Praca coraz częściej bez płacy. Firmy lekceważą zatrudnionych

Wtorek, 26 czerwca 2012 (14:11)

Dwukrotnie wzrosła liczba pracowników, którzy nie dostają na czas zarobionych pieniędzy.

Zdjęcie

5,2 tys. firm nie płaci swoim pracownikom w terminie /© Panthermedia
5,2 tys. firm nie płaci swoim pracownikom w terminie
/© Panthermedia
Państwowa Inspekcja Pracy alarmuje: w pierwszym kwartale br. 38 tys. osób zgłosiło się z prośbą o pomoc w odzyskaniu należnych wynagrodzeń. O 30 proc. wzrosła kwota, jaką pracodawcy byli winni w tym okresie pracownikom. W pierwszym kwartale ub.r. pracownicy za pośrednictwem PIP domagali się 33 mln zł, a w pierwszym kwartale tego roku już ponad 42 mln zł.

- Rośnie świadomość i determinacja zatrudnionych w walce o należne im wynagrodzenia. Gdy powstaje zaległość, kierują skargę do PIP, a ta przeprowadza kontrolę u pracodawcy. Inspektor zwykle wydaje nakaz zapłaty, choć może też ukarać nieuczciwego pracodawcę grzywną - mówi Maria Kacprzak-Rawa, rzecznik głównego inspektora pracy.

Reklama

Inspekcji trudno wskazać konkretne branże z największymi zaległościami. W niechlubnej czołówce jest m.in. budownictwo.

- Niewątpliwie branża budowlana ma swój udział w statystyce niewypłacania wynagrodzeń. Trudno oszacować, jak duży, ale może on w najbliższym czasie rosnąć - podkreśla Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Dodaje, że z powodu kryzysu w budownictwie wkrótce pracę straci nawet ok. 150 tys. osób. Część z nich nie otrzyma wynagrodzeń, bo firmy je zatrudniające upadną.

- Trudności z wypłatami są spowodowane zatorami płatniczymi, nieufnością banków, które ograniczają finansowanie, i wycofywaniem się państwa z inwestycji - dodaje.

O tym, że przedsiębiorstwa mają kłopoty z bieżącym regulowaniem należności, świadczą też dane resortu finansów. Od kilku lat coraz więcej firm nie nadąża z płaceniem podatków na czas. Na koniec 2011 r. zaległości budżetowe - głównie podatkowe - sięgały prawie 26 mld zł, podczas gdy jeszcze na koniec 2010 r. wyniosły 23,14 mld zł.

- Trzeba wprowadzić nowe rozwiązania, które spowodują, że firmom nie będzie opłacało się zalegać z wypłatami - ocenia Anna Reda, ekspert NSZZ "Solidarność".

Zmiany mieliby wynegocjować pracodawcy, związki zawodowe i PIP. Rozmowy w tej sprawie trwały już w ubiegłym roku. Wtedy pojawiła się m.in. propozycja wykluczenia firm zalegających z wypłatami z przetargów publicznych.

- Nie jestem zwolennikiem karania, bo pracodawcy często nie mają pieniędzy. Należy za to ułatwić firmom dostęp do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych - uważa Maciej Sekunda, przewodniczący zespołu prawa pracy komisji trójstronnej.

Być może powinny być tam subkonta poszczególnych pracodawców, z których płacone byłyby wynagrodzenia, gdy firma ma kłopoty, zanim zostanie ogłoszona upadłość.

Tomasz Zalewski

Zatory płatnicze rujnują pracowników. Przedsiębiorcom brakuje na wypłaty

Mimo wzrostu gospodarczego wzrosła liczba pracowników, którzy nie dostali wynagrodzenia za pracę.

Sytuacja jest zróżnicowana w poszczególnych regionach kraju. Na przykład w woj. warmińsko-mazurskim jest tylko trochę gorsza, niż przed rokiem. - Ujawniliśmy, że pracodawcy nie wypłacili wynagrodzeń 464 osobom i było to o 8 osób więcej niż w pierwszych trzech miesiącach ubiegłego roku. Natomiast kwota zaległości była o 256 tys. zł mniejsza i wyniosła 467 tys. - mówi Jacek Żerański z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Olsztynie. Nie najlepiej jest w Małopolsce: tutaj kłopoty z otrzymaniem wynagrodzenia ma 2375 pracowników, 60 proc. więcej niż przed rokiem.

Zdecydowanie gorzej jest też w woj. podlaskim. - W pierwszym kwartale ubiegłego roku wydaliśmy 35 decyzji nakazujących wypłatę zaległych wynagrodzeń na kwotę około 670 tys. zł dla 550 pracowników. Natomiast w tym roku wydaliśmy 47 decyzji na kwotę ponad 1,6 mln zł dla 910 pracowników - informuje Jarosław Janowicz, zastępca okręgowego inspektora pracy w Białymstoku.

Ale zarówno w woj. warmińsko-mazurskim, jak i podlaskim wśród firm, które nie płaciły pracownikom należnych świadczeń, na pierwszym miejscu były przedsiębiorstwa przemysłowe, a na drugim budowlane, za nimi handel i naprawy.

Zaległości rosną mimo niezłej sytuacji gospodarczej. W I kwartale tego roku PKB zwiększył się o 3,5 proc., czyli tylko o 1 pkt proc. mniej niż przed rokiem. Nie było więc ostrego hamowania gospodarki i nadal rosły zyski średnich i dużych przedsiębiorstw. W pierwszych trzech miesiącach zarobiły one na czysto 23,6 mld zł - o ponad 7 proc. więcej niż przed rokiem. Ale przybyło też takich, zwłaszcza małych, którym zabrakło środków nawet na wypłatę wynagrodzeń.

- To efekt narastających zatorów płatniczych między firmami - ocenia dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. O tym, że są coraz większe, świadczą m.in. badania Krajowego Rejestru Długów i BCC. Gdy firmy nie otrzymują płatności od kontrahentów, wstrzymują wypłatę wynagrodzeń. - Jest też nieliczna grupa pracodawców licząca na to, że wykorzysta pracowników i zniknie z ich zarobkami - mówi Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP.

Rzeczywisty problem jest jednak większy, niż wynika to statystki Państwowej Inspekcji Pracy, która przy pomocy 1500 inspektorów kontroluje rocznie tylko ok. 5 proc firm z ponad 1,8 mln. Pokrzywdzeni pracownicy nie skarżą się PIP, ponieważ boją się, że stracą pracę, a nowej szybko nie zdobędą. Płatnego zajęcia nie ma dziś ponad 2 mln osób.

Prawo Odpowiedzialność za niepłacenie pracownikom Przepisy dotyczące kar za naruszenie praw osób wykonujących pracę zarobkową znajdują się w kodeksie karnym i kodeksie pracy. Art. 218 kodeksu karnego przewiduje, że kto, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Z kolei w art. 282 kodeksu pracy napisano, że kto wbrew obowiązkowi nie wypłaca w ustalonym terminie wynagrodzenia za pracę lub innego świadczenia przysługującego pracownikowi lub obniża bezpodstawnie wysokość należności, podlega karze grzywny od 1000 do 30 000 zł.

Zdjęcie

/Dziennik Gazeta Prawna
/Dziennik Gazeta Prawna

Janusz K. Kowalski

26 czerwca 2012 (nr 122)

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Dziennik Gazeta Prawna
Więcej na temat:zarobki | Dziennik Gazeta Prawna
POLECANE zwiń