W Polsce nastał czas pracownika - przewodniczący NSZZ Solidarność

Środa, 5 kwietnia (16:18)

- Tak niski poziom bezrobocia w Polsce świadczy o tym, że nastał czas pracownika, a nie pracodawcy - ocenił w środę przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda. Według niego pracodawcy coraz częściej mają problemy ze znalezieniem wykwalifikowanej kadry.

Zdjęcie

Przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda dzisiaj w Tarnowie /PAP
Przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda dzisiaj w Tarnowie
/PAP

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, stopa bezrobocia w lutym 2017 r. spadła do 8,5 proc. z 8,6 proc. w styczniu 2017 r.

- My nie podchodzimy do tego w sposób buńczuczny, tylko uważamy, że faktycznie dobrze wynagradzany i dobrze przygotowany pracownik, to jest dla pracodawcy wielka inwestycja i wielka dziś potrzeba - zaznaczył Duda, który w środę przebywał w Zakładach Mechanicznych w Tarnowie.

Reklama

Szef "S" zwrócił uwagę, że niski poziom bezrobocia niesie ze sobą zagrożenie, jakim jest tzw. dumping socjalny ze strony niskoopłacanych pracowników z Ukrainy.

- My nie mamy nic przeciwko, aby dobry pracownik ukraiński pracował w naszym kraju, tylko ma pracować na takich samych warunkach i zasadach, jak polski pracownik, czyli z umową o pracę, minimalnym wynagrodzeniem, stosowaniem kodeksu pracy - to jest minimum, jakie muszą spełnić pracodawcy - podkreślił Duda.

Zwrócił uwagę, że pracodawcy w Polsce coraz częściej skarżą się na brak wykwalifikowanej kadry do pracy. "Wielki błąd w edukacji, to likwidacja szkolnictwa zawodowego, dzisiaj brakuje tokarzy, frezerów (...). Mam nadzieję, że system edukacji, który zostanie zmieniony, szczególnie w tych obszarach szkolnictwa zawodowego, przyniesie pozytywne efekty" - ocenił szef związku.

Henryk Łabędź, prezes Zakładów Mechanicznych Tarnów SA, wchodzących w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej ocenił, że brak wykwalifikowanych pracowników to jedna z największych bolączek firmy. W ostatnich siedmiu miesiącach zatrudnienie w niej wzrosło o 1/3 - powstało w niej ok. 350 nowych miejsc pracy.

Trwa walka o pracownika. Firmy kuszą nie tylko finansami /newsrm.tv

- Nie możemy znaleźć dobrych pracowników, ale mamy pomysły - przygotowujemy pracowników w potrzebnych zawodach poprzez podpisywanie porozumień ze szkołami zawodowymi, centrami kształcenia ustawicznego i OHP. Za jakieś 2-3 lata będziemy mieć pracowników, którzy będą przydatni - ocenił.

Według niego, tarnowska firma zbrojeniowa zakończyła poprzedni rok zyskiem - wyniki finansowe są badane przez audytorów. 2016 r. zakłady zakończyły przychodami ze sprzedaży na poziomie 87 mln zł.

Podwyżek nie będzie. Przez Ukraińców i 500+

Niepracujący członkowie rodzin otrzymujących świadczenia rodzinne gotowi są pracować za płacę niższą od minimalnej. czytaj więcej

Zakłady Mechaniczne w Tarnowie mają podpisane kontrakty o wartości ok. 170 mln zł, z czego ok. 110 mln zł to wartość zamówień eksportowych. W tym roku planują przyjąć do pracy 100-150 osób.

Zakłady Mechaniczne Tarnów są m.in. liderem technicznym polskiego konsorcjum, które zajmuje się dostawą dla wojska polskiego przeciwlotniczych systemów rakietowo-artyleryjskich bliskiego zasięgu "Pilica". W konsorcjum znajdują się także inne spółki wchodzące w skład Grupy PGZ: PIT-Radwar SA oraz PCO SA.

Zgodnie z umową podpisaną w listopadzie ub.r. najpóźniej do 2022 r. ma zostać wyprodukowanych 36 jednostek ogniowych. Wartość kontraktu to ponad 746 mln zł.

Tarnowska fabryka specjalizuje się w produkcji karabinów maszynowych, karabinów wyborowych, zestawów przeciwlotniczych i granatników. Jest to spółka zależna Polskiej Grupy Zbrojeniowej SA. Teraz zatrudnia 980 pracowników.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń