Polska straci 2 mln osób!

Poniedziałek, 25 października 2010 (06:00)

Otwarcie 1 maja 2011 r. rynku pracy w Niemczech oraz Austrii doprowadzi do wyczyszczenia naszego rynku pracy. Polska może utracić kolejne 2 mln osób po tym, jak straciła już 2 mln po otwarciu Unii Europejskiej.

Zdjęcie

Po otwarciu Unii Europejskiej Polska straciła 2 mln osób /AFP
Po otwarciu Unii Europejskiej Polska straciła 2 mln osób
/AFP
Ostatnio odbyła się debata na temat przyszłorocznego budżetu. Niestety, jeśli chodzi o zainteresowanie mediów tym tematem, co można zauważyć, czytając pierwsze strony gazet zapełnione "tematami zastępczymi", jest bardzo nikłe. Ponadto istnieją w niej: błędne nakierowanie na sprawy wysokości długu budżetowego, brak dyskusji na temat narastania zobowiązań pozabilansowych związanych z zobowiązaniami ZUS-u oraz prezentowanie sytuacji tak, jakby samo wystąpienie deficytu i długu było kluczowe.

Natomiast sytuacja długu publicznego jest o tyle niepokojąca, o ile wzrasta on niepokojąco w relacji do PKB, oraz o ile nakłady, które są związane ze wzrostem wydatków, nie zwracają się w przyszłości z wyższych wpływów podatkowych.

Efekty braku odpowiedniej debaty nad budżetem

Reklama

Brak zainteresowania mediów oraz błędne ukierunkowanie debaty odwracają uwagę od zmian w ustawodawstwie Unii Europejskiej, które ograniczają uprawnienia rządów krajowych, spychając je w praktyce do poziomu samorządowego. Zgoda premiera Tuska na pogłębienie nadzoru ekonomicznego: "Jesteśmy za solidnymi sankcjami dla krajów psujących budżet oraz nie wykluczam, że moglibyśmy wesprzeć radykalny postulat dotyczący możliwości bankructwa państwa w UE", za uwzględnienie postulatów metodologii liczenia długu, oznacza zgodę na ograniczenie suwerenności w zamian za oczywistą korektę rachunkową. Zaś błędnie prezentowana krytyka narastania długu działa dodatkowo jako usprawiedliwienie dla tych poczynań, które zmniejszają naszą samodzielność w kształtowaniu polityki gospodarczej.

Efektem braku debaty będzie wpływ wzrostu długu na stan bazy podatkowej, więc jest niepokojące, że w tym samym czasie nie dociera do opinii publicznej, że ZUS zwiększył w ciągu roku zobowiązania o 200 mld zł, jeśli chodzi o osoby, które weszły do zreformowanego systemu. Jego zadłużenie z tego tytułu wynosi 1 bln 958,3 mld zł, a więc jest prawie trzykrotnie wyższe od oficjalnego, przy czym kwota zwaloryzowanego kapitału początkowego wynosi 1360,1 mld zł.

Równocześnie przyzwolenie na ograniczanie możliwości kształtowania deficytu jest niebezpieczne, gdyż o ile jest on związany z inwestycjami infrastrukturalnymi oraz inwestycjami w rozwój gospodarczy (co jest naturalne, jeśli chodzi o kraje doganiające - a my jesteśmy takim państwem), o tyle istnieje niebezpieczeństwo, że przyjęcie restrykcyjnych reguł będzie nie tylko makroekonomicznie redukowało popyt w całej Unii Europejskiej, lecz także będzie wpływało na to, że kraj taki jak Polska nie będzie miał możliwości wydatkowania środków na dogonienie, w przypadku infrastruktury rozwoju, krajów wysokorozwiniętych, i niejako skazywało go na rolę państwa peryferyjnego.

Wiedza polskiej opinii publicznej dotycząca zagrożeń wynikających z faktu, że kiedy Polska dokładnie rok temu 10 października zgodziła się na redukcję swoich uprawnień w Traktacie Lizbońskim bez ustalenia, na jakich fundamentach jest zbudowany, i w konsekwencji ostatnich działań traci znaczną część swojej swobody fiskalnej, jest ograniczona. Występuje również brak informacji o zagrożeniach demograficznych i ich wpływie na stan finansów publicznych.

Czy kusi was praca w Niemczech i Austrii?

Dopiero ostatnio pojawiły się artykuły informujące o tym, że otwarcie 1 maja 2011 r. rynku pracy w Niemczech oraz Austrii doprowadzi zgodnie z tytułami do wyczyszczenia naszego rynku pracy. Olbrzymie zapotrzebowanie na pracowników w niemieckim starzejącym się społeczeństwie, zwłaszcza na tle ostatniej debaty dotyczącej kierunków imigracji, w której u naszych zachodnich sąsiadów dominowała niechęć do przyjmowania osób z krajów muzułmańskich, spowoduje niebezpieczeństwo utraty przez Polskę kolejnych 2 mln osób po tym, jak straciła już 2 mln po otwarciu Unii Europejskiej.

Do społecznych konsekwencji, jakie to może wywołać, należą m.in.: niebezpieczeństwo związane z osieroceniem dzieci, wyjazd młodych ludzi powodujący, że nie następuje zastępowalność pokoleń, ponieważ Polacy mają krytycznie niski poziom liczby narodzin dzieci (brakuje ok. jednego dziecka w rodzinie do prostej zastępowalności), a także fakt, że polskie dzieci będą rodziły się za granicą, w związku z czym nie będzie wystarczającej ilości środków na świadczenia emerytalne i zdrowotne dla starzejącej się ludności.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń