Wkrótce założenia do ustawy ograniczającej obowiązki informacyjne

Czwartek, 10 lutego 2011 (14:40)

Do końca lutego mają być gotowe założenia do ustawy ograniczającej obowiązki informacyjne firm - poinformowało w czwartek Ministerstwo Gospodarki. Resort chce np., by pracodawcy nie musieli co miesiąc wystawiać raportów informujących o opłaceniu składki zdrowotnej.

Zdjęcie

Premier Donald Tusk (L) i minister gospodarki Waldemar Pawlak /AFP
Premier Donald Tusk (L) i minister gospodarki Waldemar Pawlak
/AFP
Minister gospodarki Waldemar Pawlak wskazał podczas czwartkowej konferencji prasowej, że dzięki planowanym zmianom spadną koszty przedsiębiorców związane z przekazywaniem obowiązkowych informacji. Więcej z nich ma być przesyłanych elektronicznie.

Na pierwszy ogień mają iść zmiany związane z wystawianiem dokumentów potwierdzających, że pracodawca wysłał składki na ubezpieczenie zdrowotne (RMUA), co uprawnia do korzystania z publicznej służby zdrowia. Zdaniem Pawlaka, w praktyce wszyscy Polacy mają prawo do takiego ubezpieczenia, także ci, którzy nie pracują - po zarejestrowaniu się jako bezrobotni.

Reklama

Według wicepremiera, "wydaje się", że potwierdzenia takie można znieść bez szkody dla systemu. Wystarczyłby dowód osobisty, lub paszport, albo potwierdzenie zatrudnienia, czy rejestracji jako bezrobotny.

- To mogłoby być rozwiązanie, które w dość znaczący sposób zmniejszy obciążenia informacyjne, a poza tym uprości życie ludziom i usprawni funkcjonowanie ochrony zdrowia. Nie będzie potrzeby tak dużej "papierkologii" - powiedział wicepremier Pawlak.

Wiceminister gospodarki Mieczysław Kasprzak poinformował, że resort analizuje sto najbardziej uciążliwych dla przedsiębiorców obciążeń. - Na razie mamy rozpracowanych 26 - powiedział. Według Kasprzaka, likwidacja tylko tych obciążeń da 3 mld zł oszczędności.

Dodał, że oprócz zmian dotyczących RMUA, resort planuje m.in.: znieść obowiązek przekazywania przez firmy zwolnień lekarskich do ZUS, zastąpić miesięczne raporty wysyłane do ZUS raportami kwartalnymi, znieść wymóg posiadania opinii rzeczoznawcy o przystosowaniu miejsca do pracy, znieść obowiązek publikacji sprawozdań finansowych w Monitorze Polskim B, w przypadku, gdy sprawozdania takie składane są do sądu rejestrowego.

Kasprzak poinformował, że w przyszłym tygodniu resort przystąpi do rozmów na temat zmian z pracodawcami. - Oczekujemy, że oni nam jeszcze coś przedstawią (...). To głównie pracodawcy jak i obywatele oczekują na pozytywne rozwiązanie - powiedział. Zaznaczył, że prace nad przygotowaniem założeń do projektu ustawy ograniczającej obowiązki informacyjne są na końcowym etapie. - Myślę, że założenia do tego projektu trafią na Radę Ministrów pod koniec lutego - dodał.

- - - - -

Pracodawcy RP domagają się debaty na temat zmian w niektórych urzędach regulujących rynek. Jak twierdzi organizacja, obecny model nie chroni przed podejmowaniem błędnych decyzji i nie daje możliwości ich szybkiej korekty.

Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski mówił na czwartkowej konferencji prasowej, że organizacja nie przesądza, w jakim kierunku powinny iść zmiany, choć wskazywał na funkcjonujący w wielu krajach kolegialny sposób podejmowania decyzji przez regulatora rynku.

- Urzędy regulacyjne poprzez swoje decyzje mają bardzo istotny z punktu widzenia całego rynku wpływ na całe jego obszary. Decydują, kto może prowadzić działalność w danym obszarze i przez to stają się bardzo ważną częścią rynku. Nie tylko nadzorują, ale i próbują kształtować sytuację i z tym nasze środowisko się nie zgadza - mówił Malinowski. - Uważamy, że administracja publiczna powinna ograniczać się do wyznaczania ram prowadzenia działalności, a nie kształtować rzeczywistość gospodarczą - dodał.

Jak mówił, urzędy te mają w gospodarce rynkowej bardzo dużą odpowiedzialność. - Obowiązkiem organizacji jest prowadzenie debaty i poszukiwanie optymalnego kształtu struktur, dających gwarancję neutralności i transparentności podejmowanych decyzji. Nie zgadzamy się na sytuację, w której odmawia się nam prawa do pytania o najważniejsze rzeczy - oświadczył Malinowski.

Zobacz wskaźniki dla firm na stronach BIZNES INTERIA.PL

Według niego, jednoosobowe podejmowanie decyzji przez prezesów urzędów regulacyjnych sprawdzało się w czasach transformacji ustrojowej, tę jednak należy uznać za zakończoną i dlatego trzeba się zastanowić nad zmianą. - Uważamy, że obecny model się wyczerpał. Nie chroni przed podejmowaniem błędnych decyzji, o czym świadczy liczba uchylających je sądowych wyroków w ostatnim czasie. Nie stwarza też możliwości, by te błędne decyzje były uchylane - powiedział.

Jako przykłady kontrowersyjnych - w jego ocenie - decyzji regulatorów Malinowski podawał m.in. wydany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakaz przejęcia Energi przez PGE czy nałożenie przez ten sam urząd ponad 120 mln zł kary na operatora telefonii komórkowej za utrudnianie kontroli. Mówił też, że uchylona przez sąd decyzja Urzędu Komunikacji Elektronicznej ws. obniżenia hurtowych stawek w telefonii komórkowej grozi idącymi w setki milionów zł roszczeniami operatorów pod adresem Skarbu Państwa.

Malinowski powiedział, że organizacja chciała zorganizować już debatę na ten temat z udziałem obecnych i byłych szefów urzędów regulacyjnych, ale - z jednym wyjątkiem - odmówili wzięcia w niej udziału. Dlatego - jak tłumaczył - Pracodawcy RP, jako organizacja zasiadająca w Komisji Trójstronnej wezwie teraz kierujących urzędami regulacyjnymi na jej posiedzenie i będą musieli się stawić, bo takie jest prawo.

Oświadczył także, że organizacja przygotowuje list do premiera Donalda Tuska, w którym również postuluje przeprowadzenie szerokiej debaty.

Adam Ambrozik z Pracodawców RP mówił z kolei, że kluczowe decyzje regulatorów są często podejmowane w oparciu o własne analizy i raporty, które nie zawsze są pozytywnie oceniane przez niezależnych ekspertów. "A interes publiczny często sprowadza się do obrony własnych decyzji" - dodał.

Pracodawcy RP przedstawili sposób organizacji niektórych urzędów regulacyjnych w innych państwach UE wskazując, że są one kierowane kolegialnie, albo w ten sposób zapadają w nich decyzje. Wskazywali też, że odwołania od decyzji są w trybie administracyjnym, co sprzyja szybkości postępowania, podczas gdy w Polsce jest to powolny tryb sądowy.

- Decyzje podjęte w organie kolegialnym są w jakiś sposób decyzjami kompromisowymi. Mamy też do czynienia z samokontrolą organu wydającego decyzje - mówił Ambrozik.

Polecamy: PIT 2010

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

INTERIA.PL/PAP
POLECANE zwiń