Prawda o pracy w korporacji

Niedziela, 17 lipca 2011 (06:00)

Magda pracuje w firmie outsourcingowej już 6 lat. Korporacyjny świat zna od podszewki. Nam uchyla rąbka tajemnicy.

Zdjęcie

Korporacja daje możliwości znalezienia pracy w innej siedzibie firmy w Europie /© Panthermedia
Korporacja daje możliwości znalezienia pracy w innej siedzibie firmy w Europie
/© Panthermedia
Pracujesz w zawodzie?

- Mam wykształcenie ekonomiczne, chociaż nie czysto finansowe. Z zakresu księgowości dokształcałam się już w firmie.

Reklama

Firma zapewniła ci szkolenia?

- Tak, to jest chyba największy plus pracy w korporacji. Zaproponowano mi zarówno szkolenia związane z rachunkowością, jak i bardzo ciekawe szkolenia miękkie dotyczące autoprezentacji, obsługi klienta, organizacji czasu pracy itp.

Korporacja finansuje także kursy językowe?

- Współfinansuje, ale obciążenia, które ponosi pracownik są znikome w porównaniu do ceny rynkowej. Przede wszystkim inwestuje się w inne języki niż angielski: niemiecki, hiszpański, francuski, portugalski i holenderski. Kiedy otwieraliśmy nowy projekt dla jednego z krajów, potrzebowaliśmy osób z wykształceniem księgowym, a nie tylko mówiących w danym języku. Nowo zatrudnione osoby przez pierwsze trzy, cztery miesiące przed rozpoczęciem faktycznej pracy uczestniczyły tylko i wyłącznie w kursach językowych.

Dalej masz dostęp do szkoleń?

- Pracuję w firmie już 6 lat i odbyłam już większość dostępnych szkoleń - zwłaszcza na początku kariery i przy zmianie stanowiska. Kiedy zostałam menedżerem, wysłano mnie na szkolenia związane z zarządzaniem ludźmi czy motywacją pracowników. Radzono mi także, jak przeprowadzać ocenę roczną, jak dawać podwyżki i jak zwalniać.

Jak udało ci się awansować?

- Kiedy zaczynałam tu pracować, korporacja zatrudniała niespełna 200 osób. Teraz jest ich ponad tysiąc. Nawet nie kojarzę wszystkich twarzy. Mój awans był naturalny i następował stopniowo wraz ze zdobywaniem doświadczenia. Obecnie zarządzam grupą 70 osób.

Teraz trudniej się wyróżnić?

- Tak, teraz jest trudniej po pierwsze ze względu na wielkość korporacji. Po drugie - przychodzą do nas bardzo młodzi ludzie - często na praktyki w wakacje i niektórzy zostają potem w firmie. Ale są bardzo niecierpliwi. Mija dwanaście miesięcy, a oni chcą czegoś nowego. A ja myślę, że warto poznać swoją dziedzinę trochę szerzej i głębiej, a nie skakać po stanowiskach. Choć nowe projekty, które się otwierają na pewno są kuszące ze względów finansowych.

A może praca ich nuży?

- Na pewno tak. Człowiek, który przychodzi do księgowości powinien zdawać sobie sprawę z tego, że każdy miesiąc jest podobny do drugiego, to jest praca powtarzalna, mało twórcza. Ale są też plusy - praca w języku obcym, możliwości wyjazdów zagranicznych, pakiet socjalny, w tym świadczenia zdrowotne, darmowe bilety do kina, teatru czy na koncerty, zarezerwowane dla nas tory pływackie, boiska do gry w piłkę i korty, zniżki na fitness, mikołajki dla dzieci itp.

Czy praca w korporacji pozwala na zachowanie równowagi pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym?

- Prościej jest rozwijać się w firmie nie mając rodziny. Połączenie bycia mamą z pracą wymaga logistyki na wysokim poziomie. Poza tym korporacja daje możliwości znalezienia pracy w innej siedzibie firmy w Europie lub wyjazdu na zagraniczne projekty, aby poznać od podszewki potrzeby klienta - to jest kuszące i jest bardziej opłacalne finansowo. Ale ja nie wyobrażam sobie życia tylko i wyłącznie pracą.

Jaki był twój najlepszy dzień w pracy?

- Mój zespół zrobił mi fantastyczną niespodziankę na urodziny. Byłam zaskoczona, bo nigdy nie afiszowałam się z datą moich urodzin. Dostałam elektroniczną ramkę na zdjęcia, a chodziłam wtedy na kurs fotograficzny, więc prezent był bardzo trafiony. Jednak najbardziej cieszyło mnie docenienie w oczach osób, z którymi współpracuję.

A najgorszy dzień?

- Kiedy nie przedłużaliśmy umowy jednej osobie, a ja musiałam jej to zakomunikować. Wiedziałam, że to właściwa decyzja, ale było to trudne ze względu na zwykłe, ludzkie uczucia.

Dużo mówi się o kulturze korporacyjnej. To bajki?

- Jestem znużona i znudzona kulturą korporacyjną. Tym bardziej, że na poziomie globalnym mieliśmy mnóstwo przypadków, w których firma kierowała się wyłącznie względami finansowymi, np. przenosząc projekty do Indii. Ostatnio mało patrzy się na jakość, a to bardzo mi się nie podoba, tym bardziej, że za pomyłki odpowiada cała korporacja, a nie konkretny oddział.

Jaka jest największa wada pracy w korporacji?

- Wadą jest to, że trzeba podporządkować się regułom panującym w firmie. Młodym pewnie przychodzi to łatwiej. Wśród praktykantów są osoby zafascynowane korporacją, mają taki świeży entuzjazm i zapał, ale są też tacy, którym nie podoba się patrzenie wszystkich w jednym kierunku, inaczej wyobrażają sobie pewne rzeczy.

Masz czasem ochotę założyć własną firmę?

- Tak, być może to będzie mój następny krok.

Rozmawiała Anna Tomczyk

Imię rozmówczyni zostało zmienione

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:korporacja | praca
POLECANE zwiń