Rząd: Podwyżka minimalnego wynagrodzenia o 150 zł

Poniedziałek, 11 czerwca (09:32)

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej proponuje podniesienie minimalnej płacy w 2019 r. do 2250 zł, a stawki godzinowej - do 14,70 zł. Taka propozycja zostanie przedstawiona w trakcie najbliższego posiedzenia Rady Ministrów.

Zdjęcie

Zdjęcie ilustracyjne /123RF/PICSEL
Zdjęcie ilustracyjne
/123RF/PICSEL

Wspomniana kwota jest wyższa o 33 zł od podwyżki gwarantowanej przepisami (wynika z nich, że najniższe wynagrodzenie musi wzrosnąć od przyszłego roku co najmniej o 117 zł). Według resortu pracy minimalna pensja stanowiłaby ok. 47 proc. tej przeciętnej. Taka relacja nie satysfakcjonuje związków zawodowych.

- Jest niższa od tej zaplanowanej na ten rok, czyli 47,3 proc. Dlatego tę propozycję podwyżki ocenimy negatywnie. Nadal będziemy powstrzymywać swoje stanowisko, zgodnie z którym płaca minimalna powinna osiągnąć połowę przeciętnej, czyli wynieść 2383 zł - podkreśla Norbert Kusiak, dyrektor wydziału polityki gospodarczej i funduszy strukturalnych OPZZ.

Reklama

Jego zdaniem rząd, wbrew deklaracjom, nie dąży do zmniejszenia dystansu między płacą minimalną i średnią. - Sytuacja ekonomiczna przedsiębiorstw jest dobra. Poradziłyby sobie z wyższą podwyżką ustawowego minimum - przekonuje.

Resortowa propozycja nie jest też zgodna z tymi przedstawionymi przez NSZZ "Solidarność" i Forum Związków Zawodowych (FZZ). Pierwsza z wymienionych organizacji postulowała podwyżkę o 178 zł. Druga proponowała zmianę reguł ustalania najniższej pensji. Zdaniem FZZ powinna ona stanowić połowę przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw za ostatni kwartał poprzedniego roku.

Inne postulaty w kwestii najniższego wynagrodzenia przedstawiali też zatrudniający. Cztery reprezentatywne organizacje pracodawców (Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Business Centre Club oraz Związek Rzemiosła Polskiego) porozumiały się w tej sprawie i wspólnie zaproponowały, aby przyszłoroczna podwyżka najniższej płacy wyniosła ustawowe minimum (czyli 117 zł).

- Duże przedsiębiorstwa poradzą sobie z kwotą o 33 zł wyższą. Ale te mniejsze oraz firmy z uboższych regionów mogą mieć problem z zapewnieniem tak dużego wzrostu płac. A przecież obecny rząd deklaruje, że w szczególności chce pomagać mikroprzedsiębiorstwom - wskazuje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

I podkreśla, że obecnie sytuacja ekonomiczna jest korzystna, ale trzeba pamiętać o tym, że w najbliższych latach koniunktura może się skończyć.

- Wtedy, ze względu na zbyt szybkie podwyżki pensji w poprzednich latach, pracodawcy staną przed trudnym wyborem - albo obniżamy wynagrodzenia, albo redukujemy zatrudnienie. To pierwsze robi się rzadko, bo ma to zbyt demobilizujący wpływ na pracowników. Przy ustalaniu podwyżki pensji trzeba więc pamiętać o długofalowych skutkach tej decyzji - dodaje Jeremi Mordasewicz.

Tak duże rozbieżności co do wysokości płacy minimalnej oznaczają, że niełatwo będzie zawrzeć porozumienie rządu partnerów społecznych w tej sprawie. Ten pierwszy musi przedstawić oficjalnie swoją propozycję podwyżki do 15 czerwca. Potem rozpoczną się negocjacje ze związkami i pracodawcami. Jeśli nie dojdzie do kompromisu, rząd ustali wzrost płacy w rozporządzeniu, które musi wydać do 15 września.

Łukasz Guza

11.06.2018

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Dziennik Gazeta Prawna
POLECANE zwiń