Trzeba zmniejszyć obowiązki lekarzy

Środa, 20 czerwca 2012 (06:03)

- Lekarze coraz więcej czasu poświęcają na prowadzenie dokumentacji medycznej, odbywa się to kosztem pacjentów - podkreślają Pracodawcy RP i apelują o zmniejszenie biurokratycznych obowiązków medyków. Według Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej po 1 lipca lekarze mogą stracić prawo do wypisywania recept na lekarstwa.

Zdjęcie

Pacjenci zażywający leki refundowane powinni jak najszybciej wykupić je na zapas? /© Panthermedia
Pacjenci zażywający leki refundowane powinni jak najszybciej wykupić je na zapas?
/© Panthermedia
Pracodawcy RP przypominają, że minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiadał przegląd i zniesienie niektórych kłopotliwych obowiązków biurokratycznych, które utrudniają pracę szpitali i lekarzy. W ich ocenie, do tej pory nie podjęto żadnych konkretnych działań w tej sprawie.

- Do obowiązków personelu medycznego należy m.in.: sprawdzenie, czy pacjent posiada ważny dowód osobisty, prowadzenie dokumentacji medycznej uwzględniające wymogi ustawy refundacyjnej, wypisywanie recept, wypisywanie i wysyłanie do ZUS druku ZLA - przypomina wiceprezydent Pracodawców RP Andrzej Mądrala.

Reklama

Według niego konieczne jest jak najszybsze powołanie zespołu składającego się z lekarzy, świadczeniodawców, ekspertów oraz pracowników Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia. Miałby się on zająć systematycznym przeglądem obowiązków biurokratycznych.

Zdaniem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych zmniejszenie obowiązków biurokratycznych lekarzy powinno usprawnić funkcjonowanie polskich szpitali i przychodni. "Prace należy zacząć jak najszybciej, gdyż - jak uczy doświadczenie - pierwsze propozycje zostaną przedstawione nie wcześniej niż późną jesienią, co może oznaczać, że wejdą w życie za około rok" - uważa prezes OSSP Andrzej Sokołowski.

Pracodawcy RP przypominają także, że ponad dwa lata temu powstał zespół roboczy, który miał wypracować szybszy i tańszy sposób przekazywania pieniędzy do NFZ. Obecnie środki do NFZ przekazują ZUS i KRUS za opłatą. W ubiegłym roku ZUS ze składek za przekazanie pieniędzy do NFZ uzyskał ponad 107 mln zł.

Na biurokratyczne obowiązki lekarzy często uwagę zwraca Naczelna Rada Lekarska. W jej opinii zabierają one czas, który medycy powinni poświęcać pacjentom.

Pod koniec maja rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zakłada on możliwość dostępu placówek medycznych do danych Centralnego Wykazu Ubezpieczonych on-line. Pacjent w przychodni będzie musiał podać jedynie numer PESEL, aby można było zweryfikować, czy jest ubezpieczony.

W ubiegłym roku weszła w życie ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia. Ma zapewnić możliwość umawiania wizyt w publicznych poradniach przez internet, monitorowania on-line statusu w kolejce do lekarza lub na badanie. Możliwe będą: dostęp do informacji o zrealizowanych i planowanych świadczeniach zdrowotnych oraz wymiana danych zawartych w elektronicznej dokumentacji w celu prowadzenia diagnostyki, wystawiania e-recept i e-skierowań.

Ustawa przewiduje także tworzenie cyfrowych rejestrów medycznych, które zawierałyby m.in. dane dotyczące pacjentów, szpitali, praktyk lekarskich i pracowników. W ramach systemu informacji medycznej możliwe będzie gromadzenie danych nt. wydanych i zrealizowanych recept, skierowań, zleceń. Obecnie trwają prace nad wdrażaniem rozwiązań, które przewiduje ustawa.

PAP

Lekarze skupieni wokół portalu Konsylium24 pierwsi zwracali uwagę na niekorzystne dla nich zapisy ustawy refundacyjnej. Teraz ostrzegają, że jeśli resort zdrowia nie podejmie natychmiastowych działań, za 10 dni duża liczba polskich pacjentów pozostanie bez możliwości wykupienia leków ze zniżką. Lekarze podkreślają, że chodzi o pacjentów, którzy mają prawo do leków refundowanych. Lekarze nie chcą podpisać umów z NFZ dotyczących wystawiania leków refundowanych. W umowach znajdują się zapisy o karaniu lekarzy za błędnie wypisane recepty.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

_ _ _ _ _

NFZ Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jacek Paszkiewicz spodziewa się szybkiej decyzji w sprawie powołania nowego szefa Funduszu. Gość Programu Pierwszego Polskiego Radia zwrócił uwagę, że jest to ważne dla dalszego funkcjonowania Funduszu. Jacek Paszkiewicz mówił, że powodem jego odejścia są planowane reformy w strukturze NFZ. Jego zdaniem, zmiany w Funduszu są konieczne i słuszny byłby powrót do kas chorych.

Gość Polskiego Radia zapytany o kwestię karania lekarzy za błędne wypisywanie recept, powiedział, że te kary obowiązywały od lat 90 - tych. Jego zdaniem jest naturalne, że każda grupa zawodowa ponosi odpowiedzialność za popełnione błędy. Jacek Paszkiewicz uważa, że należy wprowadzić sankcje wobec lekarzy, którzy czerpią zyski z wykorzystywania przepisu, pozwalającego na wypisywanie recept na leki refundowane dla członków rodziny.

Prezes NFZ odnIósł się też do wypowiedzi szefa Naczelnej Rady Lekarskiej Macieja Hamankiewicza, według którego po 1 lipca lekarze mogą stracić prawo do wypisywania recept na leki refundowane.

Zdaniem Paszkiewicza, te słowa świadczą o ignorancji. W poniedziałek Rada Narodowego Funduszu Zdrowia pozytywnie zaopiniowała wniosek o odwołanie prezesa Paszkiewicza. Wniosek złożył minister zdrowia. Decyzję w tej w sprawie podejmie premier Donald Tusk. Odwołania prezesa NFZ domagają się lekarze - Naczelna Rada Lekarska, Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i samorząd lekarski. Lekarze nie zgadzają się na wzory umów dotyczących wystawiania recept refundowanych. Część lekarzy powinna podpisywać takie umowy od 1 lipca.

IAR

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

PAP/IAR
Więcej na temat:służba zdrowia | zdrowie | lekarze
POLECANE zwiń