Speed recruiting, czyli pięć minut na rozmowę kwalifikacyjną

Środa, 19 sierpnia 2015 (06:00)

Speed recruiting, czyli pięć minut na ocenę kandydata podczas rozmowy kwalifikacyjnej, ma być nowym sposobem firmy na znalezienie nowego pracownika. To oszczędność czasu każdej ze stron?

Zdjęcie

Speed recruiting, czyli pięć minut na rozmowę kwalifikacyjną /123RF/PICSEL
Speed recruiting, czyli pięć minut na rozmowę kwalifikacyjną
/123RF/PICSEL

Czy można znaleźć odpowiedniego pracownika w pięć minut? Wierzą w to zwolennicy speed recruitingu. Jest to sposób poszukiwania pracowników, gdzie obie strony spotkania mają na rozmowę jedynie pięć minut.

Ostatnio taką rekrutację przeprowadziła agencja reklamowa Digital One. HR manager w tej firmie Anna Stępkowska wyjaśniła, że wzorowana ona była na szybkich randkach. W tym przypadku zastosowano nawet popularne w latach 90-tych karty do flirtu, które posłużyły też jako ulotki reklamowe firmy.

Reklama

Anna Stępkowska przyznaje, że speed recruiting to był tylko pierwszy etap rozmów o pracę. Później odbyły się kolejne spotkania z kandydatami. W ten sposób zatrudniono w Digital One dwie osoby, z kolejnymi sześcioma trwają dalsze rozmowy.

Prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami Piotr Palikowski podejrzewa, że mogą być branże, gdzie taka krótka rozmowa wystarczy, aby poznać odpowiedniego kandydata. Zakłada jednak, że to rozwiązanie sprawdzi się jedynie jako pierwszy etap rekrutacji.
Piotr Palikowski dodaje, że firmy poszukują teraz sposobów na skracanie procesów rekrutacyjnych. Chodzi przede wszystkim o oszczędność czasu i jak najszybsze znalezienie kompetentnego pracownika.

Anna Stępkowska wyjaśnia, że speed recruiting w przypadku jej firmy to przede wszystkim było poszukiwanie pracownika, ale chodziło też o marketing. Dzięki temu jej przedsiębiorstwo pokazało się jako firma nowoczesna i kreatywna.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń