Wygrana Władimira Putina zmieni nasz rynek pracy?

Środa, 28 marca (05:54)

Pracownicy z Ukrainy są obecnie zatrudnieni w co dziesiątej polskiej firmie (11 proc.), ale niebawem może być ich znacznie więcej. Do końca roku w naszym kraju może być nawet 2,5 mln Ukraińców. Powód tak dużej emigracji to wygrane wybory prezydenckie przez Władimira Putina i obawy o dalsze represje.

Zdjęcie

Pracownicy z Ukrainy są obecnie zatrudnieni w co dziesiątej polskiej firmie (zdj. ilustracyjne) /123RF/PICSEL
Pracownicy z Ukrainy są obecnie zatrudnieni w co dziesiątej polskiej firmie (zdj. ilustracyjne)
/123RF/PICSEL

Z najnowszego raportu Personnel Service "Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018" wynika, że tylko 11 proc. Ukraińców chce się osiedlić w Polsce na stałe. Dla zdecydowanej większości emigracja ma charakter zarobkowy, powtarzalny i krótkotrwały. W ciągu ostatnich 5 lat ponad połowa obywateli Ukrainy była w Polsce kilka razy, a średni pobyt trwał 1-6 miesięcy. Co więcej, 62 proc. ukraińskich pracowników planuje przyjechać do Polski w celach zarobkowych kolejny raz. To świetna informacja dla firm sięgających po kadrę ze Wschodu. Szczególnie dużych, wśród których 39 proc. zatrudnia Ukraińców, a 29 proc. zamierza ich poszukiwać w przyszłości.

- Kiedy Polacy zaczęli emigrować do Wielkiej Brytanii, początkowo traktowali wyjazd jako szansę na krótkoterminowy zarobek. Dopiero później okazało się, że spora część zamieszkała tam na stałe. Istnieje duża szansa, że w przypadku Ukraińców będzie podobnie. Na razie tylko co dziesiąty pracownik ze Wschodu deklaruje, że mógłby się przenieść do Polski, ale myślę, że jak postawimy na odpowiedni system zachęt, w tym m.in. ułatwienia związane z dostępem do nieruchomości, edukacji czy opieki socjalnej, ten odsetek wzrośnie. To oczywiście oznaczałoby liczne korzyści dla polskiej gospodarki. Już teraz, gdyby nie nasi wschodni sąsiedzi, mielibyśmy nawet milion nieobsadzonych stanowisk pracy, ponad 5 miliardów złotych nie wchodziłoby do popytu detalicznego. Nie wspominając o wzroście PKB, który również jest stymulowany przez Ukraińców - mówi Krzysztof Inglot, prezes zarządu Personnel Service.

Reklama

Ukraiński pracownik - pracuje w Polsce, żyje na Ukrainie

Polska to atrakcyjny kierunek emigracyjny dla obywateli Ukrainy z kilku powodów. Z raportu "Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018" wynika, że najczęściej wskazywanym - przez 53 proc. Ukraińców - jest bliskość geograficzna. Na drugim miejscu znajdują się zarobki (44 proc.), a na trzecim niska bariera językowa (34 proc.). Te wszystkie zalety powodują, że 3 na 4 pracowników z Ukrainy przyjeżdża do Polski częściej niż jeden raz (34 proc. odwiedziło Polskę 2-3 razy w ciągu pięciu lat, a 18 proc. 4-5 razy). Dodatkowo aż 62 proc. deklaruje, że wróci do Polski w najbliższym czasie.

Należy jednak podkreślić, że kraj nad Wisłą jest postrzegany jako miejsce do pracy, a nie do życia na stałe. Tylko 11 proc. wschodnich sąsiadów planuje przenieść się do nas na stałe, a 74 proc. mówi na razie "zdecydowane nie" życiu w Polsce.

- Emigracja zarobkowa osób z Ukrainy do Polski ma głównie charakter ekonomiczny. Ludzie chcą w krótkim czasie więcej zarobić, żeby móc utrzymać swoją rodzinę, która zostaje na Ukrainie. Wybór Polski oczywiście nie jest przypadkowy. Ukraińcy łatwo integrują się z Polakami, są postrzegani jako odpowiedzialni i rzetelni pracownicy, co ułatwia im znalezienie pracy, nie mają też problemów z językiem polskim, którego łatwo się uczą - mówi Vasiliy Voskoboynik, prezes Ukraińskiego Stowarzyszenia Międzynarodowego Zatrudnienia.

Duże firmy Ukraińcami stoją

Pracownicy z Ukrainy są obecnie zatrudnieni w co dziesiątej polskiej firmie (11 proc.). Oczywiście im większe przedsiębiorstwo, tym większy udział pracowników z Ukrainy - zatrudnia ich 39 proc. dużych firm, w porównaniu do 21 proc. średnich i zaledwie 6 proc. małych. Jeżeli chodzi o branże, najwięcej Ukraińców znajdziemy w produkcji (18 proc.) oraz usługach (15 proc.). W przyszłości, poszukiwanie kadry ze Wschodu deklaruje co siódma firma (14 proc.), co oznacza lekki spadek w porównaniu z poprzednią edycją "Barometru Imigracji Zarobkowej" (IIH2017: 19 proc.). Najwięcej Ukraińców będą poszukiwały duże firmy (29 proc.) i to właśnie one będą starały się o dłuższe pozwolenia na pracę dla kadry ze Wschodu.

- To już czwarty rok, w którym mamy do czynienia ze zjawiskiem wzmożonej imigracji zarobkowej do Polski. Okres pionierski w zatrudnianiu cudzoziemców powoli dobiega końca. Zatrudnienie tymczasowe nie wystarcza już do tego, aby zapełnić wszystkie luki kadrowe, które coraz wyraźniej uwidaczniają się w rosnącej liczbie sektorów gospodarki. Sytuacja zmusza więc pracodawców do starania się o zezwolenie na pracę dla imigrantów zarobkowych bez względu na towarzyszące temu bariery i uciążliwości - podsumowuje Łukasz Kozłowski.

Z raportu Personnel Service wynika, że formalności administracyjne znajdują się na pierwszym miejscu trudności w rekrutacji obywateli Ukrainy - wskazuje je 37 proc. przedsiębiorców.

Wygrana Władimira Putina zmieni nasz rynek pracy? /newsrm.tv

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń