograniczone do minimum (np. duża motywacja do pracy i dyspozycyjność). Takie enigmatyczne sformułowania mogą zwiastować problemy pracodawcy z określeniem dokładnego zakresu obowiązków na danym stanowisku, co w rezultacie odbije się na nas jako pracowniku. Z kolei zbyt długa lista wymagań może oznaczać zawyżone oczekiwania w stosunku do realnych możliwości, jakie daje dana praca - dodaje Małgorzata Majewska.

Zwroty pod szczególnym nadzorem

W wielu ofertach pojawiają się zwroty, nad którymi warto się zastanowić i zapytać o nie podczas rozmowy kwalifikacyjnej:
- praca w młodym zespole - często oznacza to tzw. firmy stawiające na studentów, gdzie większość osób pracuje w ramach stażów i umów zleceń. W tego typu firmach często jest znaczna rotacja, dość niskie płace, a osoby mające doświadczenie raczej nie mogą liczyć na rozwój. Niemniej, wszystko zależy od branży - firmy działające w nowych obszarach na polskim rynku siłą rzeczy mają młodą kadrę i w tym przypadku zwrot ten nie powinien niepokoić potencjalnych kandydatów,
- elastyczny czas pracy, z którym często wiąże się także "zadaniowe rozliczanie pracy" - przy dobrze sformułowanej umowie są to niewątpliwe atuty (jeżeli pracownik jest wydajny i dobrze zorganizowany, może pracować krócej, a dodatkowo dowolnie rozplanować swój dzień). Jednak niesie to ryzyko pracy po 10-12 godzin dziennie, zamiast 8,
- międzynarodowe środowisko pracy - jeśli wiąże się z rozwojem, doskonaleniem języka, doświadczeniem - jest znacznym atutem. Może także oznaczać pracę w nietypowych godzinach (różnice czasowe), a także w dni standardowo wolne w Polsce. Trzeba się również nastawić na pracę z ludźmi z różnych kultur organizacyjnych,
- atrakcyjne wynagrodzenie - to jeden z najmniej mówiących, a jednocześnie najczęściej stosowanych, wabików. W wielu ofertach pracy jest to tylko zwrot, który ma zwiększyć liczbę aplikacji, albo oznacza niewielką podstawę i "nieograniczoną", ale bardzo trudną do wypracowania, prowizję lub premię,
- praca pełna wyzwań - takie sformułowanie często bywa opisowym określeniem braku szkoleń i odpowiedniego wsparcia dla pracownika, dlatego bardzo ważne jest uzgodnienie podczas rozmowy kwalifikacyjnej, jakie wyzwania pracodawca miał na myśli. Taki zwrot to sygnał, że pracodawca może oczekiwać samodzielności i odporności na stres,
- szybkie przeszkolenie do zawodu - oczywiście, jeśli aplikujemy na proste stanowisko, takie sformułowanie nie powinno nas niepokoić. Jeśli jednak wakat dotyczy stanowiska, do którego niezbędne są kursy lub szkolenia, to lepiej podejść do rekrutacji ostrożnie.

Kiedy warto powiedzieć ofercie pracy "nie"

Jeśli w ofercie brakuje danych kontaktowych, skrzynka e-mail jest założona w darmowej domenie (typu praca@gmail.com), bądź jest podany tylko numer komórki - powinniśmy raczej zrezygnować z rekrutacji. - Nie przekazujmy naszych danych osobowych firmom, które nie budzą naszego zaufania - dodaje Małgorzata Majewska.

Jak przy rekrutacji nie wylądować w koszu?

„Pięćset świetnych ofert na ogłoszenie o pracę, losowy wybór dziesięciu z nich a reszta lądująca w koszu, bo przecież ci, którzy nie mają szczęścia nie są w firmie potrzebni” – to scenariusz procesu standardowej rekrutacji opowiadany przez head hanterów jako anegdota sprzed kilku lat. czytaj więcej

Tak jak błędy w CV często dyskwalifikują kandydata, tak samo błędy w ofertach pracy powinny oznaczać czerwoną kartkę dla potencjalnego pracodawcy. Skoro osoba pisząca ofertę pracy nie zadała sobie wystarczająco dużo trudu, by sprawdzić całość tekstu, może również nie zadać sobie trudu w wielu ważnych aspektach wdrożenia nowego kandydata.

Oferty pracy typu "3000 miesięcznie! Pisz szybko!", "Łatwo zarobisz 2000. Lekka praca, dowolne godziny" - lakoniczne, nic niemówiące o charakterze pracy, przyciągające tylko podanym wynagrodzeniem, powinny od razu wzbudzić, zrozumiałą w tym przypadku, ostrożność. - Najczęściej rozczarowanie w tego typu pracy przychodzi bardzo szybko, a takie sformułowanie okazują się sloganami bez pokrycia - przestrzega Majewska.

Jeśli przez kilkanaście tygodni wciąż pojawia się to samo, bądź bardzo zbliżone ogłoszenie, należy poważnie zastanowić się nad przyczyną - albo w firmie jest tak duża rotacja (co nie jest pozytywnym zjawiskiem), albo firma ma politykę przyjmowania pracowników tylko na okres próbny, w trakcie którego otrzymują niewielką pensję. - W obu przypadkach warto się dwa razy zastanowić przed wysłaniem CV - dodaje ekspert monsterpolska.pl.

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady

Monster Polska
POLECANE zwiń