Znaleźć pracę przy pomocy Twittera

Niedziela, 2 maja 2010 (06:00)

Jeżeli jesteś jednym z milionów ludzi szukających pracy, to musisz się zarejestrować na jeszcze jednym portalu społecznościowym: Twitterze.

Zdjęcie

Są tacy, którzy nie dostaliby pracy gdyby nie Twitter... /AFP
Są tacy, którzy nie dostaliby pracy gdyby nie Twitter...
/AFP
Na Twitterze!? Żeby szukać pracy!? Pamiętajmy o historii Kyle'a Flaherty'ego. Zrezygnował z pracy w marketingu w Bostonie, bo postanowił znaleźć pracę w firmie w dziale public relations. O swojej decyzji napisał na Twitterze i dołączył link do blogu zawodowego, na którym pisał o tym, jakiego typu pracy szuka. Odpowiedziano na jej wpis w ciągu kilku dni. A dokładnie - jego znajomy przesłał go swojemu szefowi.

Na zdjęciach: Znaleźć pracę przy pomocy Twittera

7 najważniejszych rzeczy, by znaleźć pracę

Osiem wskazówek, jak dostać się na rozmowę kwalifikacyjną i zdobyć pracę

W których krajach najtrudniej jest znaleźć pracę

Co zrobić z dziurą w życiorysie?

Reklama

- Nie sądzę, żebym dostał tę pracę, gdyby nie Twitter - mówi Flaherty, który przeprowadził się z Bostonu do Austin w Teksasie z żoną w ciąży i 2-letnim synkiem.

Jak zapewne wiecie, Twitter jest portalem społecznościowym, na którym umieszcza się wpisy - odpowiedniki wiadomości SMS lub aktualności na Facebooku - nie dłuższe jednak niż 140 znaków. Muszą być więc krótkie i proste. Aby się zarejestrować, wystarczy wypełnić formularz rejestracyjny online. Wpisy można wysyłać z komputera, telefonu komórkowego lub BlackBerry i w ten sam sposób można je przeglądać. W przeciwieństwie do Facebooka można śledzić dowolne osoby (przeglądać ich wpisy). Nie ma formalnej procedury zapraszania i akceptowania znajomych.

Osoby, które zaczniesz obserwować, będą cię widzieć. To dobra rzecz, ponieważ mogą się zdecydować, by się odwzajemnić i śledzić też ciebie, a tego właśnie potrzebujesz, jeśli chcesz, by cię zauważono.

- Twitter pozwala ci dotrzeć do ludzi, których nie miałbyś inaczej możliwości spotkać - mówi Miriam Salpeter, trener zawodowy i założycielka Keppie Careers w Atlancie.

Rzecz jasna, że nie każdy, kto umieści wpis na temat swojej sytuacji zawodowej, dostanie pracę. Jednak Twitter, podobnie jak LinkedIn, Facebook i konferencje branżowe, jest sposobem dotarcia do ludzi, którzy znają osoby odpowiedzialne za rekrutacje lub mogą nas im przedstawić.

Wiele osób korzysta z Twittera, by dzielić się bezmyślnymi uwagami typu: "Idę po południu na hamburgera z przyjaciółmi". Jednak najinteligentniejsi korzystają z Twittera, by komentować to, co się dzieje w ich branżach. Śledzą wpisy liderów branży i nawet nawiązują nieformalne znajomości, śledząc się nawzajem.

Jeżeli nigdy nie korzystałeś z Twittera, nie rejestruj się tylko po to, by zarzucić ludzi informacjami o tym, że jesteś bez pracy. Działaj powoli. Otwórz konto i w nazwie użytkownika umieść jakąś informację na temat swojego zawodu. Użytkownicy mogą przeszukiwać wpisy po temacie, jest to więc sposób, by stać się bardziej zauważalnym.

- Automatycznie zaczynam śledzić wszystkie osoby, które mają zawód w swoim opisie - mówi Salpeter. Jej nazwa użytkownika na Twitterze to keppie_careers.

W profilu zamieść kilka linijek na temat tego, czym zajmujesz się zawodowo. To dodatkowo pomoże ludziom cię wyszukać.

Zanim zaczniesz umieszczać wpisy, wyszukaj liderów swojej branży, firmy, dla których chciałbyś pracować i inne ewentualne kontakty zawodowe. Śledź je. Wiele firm, zwłaszcza z branż: marketing, public relations i technologia, umieszcza na Twitterze wiadomości na temat wakatów. Z portalu korzystają też menadżerowie odpowiedzialni za rekrutację.

- Możesz się dowiedzieć o stanowiska, poznać firmę, ustalić, jak się z nią kontaktować i sprawdzić, czy tam pasujesz - mówi Flaherty.

Dopiero potem zacznij umieszczać wpisy. Wyrażaj opinie na temat wiadomości, wydarzeń w branży i seminariów. Jeżeli ktoś kogo śledzisz, zwłaszcza lider branży, mówi coś kontrowersyjnego lub interesującego, odpowiedz na wpis lub wyślij do tej osoby bezpośrednią wiadomość. Jest to najlepszy sposób, by nawiązać nieformalną i bardziej osobistą rozmowę.

Jeżeli śledzisz menadżera odpowiedzialnego za rekrutację w firmie, dla której chciałbyś pracować, obserwuj, o czym pisze i w swoich wpisach komentuj podobne tematy.

Właśnie to zrobił John Johansen, gdy postanowił wyjechać z Bostonu gdzieś, gdzie będzie taniej. Skoncentrował się na osobach z branży marketingu w Raleigh w Północnej Karolinie, Portland w stanie Oregon oraz Austin i zaczął śledzić ich wpisy. Gdy ktoś z tych kręgów powiedział coś ciekawego, odpowiadał, zamieszczając ogólnodostępny komentarz. Pomogło mu to nawiązać kontakty z osobami z branży marketingu z tych miast. Oni z kolei przedstawili go innym użytkownikom Twittera.

Johansen znalazł firmę, dla której chciał pracować i na Twitterze namierzył jej pracowników. W ten sposób znalazł menadżera ds. kadr w Bulldog Solutions, agencji marketingowej w Austin. - Śledziłem wcześniej ich biuletyn i zainteresowałem się pracą dla nich - opowiada. - Dowiedziałem się, że ich menadżer ds. kadr jest na Twitterze, więc się z nią skontaktowałem. Spotkali się, poprosiła go o cv... i dostał pracę.

- Twitterowi zawdzięczam to, że pomógł mi przełamać lody - mówi Johansen. - Dla osoby szukającej pracy jest to sposób, by powiedzieć: "Mogę udowodnić, że jestem realną osobą, wiem, że ty też jesteś realną osobą i mamy ze sobą kontakt". Natomiast pracodawcy mogą zobaczyć, o czym rozmawia osoba, gdy jest na Twitterze i jak zachowuje się poza pracą.

Johansen dostał wypowiedzenie pięć miesięcy później z powodu kryzysu ekonomicznego. Zalogował się natychmiast z powrotem na Twitterze i korzysta z niego, by znaleźć prace zlecone.

- To żadna rewolucja - zaprzecza Flaherty. - To ewolucja. Kiedyś wysyłaliśmy listy motywacyjne, kilka lat później e-maile, jeszcze kilka lat później aktualizowaliśmy swoje blogi. Piękno Twittera polega na tym, że jest jak bycie cały czas na spotkaniu towarzyskim, na którym nawiązuje się przydatne kontakty w czasie realnym.

Co ujawnić w tracie szukania pracy

Tara Weiss

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:kontakty | wpis | Austin | twitter
POLECANE zwiń