Wielki deficyt zawodowych kierowców. Czeka 50 tys. miejsc pracy

Sobota, 4 marca (05:51)

Branża alarmuje: w Polsce brakuje 50 tys. kierowców kategorii C i C+E. Przewoźnicy ratują się zatrudnianiem Ukraińców, ale to wciąż nie wystarcza. Eksperci podkreślą, że konieczne jest stworzenie odpowiednich szkół, a firmy związane z branżą same próbują organizować nowych pracowników.

Zdjęcie

W Polsce brakuje 50 tys. kierowców kategorii C i C+E /123RF/PICSEL
W Polsce brakuje 50 tys. kierowców kategorii C i C+E
/123RF/PICSEL

Polska branża transportowa jest jedną z największych w Europie. Według danych Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, obecnie w naszym kraju działa ok. 100 firm specjalizujących się w transporcie drogowym. Zatrudniają oni ok. 260 tys. kierowców pojazdów ciężarowych. Wciąż jednak brakuje ok. 50 tys. chętnych do pracy w tym zawodzie. Deficyt będzie się powiększał, bo duża część pracujących ukończyła już 65 lat.

W obliczu problemów z obsadzaniem wakatów, przewoźnicy szukają pracowników we Wschodu. W 2016 roku wydano 41 tys. świadectw dla zagranicznych kierowców, tymczasem jeszcze rok wcześniej było ich prawie dwa razy mniej - 21 tys.

Reklama

Jak wynika z danych portalu wynagrodzenia.pl, miesięczna media zarobków kierowcy samochodu ciężarowego w Polsce to ok. 3 tys. zł brutto. 25 proc. najlepiej opłacanych osób w tym zawodzie otrzymuje więcej niż 3,9 tys. zł brutto.

Skąd tak duży deficyt zawodowych kierowców w naszym kraju? Zdaniem ekspertów, jedną z przyczyn jest upadek państwowych przedsiębiorstw transportowych, którzy dawniej dbali o szkolenia swoich pracowników. Tak było np. w przypadku szkół PKS - podkreślał przewodniczący Krajowej Sekcji Transportu Drogowego NSZZ "Solidarność" Tadeusz Kucharski podczas konferencji "Brak kierowców zagrożeniem dla polskiego transportu drogowego".

Choć w 2015 roku w szkołach znów pojawił się zawód kierowca-mechanik, a w tym roku szkolnym w całej Polsce powstało 45 klas z takim profilem, szkoły te mogą kształcić tylko kierowców kategorii B, a nie C (samochody ciężarowe) i C+E (ciągniki siodłowe z naczepą). Cytowany przez PAP prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce Jan Buczek uważa, że to właśnie wysokie koszty samodzielnych kursów zniechęcają młodych do zawodu kierowcy. Dlatego też branża apeluje o stworzenie dwustopniowego systemu kształcenia kierowców - szkół I stopnia uczących do kierowców-mechaników z kat. C oraz II stopnia - kształcących techników transportu drogowego z kat. C+E.

Problem na rynku dostrzegają też firmy związane z branżą i same próbują zachęcać młodych do pracy. Volvo Trucks, Renault Trucks, Wielton, Ergo Hestia i Michalin już po raz drugi organizują akcję społeczną "Profesjonalni kierowcy", w ramach której w różnych regionach Polski będą bezpłatnie szkolić ok. 300 osób zainteresowanych branżą transportową. Jej celem jest bezpłatne szkolenie osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z ciężarówkami. Uczestnicy dowiedzą się, m.in. jak bezpiecznie prowadzić samochód ciężarowy, jak przygotować go do drogi, zabezpieczyć ładunek, manewrować 40-tonowym zestawem, poznają przepisy dotyczące czasu pracy kierowców i przejdą kurs pierwszej pomocy. Jak informują organizatorzy, dane kierowców, którzy uzyskają certyfikat, trafią do specjalnej bazy, do której będą miały dostęp największe firmy transportowe i logistyczne w kraju. Volvo kusi też dofinansowaniem szkoleń kwalifikacji wstępnej dla 100 przyszłych kierowców.

"Zależy nam, by Polska utrzymała pozycję lidera w transporcie międzynarodowym, a do tego potrzebne jest zwiększenie zainteresowania zawodem kierowców i wykształcenie kolejnego ich pokolenia"- mówi Mariusz Golec, prezes spółki Wielton S.A.

2 marca 2017

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Forsal.pl
POLECANE zwiń