Zawał serca a wypadek przy pracy w orzecznictwie Sądu Najwyższego

Poniedziałek, 22 lutego 2010 (12:39)

Niejednokrotnie zespół powypadkowy, sporządzając protokół wypadku przy pracy, staje przed problemem kwalifikacji zawału serca, którego doznał pracownik w czasie pracy, jako wypadku przy pracy.

Niejednolite jest również w tym zakresie orzecznictwo sądowe, przy czym nie oznacza to, iż Sąd Najwyższy zajmuje w tych kwestiach rozbieżne stanowiska. Jak czytamy w postanowieniu z 15 marca 2004 r. (II UK 381/03; LEX Nr 399777) "kwalifikacja zawału serca jako wypadku przy pracy jest rezultatem oceny materiału dowodowego i ustaleń faktycznych w każdej konkretnej sprawie. Nie można więc zasadnie twierdzić, że zakwalifikowanie związanego z pracą i spowodowanego przyczyną zewnętrzną zdarzenia raz jako nagłego, innym razem jako pozbawionego tej cechy dowodzi rozbieżności w orzecznictwie sądów".

Zatem o tym, czy zawał serca zostanie zakwalifikowany jako wypadek przy pracy, czy też wypadkiem nie będzie zadecydują konkretne okoliczności zdarzenia.

Reklama

Wypadkiem przy pracy nazywamy zdarzenie nagłe, wywołane przyczyną zewnętrzną, mające związek z pracą i powodujące uraz lub śmierć. Wszystkie te elementy muszą wystąpić łącznie, aby można było mówić o wypadku przy pracy.

Istotne zatem znaczenie w przypadku kwalifikacji zawału serca jako wypadku przy pracy będzie miało to, czy zawał był skutkiem przyczyny zewnętrznej, czy też doszło do niego na skutek przyczyn wewnętrznych danej osoby, czyli jej choroby. W wyroku z 18 sierpnia 1999 r. (II UKN 87/99; OSNP z 2000 r., Nr 20, poz. 760) Sąd Najwyższy stwierdził, że "zewnętrzną przyczyną sprawczą wypadku przy pracy może być każdy czynnik pochodzący spoza organizmu poszkodowanego, zdolny - w istniejących warunkach - wywołać szkodliwe skutki, w tym także pogorszyć stan zdrowia pracownika dotkniętego już schorzeniem samoistnym".

Kolejny krok to ustalenie, czy zdarzenie miało związek z wykonywaną pracą. W wyroku SN z 2 października 1997 r. (II UKN 281/97; OSNP z 1998 r., Nr 15, poz. 456) czytamy, że "Kwalifikacja prawna zawału serca jako wypadku przy pracy wymaga wykazania, że przyczyna zewnętrzna tego zdarzenia pozostawała w związku z wykonywaniem obowiązków pracowniczych".

Wyrok ten dotyczył kierownika robót budowlanych z poszerzonym zakresem obowiązków o kwestie dokumentacyjne i eksploatacyjne instalacji c.o., wodnokanalizacyjnych i sanitarnych, który przed samym zawałem kierował pięcioma budowami. Pracownik ten rozpoczął pracę o godzinie 7.00 rano, a ok. 10.00 poczuł ból w klatce piersiowej, który powtórzył się później koło godziny 13.00 i 14.00. Pracownik nie poszedł jednak do lekarza, a po powrocie do domu opracowywał kosztorysy robót, które nadzorował. Około godziny 18.00 i 19.00 znów źle się poczuł, jednak swoje samopoczucie przypisał innym chorobom. Na pogotowie udał się dopiero koło godz. 21.00, skąd został przewieziony do szpitala z podejrzeniem zawału serca, co potwierdziły badania szpitalne. Pracodawca w protokole powypadkowym odmówił jednak uznania tego zdarzenia jako wypadku przy pracy. Sąd Rejonowy ustalił, że pracownik przed zawałem był nadmierne przeciążony pracą (koniec kwartału, zakończenie prac na kilku odcinkach, przedłużanie wykonania prac w związku z awariami, kradzież mienia na jednej z budów), jednak przedstawione opinie biegłych kardiologów wykluczały nadmierne obciążenie pracą lub stres jako przyczynę sprawczą zawału, którego doznał pracownik, a także wykluczyli, że przyczyny te mogły w jakikolwiek sposób przyspieszyć stan choroby prowadzący do zawału. Sąd Rejonowy nie uznał zatem tego zdarzenia jako wypadku przy pracy. Wyrok podtrzymał Sąd Wojewódzki, który podkreślił ujawnione przez biegłych lekarzy sądowych zmiany chorobowe pracownika (miażdżyca w tętnicach wieńcowych), co w połączeniu z jego wiekiem (powyżej 50 lat), paleniem tytoniu i skłonnością do otyłości - pozwala przyjąć, że zawał serca u tego pracownika był spowodowany przyczyną wewnętrzną.

Rozstrzygnięcie to podtrzymał również Sąd Najwyższy, który w uzasadnieniu do swojego wyroku stwierdził m.in., że "kwalifikacja zawału serca jako wypadku przy pracy wymaga jednoznacznego wykazania, że przyczyna zewnętrzna tego zdarzenia pozostawała w nie budzącym wątpliwości związku z wykonywaniem obowiązków pracowniczych. Taki związek występuje tylko w jednoznacznie potwierdzonych przypadkach gwałtownego i oczywiście nadmiernego wysiłku fizycznego bądź wystąpienia głębokiego stresu psychicznego, związanych z szeroko rozumianymi warunkami wykonywania pracy zawodowej". Sąd Najwyższy w uzasadnieniu podkreślił również, że dane zdarzenie mogłoby być kwalifikowane jako wypadek przy pracy, tylko wtedy, gdy przyczyna zewnętrzna tego zdarzenia (związana oczywiście z pracą) miała charakter istotny lub współsprawczy w powstaniu zawału mięśnia sercowego. Sąd Najwyższy zaznaczył również, że lekarze sądowi w swoich opiniach stwierdzali cechy przeciążenia psychicznego jako współistniejące okoliczności zewnętrzne, jednak określili je jako drugorzędne w odniesieniu do choroby pracownika.

Podobne stanowisko, oceniając warunki pracy, Sąd Najwyższy zajął w wyroku z 14 lutego 1996 r. (II PRN 2/96; OSNP z 1996 r., Nr 17, poz. 252), w którego tezie stwierdził, że "praca dyrektora jest z istoty swej związana z dużą odpowiedzialnością, a występujące w jej toku stresy, nie mogą być uznane za nietypowe warunki pracy w rozumieniu przyczyny zewnętrznej zdarzenia".

Z kolei w wyroku SN z 16 marca 2006 r. (III UK 162/05; LEX nr 277813) czytamy, że "Trudno przyjąć, że niska temperatura, jak również śliska nawierzchnia, są w Polsce w drugiej dekadzie stycznia czymś nadzwyczajnym i zaskakującym, powodującym w trakcie pokonywania drogi z miejsca zamieszkania do miejsca pracy konieczność takiego wysiłku, który mógłby prowadzić do zawału. Nie można zatem twierdzić, aby tego dnia panowały nadzwyczajne warunki atmosferyczne, wymagające od pracownika szczególnego wysiłku w porównaniu z innymi dniami w tym okresie. Tym samym uzasadnione jest przyjęcie, że jedyną istotną przyczyną zawału i następującej w jego wyniku śmierci była przyczyna leżąca w organizmie męża wnioskodawczyni".

W tej sprawie Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił żonie zmarłego pracownika prawa do jednorazowego odszkodowania z uwagi na brak przyczyny zewnętrznej.

Pracownik pokonywał do pracy trasę ok. 5 km. Zwykle jeździł na rowerze, ale tego dnia, ze względu na zamieć i zaspy poszedł pieszo. Temperatura powietrza wynosiła ok. 5-6oC, wiał wiatr (okresami silny), a ziemia pokryta była warstwą śniegu. Pracownik stawił się w pracy koło godz. 5.30, przywitał z kolegami i w drodze do szatni zasłabł. Przewieziony do szpitala zmarł. Jako przyczynę śmierci wskazano ostrą chorobę wieńcową oraz niekorzystne warunki atmosferyczne. Przy czym biegli wskazali, iż bezpośrednią przyczyną zgonu była choroba wieńcowa, a niekorzystne warunki atmosferyczne panujące w tym dniu mogły mieć wpływ na przebieg zdarzenia, ale nie mogą być uznane za współprzyczynę zawału. Sąd Najwyższy podkreślił, że w celu ustalenia przyczyny zewnętrznej nie wystarcza jedynie domniemanie albo przypuszczenie, że związek pomiędzy zdarzeniem a przyczyną jest możliwy. Związek ten można przyjąć tylko wtedy, gdy w sposób naukowy, zgodnie z wiedzą lekarską, uzasadnione zostanie rzeczywiste istnienie związku między określoną okolicznością a wypadkiem. W konsekwencji Sąd uznał, że wyłączna przyczyna śmierci pracownika była przyczyną wewnętrzną.

Na zakończenie warto przytoczyć uchwałę SN z 6 maja 1976 r. (III PZP 2/76; OSNC z 1976 r., Nr 11, poz. 239), w której Sąd stwierdza, iż "Wręczenie pracownikowi pisma zawierającego oświadczenie zakładu pracy o wypowiedzeniu umowy o pracę nie stanowi nagłego zdarzenia wywołanego przyczyną zewnętrzną". W uzasadnieniu Sąd Najwyższy podkreśla, że "zawał serca jest wykładnikiem przyczyn istniejących w samym organizmie człowieka, łączących się z jego stanem zdrowia, predyspozycjami ustrojowymi i właściwościami wewnętrznymi. Są to więc przyczyny wewnętrzne." Sąd zaznaczył również, że przyczyna zewnętrzna wynikająca z postępowania zakładu pracy, mogłaby być uznana jako powodująca wypadek przy pracy tylko wówczas, gdy postępowanie pracodawcy nie powinno mieć miejsca. Jako przykład wskazano zatrudnienie chorego na serce pracownika przy dźwiganiu ciężarów, a tym samym zmuszanie go do wysiłku. Sąd podkreślił również, że nie można uznać, iż pracodawca ograniczony jest w możliwości wypowiadania umów o pracę pracownikom o predyspozycjach zawałowych, a samo wypowiedzenie to czynność prawna mieszcząca się w granicach uprawnień pracodawcy.

Beata Naróg

specjalistka prawa pracy

Zobacz również

  • Zarobki w pierwszej pracy - po roku pensja wyższa już o 60 procent

    Co drugi pracownik o stażu niższym niż rok zarabiał mniej niż 2632 zł brutto miesięcznie. Najgorzej wynagradzani spośród nich nie zarabiali nawet 2000 zł brutto miesięcznie - wynika z... więcej