Zwolnienie z pracy przez e-mail? Możesz go uniknąć

Poniedziałek, 14 listopada 2016 (15:25)

​Pracownicy mogą kwestionować doręczenie wypowiedzeń w wersji elektronicznej. I unikać ich np. poprzez zwolnienia lekarskie.

Zdjęcie

Zwolnienie z pracy przez e-mail? Możesz go uniknąć /123RF/PICSEL
Zwolnienie z pracy przez e-mail? Możesz go uniknąć
/123RF/PICSEL

Kodeks pracy będzie przewidywał, że wypowiedzenie lub dyscyplinarkę można złożyć w formie elektronicznej, czyli np. za pośrednictwem e-maila. Tak wynika z rządowego projektu o zmianie niektórych ustaw w związku ze skróceniem okresu przechowywania akt pracowniczych oraz ich elektronizacją, o którym poinformowaliśmy jako pierwsi.

Tak jak pisaliśmy, prawo pracy będzie wprost dopuszczać taką możliwość, ale nie oznacza to, że nagle wszystkie firmy będą zwalniać podwładnych wyłącznie za pomocą e-maili. Przepisy nie rozwiążą bowiem wielu wątpliwości, jakie wywołuje taki sposób zakończenia zatrudnienia. Pracownicy mogą kwestionować doręczenie dokumentu, a muszą się z nim zapoznać, aby zwolnienie z pracy było skuteczne.

Reklama

Za potwierdzeniem

Tego typu problemy dotyczą przede wszystkim telepracowników, pracowników mobilnych oraz tych przebywający na urlopie lub zwolnieniu lekarskim (w przypadku dyscyplinarki).

- Teoretycznie system informatyczny umożliwia uzyskanie potwierdzenia, że dany adresat wiadomości, w tym przypadku pracownik, otworzył e-mail. Ale to nie jest równoznaczne z tym, że zapoznał się z jego treścią. Na przykład osoba zatrudniona zdalnie może twierdzić, że wiadomość została otwarta przypadkowo, bez jej udziału i nie przeczytała jej - tłumaczy Katarzyna Dulewicz, radca prawny i partner w kancelarii CMS Cameron McKenna.

Wskazuje na dodatkowy problem - jeśli telepracownik lub pracownik mobilny dostrzeże e-mail z wypowiedzeniem stosunku pracy, może natychmiast starać się o uzyskanie zwolnienia lekarskiego. W tym czasie niedopuszczalne jest złożenie wymówienia. W takim przypadku pracodawca musiałby udowodnić, że w dniu wręczenia wypowiedzenia, ale przed jego dokonaniem, zatrudniony wykonywał swoje obowiązki.

- To trudniejsze, jeśli pracownik wykonuje obowiązki zdalnie. Zatrudniający musiałby zatem najpierw za pośrednictwem e-maili zyskać potwierdzenie, że pracownik normalnie wykonuje zadania w tym dniu, np. wydać mu polecenie do zrealizowania, i dopiero po zyskaniu potwierdzenia, że je wykonuje, przekazać informację o wypowiedzeniu - wyjaśnia Katarzyna Dulewicz.

Pracodawcy także dostrzegają ten problem. Wskazują, że K.p. mógłby zawierać domniemanie doręczenia e-maila, tak jak w przypadku przekazywania wypowiedzenia za pośrednictwem zwykłej, pisemnej korespondencji pocztowej. Za doręczone uznaje się wypowiedzenie odebrane, a w razie braku odbioru przesyłki poleconej - po jej dwukrotnym awizowaniu.

Zdjęcie

  /Dziennik Gazeta Prawna
 
/Dziennik Gazeta Prawna

- Moim zdaniem bardziej prawidłowym rozwiązaniem byłaby możliwość wprowadzenia obowiązku pozostawania pracowników zdalnych w kontakcie z pracodawcą. Skoro firmy przyznają zatrudnionym coraz większą swobodę w zakresie miejsca i czasu pracy, to przepisy powinny przewidywać takie rozwiązanie. Wymaga tego współczesny rynek pracy - zauważa Sławomir Paruch, radca prawny i partner w kancelarii Raczkowski Paruch.

Tego typu wątpliwości mogą dotyczyć jednak nie tylko osób wykonujących pracę poza siedzibą firmy, ale także np. niektórych zwolnień dyscyplinarnych. W przeciwieństwie do wypowiedzenia rozwiązanie umowy w trybie natychmiastowym jest możliwe także w okresie przebywania pracownika na urlopie lub zwolnieniu lekarskim. Jeśli firma zdecyduje się na zakończenie zatrudnienia e-mailem w takich przypadkach, również ona może mieć problemy związane ze skutecznością doręczenia.

- W takiej sytuacji należy też pamiętać o tym, że rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Termin ten może upłynąć, a firma nie będzie miała pewności co do skuteczności dokonanego zwolnienia - tłumaczy Katarzyna Dulewicz.

Brak podpisu

Eksperci podkreślają, że z powodu wszystkich tych wątpliwości raczej nie będą rekomendować dokonywania zwolnień za pośrednictwem e-maili. Dodatkowo zwracają uwagę na to, że taka forma będzie dozwolona tylko w przypadku, gdy strona wypowiadająca lub rozwiązująca stosunek pracy dysponuje kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Posiada go niewiele podmiotów, m.in. ze względu na koszty. Na ten problem zwracają uwagę związki zawodowe.

- W przypadku relacji pracownik - pracodawca dochodzi jeszcze jeden element - dostęp do komputera i bezpiecznej korespondencji elektronicznej. Przecież nie wszyscy zatrudnieni posiadają służbowe skrzynki mailowe - wskazuje Katarzyna Zimmer-Drabczyk, kierownik Biura Eksperckiego, Dialogu i Polityki Społecznej NSZZ "Solidarność".

Jako przykład wskazuje osoby wykonujące prace na linii produkcyjnej. - Ponadto pracownik powinien mieć możliwość wyrażenia zgody na taki sposób składania oświadczeń oraz pewność, że ten sposób komunikowania się nie naruszy jego praw wynikających z ochrony danych osobowych oraz ze stosunku pracy - dodaje.

Jeszcze łatwiej?

Wszystkie te przyczyny powodują, że przekazywanie oświadczeń woli (w tym zwolnienia) za pośrednictwem e-maila są w stosunkach pracy bardzo rzadkie.

- W praktyce zatem modyfikacja K.p. nie spowoduje istotnych zmian dla rynku pracy. Realnym ułatwieniem dla firm byłaby możliwość przekazywania oświadczeń o wypowiedzeniu lub rozwiązaniu umowy w wersji dokumentowej, tzn. za pomocą zwykłego e-maila, bez konieczności opatrzenia podpisem elektronicznym - tłumaczy Sławomir Paruch.

Wskazuje, że tego typu zmiany są wymuszane przez rozwój nowoczesnych środków komunikacji oraz potrzeby współczesnego rynku pracy.

- Dodatkowo Kodeks pracy wskazuje, że oświadczenie o wypowiedzeniu lub rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinno nastąpić na piśmie, a nie w formie pisemnej. To wbrew pozorom istotna różnica - dodaje.

Takie rozróżnienie może bowiem przemawiać za dopuszczalnością np. wypowiedzeń za pomocą e-maila (bez formalnego potwierdzenia poprzez podpis elektroniczny). Spełnia on bowiem wymóg dokonania danej czynności na piśmie.

- To oczywiście kwestia interpretacji tego, jaki cel przyświecał ustawodawcy przy formułowaniu tego przepisu. Wydaje się, że w tym przypadku chodziło o utrwalenie przyczyny uzasadniającej zwolnienie, a to nie przekreślałoby twierdzeń, że dozwolone jest zwolnienie za pośrednictwem e-maila - tłumaczy Sławomir Paruch.

Wszystkie tego typu wątpliwości mogą być poruszone w trakcie konsultacji społecznych projektu, które właśnie się rozpoczęły.

Etap legislacyjny

Projekt w konsultacjach społecznych

Łukasz Guza

14.11.2016


Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Dziennik Gazeta Prawna
Więcej na temat:kodeks pracy | zwolnienie z pracy
POLECANE zwiń