Certyfikat to droga do międzynarodowej kariery

Sobota, 6 kwietnia 2013 (08:26)

O tym, jak zdobycie międzynarodowego certyfikatu finansowego może wpłynąć na naszą ścieżkę kariery, Dorota Sierakowska rozmawiała z Tomaszem Kaciunem, szefem BPP Professional Education w Polsce.

Zdjęcie

Studenci przywiązują dużo uwagi do certyfikatów zawodowych, często stawiając je wyżej niż wykształcenie akademickie /123RF/PICSEL
Studenci przywiązują dużo uwagi do certyfikatów zawodowych, często stawiając je wyżej niż wykształcenie akademickie
/123RF/PICSEL

Dorota Sierakowska: Czy obserwuje pan coraz większe zainteresowanie zdobywaniem międzynarodowych certyfikatów?


Pobierz darmowy program PIT 2012

Reklama

Oferty pracy dla Ciebie

Tomasz Kaciun: Zdecydowanie. W Polsce oczywiście rynek ten dopiero się rozwija, jednak w Europie Zachodniej, np. w Wielkiej Brytanii, studenci przywiązują dużo uwagi do certyfikatów zawodowych, często stawiając je wyżej niż wykształcenie akademickie. W Wielkiej Brytanii, gdzie studia są płatne, młodzi ludzie zastanawiają się, czy zamiast płacić właśnie za studia, nie warto raczej od razu iść do pracy, w międzyczasie zdobywając certyfikat.

Czy w Polsce certyfikaty w istotny sposób wyróżniają kandydatów na rynku pracy? Czy jest to faktycznie duży atut, jeśli szuka się pracy?

- Myślę, że certyfikaty odróżniają tych kandydatów, co do których pracodawca oczekuje, że będą je posiadali. Pracodawcy mają coraz większą świadomość dostępności określonych certyfikatów oraz profesjonalnych umiejętności potwierdzonych daną licencją zawodową. W momencie, gdy poszukują oni kandydatów o określonym profilu, mają zazwyczaj jasno zdefiniowane oczekiwania co do ich kwalifikacji. Międzynarodowy certyfikat niekoniecznie jest wyróżnikiem, ale na pewno jest obiektywnym potwierdzeniem umiejętności zawodowych. Mając dwóch kandydatów, którzy przeszli tę samą drogę zawodową i mają to samo doświadczenie, pracodawca wybierze raczej kandydata z certyfikatem, gdyż potwierdził on swoje umiejętności w obliczu obiektywnej komisji. Certyfikat jest więc często elementem, który przechyla szalę na korzyść kandydata, który go posiada.

Które certyfikaty są dla pracodawców szczególnie cenne?

- To zależy od branży. Jeżeli chodzi o finanse przedsiębiorstw, tu najpopularniejsze certyfikaty to ACCA (Association of Chartered Certified Accountants) i CIMA (Chartered Institute of Management Accountants). Te certyfikaty są często mile widziane lub nawet wymagane na stanowiskach powiązanych z rachunkowością, controllingiem, itp. A więc rynek ewidentnie zaczął traktować to jako ważne kryterium. Łatwo to sprawdzić, chociażby analizując oferty pracy, szczególnie te na stanowiska menedżerskie w finansach. ACCA i CIMA są bardzo często wymieniane jako dodatkowy atut, a nierzadko również jako podstawowy warunek stawiany kandydatom.

- Jeśli chodzi o branżę inwestycyjną, to ważne są polskie licencje maklera papierów wartościowych czy doradcy inwestycyjnego, a oprócz tego amerykański CFA®(Chartered Financial Analyst®). Natomiast nadal w Polsce praktycznie nieznane są kwalifikacje CISI (The Chartered Institute for Securities & Investment), które są popularne na brytyjskim rynku finansowym. CISI oferuje - w przeciwieństwie do CFA - wachlarz certyfikatów zamiast pojedynczej kwalifikacji.

- Ponadto, możemy obserwować coraz większe zapotrzebowanie na kwalifikacje pozafinansowe. Wśród nich są na przykład: CIM (The Chartered Institute of Marketing), certyfikaty dla aktuariuszy, dla zarządzających projektami, dla zarządzających ryzykiem w bankach. Ponadto jako BPP chcemy w Polsce wprowadzić licencję CIPD (The Chartered Institute of Personnel and Development) dla osób zarządzających personelem, a więc z dziedziny HR.

- Certyfikaty pozafinansowe prawdopodobnie będą w Polsce coraz popularniejsze. Jednak to wciąż głównie studia wyznaczają drogę kariery w naszym kraju, natomiast w krajach Europy Zachodniej, np. we wspomnianej Wielkiej Brytanii, certyfikaty są często traktowane jako alternatywa dla studiów. Oczywiście nie dyskredytuję tu w żaden sposób studiów, jednak one uczą szerokiej wiedzy, natomiast certyfikaty dają określone umiejętności. Studia to na rynku pracy często warunek oczywisty dla pracodawców, jednak niekoniecznie potwierdzający kompetencje.

- Moim zdaniem międzynarodowe certyfikaty są cenniejsze niż wiedza akademicka, ponieważ uczą konkretnych umiejętności. Np. na egzaminie z rachunkowości finansowej faktycznie sporządza się sprawozdanie finansowe firmy. A więc nie chodzi tylko o wiedzę i definicje, lecz o daną umiejętność.

Dlaczego pan zdecydował się na zdobycie kwalifikacji CIMA?

- To była ciekawa oferta mojego pracodawcy. Potraktowałem to jako szansę nauczenia się czegoś nowego w tych obszarach umiejętności finansowych, których prawdopodobnie nie doświadczyłbym zawodowo i w których nie miałem jeszcze kompetencji.

- Tuż po studiach trudno od razu być omnibusem, a dzięki nauce do certyfikatów można poznać nowe zagadnienia i bardziej świadomie sterować karierą. Mamy szansę lepiej zrozumieć, czego oczekiwać na kolejnych stanowiskach, w nowych obszarach pracy. Można także dzięki temu nauczyć się rozmawiać językami ludzi, którzy pracują w innych działach w firmie. Kompetencje wypracowane dzięki nauce do certyfikatu CIMA nauczyły mnie lepszego porozumiewania się z innymi, zrozumienia ich pracy.

- Ponadto, dla mnie osobiście szkolenia oznaczały przede wszystkim furtkę do międzynarodowej kariery - uzyskanie dyplomu CIMA pozwoliło mi na wieloletnie wyjazdy służbowe zagranicę. Według mnie posiadanie certyfikatu to ważny krok dla każdej osoby, która myśli o karierze np. w USA czy Europie Zachodniej.

Czy widzi pan, że pracodawcy coraz chętniej wysyłają pracowników na kursy, certyfikaty?

- Mam co do tego mieszane uczucia. Pracodawcy na pewno chętniej rekrutują osoby posiadające certyfikat, ale nie zawsze chcą inwestować w swoich pracowników. W wielu firmach jest duża demokracja pod tym względem: wysyła się wszystkie osoby na tanie i mało przydatne szkolenie zamiast wysłać największe talenty na świetny kurs. Ale to się powoli zmienia. To, że pracodawca wysyła nas na kurs przygotowujący do określonego certyfikatu, pokazuje, że wiąże on z nami określone nadzieje i być może wpisuje nas np. w plan awansów. Zresztą, warto umieć przekonać swojego pracodawcę o tym, że inwestycja w nasze umiejętności się opłaci, że zdobędziemy umiejętności, które przydadzą się pracodawcy, a które przy okazji prowadzą do międzynarodowych kwalifikacji zawodowych. Wiele kwalifikacji (także ACCA czy CIMA) umożliwia posiadanie dyplomów cząstkowych, niekoniecznie trzeba więc przejść całą ścieżkę.

Na rynku dostępne są przeróżne kursy przygotowujące do egzaminów - są kursy stacjonarne, kursy online... czy poleca pan jakąś szczególną formę nauki?

- Forma nauki zależy od preferencji oraz możliwości finansowych. Są ludzie, którzy mobilizują się faktem samego przyjścia do sali szkoleniowej, doceniają spotkanie twarzą w twarz z trenerem, potrzebują interakcji na żywo z innymi uczestnikami. Są też osoby, które są na to zbyt zapracowane, znajdują się daleko od centrów szkoleniowych lub z jakichkolwiek innych przyczyn nie mogą poświęcić kilku pełnych dni na całkowite oderwanie się od codziennych obowiązków. Takie osoby szukają bardziej elastycznych form szkoleń - w BPP staramy się spełniać ich oczekiwania. Dziś wiele osób po prostu żyje w Internecie i dla nich szkolenia online to tańsza i często najwygodniejsza forma nauki.

- Największą wartością dodaną dla ludzi uczących się online jest kontakt z wykładowcą, dlatego umożliwiamy to naszym studentom. Ponadto, oferujemy im gwarancję zdania egzaminu po szkoleniu online, fora dyskusyjne, wysokiej jakości materiały szkoleniowe, egzaminy próbne, a także bieżący kontakt z trenerem i możliwość zadawania mu pytań. Uczestnicy szkolący się online mogą obejrzeć zajęcia w formie wideo wtedy, kiedy potrzebują ("szkolenia na żądanie") lub uczestniczyć w szkoleniu w formie wideo na żywo odbywającym się o określonej porze.

- Ogólnie rzecz ujmując - szkolenia online to wygodna i zdecydowanie bardziej ekonomiczna forma przygotowywania się do egzaminów - jednak kluczem jest tu samodyscyplina.

Czy według pana kurs przygotowawczy to wartościowa inwestycja, jeśli przygotowujemy się do egzaminu na określony certyfikat?

- W mojej opinii jest to inwestycja, która się opłaci. Koszt szkoleń przygotowujących do zdobycia międzynarodowej kwalifikacji zawodowej najprawdopodobniej zwróci się już w 2-3 pensjach po jej uzyskaniu. Dla osoby mocno zmotywowanej jest to więc inwestycja, na którą warto sobie pozwolić.

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady

Więcej na temat:certyfikat | wykształcenie | kariera
POLECANE zwiń