Polska przedszkolanka na Wyspach

Niedziela, 18 maja 2014 (07:00)

Rosnąca liczba polskich dzieci trafiających do brytyjskich przedszkoli skłania kierownictwo tamtejszych placówek do poszukiwania opiekunów wśród naszych rodaczek. Wymagania stawiane kandydatkom nie są zbyt wygórowane, a zarobki całkiem przyzwoite.

Zdjęcie

Polki są doceniane w przedszkolach /© Panthermedia
Polki są doceniane w przedszkolach
/© Panthermedia

Pogodzenie pracy z opieką nad dzieckiem to jedno z największych wyzwań, przed jakim stają Polacy mieszkający na Wyspach. Czy warto zapisać malucha do przedszkola, a może lepiej samemu zostać w domu, lub zatrudnić nianię do pomocy? To pytania, które najczęściej zadają sobie nasi rodacy.

Z uwagi na wysokie opłaty nie wszystkich stać na wysłanie dziecka do przedszkola. Zwykle jest tak, że jedno z rodziców rezygnuje z pracy lub pracuje dorywczo, a drugie zarabia na życie. Innym rozwiązaniem jest poszukanie niani. Jest to zazwyczaj Polka, która w zamian za mieszkanie i wyżywienie oraz niewielką pensję zajmuje się dzieckiem. W tym czasie oboje rodziców kontynuują swoją pracę.

Reklama

Daily nurseries

Brytyjski system przedszkolny różni się nieco od polskiego. Tamtejsze dzieci trafiają najpierw do całodziennych przedszkoli daily nurseries. To prywatne lub społeczne placówki przeznaczone dla dzieci w wieku 3-5 lat, otwarte w godzinach 8.00-18.00. Przy czym istnieje też możliwość podesłania dziecka na kilka godzin w ciągu dnia lub w wybrane dni tygodnia.

Oprócz daily nurseries mamy też przedszkola przygotowujące do nauki w szkole (nursery classes, nursery schools), zorganizowane przy szkołach lub jako oddzielne instytucje. Opiekę znajdą tu dzieci w wieku 3-5 lat. Placówki te otwarte są w godzinach 9.00-15.30.

Koszt opieki na dzieckiem, w zależności od jego wieku, miasta i lokalizacji przedszkola, waha się w granicach 400-600 funtów miesięcznie, przy czym im młodsze dziecko, tym kwota ta jest odpowiednio wyższa. Rodzice, których nie stać na tak wysokie opłaty, posyłają dziecko do domowego przedszkola prowadzonego przez childminder lub korzystają usług polskich niań, opiekujących się ich pociechą w domu.

Przedszkola szukają Polek

Wielu rodziców przy wyborze przedszkola często kieruje się tym, czy w danej placówce pracuje polska opiekunka. Wierzą, że bardziej niż angielska przedszkolanka zrozumie ich potrzeby i zwróci większą uwagę na dziecko. Nic więc dziwnego, że coraz więcej brytyjskich przedszkoli rozgląda się za polskimi opiekunkami do dzieci. Dotyczy to szczególnie prywatnych placówek.

Wymagania stawiane kandydatkom nie są zbyt wygórowane. W przypadku podstawowych opiekunów wystarczy często doświadczenie i dobry kontakt z dziećmi. W takich przedszkolach do opieki nad maluchami zatrudniane są często młode mamy, studenci oraz nastolatkowe, dla których praca ta stanowi okazję do zdobycia doświadczenia.

Nauczyciel - zawód z przyszłością?

Podejmując pracę nauczyciela na Zachodzie, można zarobić średnio od 1200 do 2500 euro miesięcznie. Oferty pracy są nie tylko dla osób perfekcyjnie władających językami obcymi - również polonijne ośrodki za granicą stale poszukują nauczycieli i przedszkolanek. czytaj więcej

Potrzebny jest też wykwalifikowany personel. W ofertach pracy dla przedszkolanek i opiekunek pojawia się często dopisek o wymaganym stopniu NVQ (National Vocational Qualifications), który można zdobyć tylko na Wyspach. Warunkiem zaliczenia pierwszego z pięciu stopni potwierdzenia kwalifikacji zawodowych jest ukończenie rocznego kursu zakończonego egzaminem.

Pracę w przedszkolu można już podjąć w trakcie szkolenia. Zajęcie to nie wymaga perfekcyjnej znajomości języka angielskiego. Przedszkolanki zainteresowane pracą na stanowisku głównego opiekuna muszą posiadać ostatnie dwa stopnie potwierdzenia kwalifikacji NVQ. W zależności od kwalifikacji i doświadczenia zarobki oferowane przedszkolankom wahają się w granicach 1200-1500 funtów miesięcznie.

Nasze rodaczki zainteresowane pracą w brytyjskim przedszkolu muszą się przyzwyczaić do innych metod pracy z dziećmi, które w czasie zabaw mogą sobie pozwolić na nieco więcej niż w Polsce. W Wielkiej Brytanii cały system edukacji skierowany jest na poznawanie poprzez doświadczenie. Z drugiej strony w brytyjskich placówkach obowiązują bardzo surowe przepisy dotyczące ilości dzieci i opiekunów w przedszkolu.

Pracy nie zabraknie

Zainteresowanie polskimi przedszkolankami na Wyspach będzie rosło, bo coraz więcej naszych rodaków mieszkających w Wielkiej Brytanii przekonuje się, że warto wysłać dziecko do przedszkola, które przygotuje je do późniejszej edukacji i życia w tym kraju.

- Mój czteroletni syn po ośmiu miesiącach spędzonych w jednym z londyńskich przedszkoli świetnie się rozwija. Spędza tam pięć dni w tygodniu, ma dobry kontakt z rówieśnikami i uczy się języka. Przedszkolanki, wśród których nie brakuje Polek na bieżąco informują mnie o jego zachowaniu i problemach. W każdej chwili mogę się z nimi kontaktować i dowiedzieć, co słychać u mojego dziecka - opowiada na forum jedna z mam.

Swoją przygodę z przedszkolem dzieci na Wyspach zaczynają stopniowo, zazwyczaj od 2-3 godzin dziennie, w towarzystwie jednego z rodziców lub kogoś bliskiego z rodziny. Podczas kolejnych dni czas ten ulega wydłużeniu i w zależności od postępów w aklimatyzacji osoba towarzysząca może zostawić malucha na jakiś czas samego. Dopiero gdy kierownictwo przedszkola uzna, iż dziecko nie przeżywa stresu związanego z pobytem w przedszkolu, można zostawić je samo na cały dzień. Do tego momentu trzeba zarezerwować sobie urlop.

Listę przedszkoli i placówek szkolnych oraz informacje na temat każdej z nich znajdziesz na stronie www.childcarelink.gov.uk. Oficjalne raporty dotyczące konkretnych przedszkoli w Londynie publikowane są na witrynie www.ofsted.gov.uk/reports.

Domowe przedszkola

Nasze rodaczki zainteresowane pracą z maluchami mogą się też zatrudnić w charakterze licencjonowanej opiekunki childminder, która może zajmować się dziećmi w swoim własnym domu. To doskonałe rozwiązanie dla mam, które opiekują się swoimi pociechami, a chciałyby również zarabiać.

Zgodnie z przepisami, childminder może się opiekować jednocześnie sześciorgiem dzieci poniżej 12. roku życia (włączywszy własne), z czego trójka nie może mieć mniej niż pięć lat, a jedno dziecko może być niemowlęciem. Domowe przedszkola prowadzone przez childminder podlegają kontroli OFSTED. Opłaty za opiekę są bardzo zróżnicowane i wahają się między 4 a 7 funtów za godzinę. Za pozostawienie dziecka na osiem godzin przez pięć dni w tygodniu rodzice płacą około 140 funtów.

Warunkiem uzyskania pozwolenia na prowadzenie domowego przedszkola jest posiadanie odpowiednich kwalifikacji i predyspozycji do pracy z dziećmi. Ważna jest też nieposzlakowana opinia, niekaralność i dobry stan zdrowia. Na terenie Anglii i Walii konieczne jest przejście kursu udzielania pierwszej pomocy.

Informację o rejestracji, potrzebne dokumenty uzyskamy w lokalnym Children's Information Service. Znajdują się one na terenie całego kraju. Rejestracja opiekunki trwa nie dłużej niż sześć miesięcy. Jednocześnie zobowiązana jest ona do założenia własnej działalności.

W całej Wielkiej Brytanii jest ponad 80 tys. osób zarejestrowanych jako childminders. Wszystkie podlegają ścisłym regulacjom rządowym. Co trzy lata są sprawdzane pod względem referencji, stanu zdrowia, niekaralności i wszelkich wymogów bezpieczeństwa. Przed rejestracją również muszą spełniać określone wymagania, m.in. przejść przez szkolenie i kurs pierwszej pomocy. W Anglii instytucją prowadzącą rejestr opiekunek jest OFSTED (www.ofsted.gov.uk), w Walii CSSIW (www.csiw.wales.gov.uk), w Szkocji Care Commission (www.carecommission.com), w Irlandii Północnej The Health & Social Services Trusts (www.northerntrust.hscni.net).

Maciej Sibilak

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń