Open house - młoda metoda rekrutacji

Sobota, 12 września 2015 (07:00)

Firmy, które chcą szybko zatrudnić wielu pracowników, mogą skorzystać z metody open house. Na czym ona polega?

Zdjęcie

Metoda open house jest stosunkowo młoda i w naszym kraju jeszcze mało popularna /123RF/PICSEL
Metoda open house jest stosunkowo młoda i w naszym kraju jeszcze mało popularna
/123RF/PICSEL

Metoda open house jest stosunkowo młoda i w naszym kraju jeszcze mało popularna. Jej podstawowym założeniem jest sprowadzenie w jednym czasie do firmy jak największej liczby osób, które chciałyby podjąć pracę w danym przedsiębiorstwie, a następnie krótkie rozmowy z każdym zainteresowanym kandydatem.

Standardowy początek, nietypowy przebieg

Jak każda inna rekrutacja, również open house zaczyna się od napisania ogłoszenia, zawierającego informacje o poszukiwaniu pracowników oraz spotkaniu rekrutacyjnym, i jego publikacji w mediach. Kolejny krok to spotkanie, na którym przedstawiciele pracodawcy szerzej omawiają działalność firmy, kulturę organizacyjną oraz politykę firmy.

Reklama

Zebrani otrzymują komplet informacji o wakatach i zakresie obowiązków na poszczególnych stanowiskach. Po zakończeniu części oficjalnej następuje część nieoficjalna. W tym czasie rekruterzy firmy mogą porozmawiać w swobodnej atmosferze z osobami, które są zainteresowane pracą, odpowiedzieć na pytania, lepiej poznać kandydatów. Ta część może także przybrać formę krótkich, indywidualnych spotkań z każdą zainteresowaną pracą osobą.

Na tym etapie zajmujący się rekrutacją oceniają możliwości potencjalnych pracowników i wybierają tych, z którymi skontaktują się w kolejnym kroku.

- Metoda open house bardzo powoli zyskuje zwolenników. Jest jednak dobrym sposobem na to, aby w krótkim czasie pozyskać dużą liczbę osób chętnych do pracy, przedstawić im warunki współpracy i porozmawiać z nimi osobiście - mówi Małgorzata Majewska, ekspert portalu monsterpolska.pl. Co ciekawe, CV kandydaci wysyłają dopiero po zaproszeniu do kolejnego etapu. Firma nie przeprowadza wstępnej selekcji aplikacji.

Z korzyścią dla pracodawcy...

Metoda open house jest dość nietypowa. Niesie jednak za sobą szereg korzyści, zarówno dla pracodawcy, jak i kandydatów. Dla firmy będzie szczególnie opłacalna w sytuacji, kiedy w krótkim czasie potrzebuje zatrudnić większą liczbę pracowników na różne stanowiska. Oszczędza czas potrzebny na wstępną selekcję CV nadsyłanych w odpowiedzi na ofertę pracy, a organizując spotkanie i przedstawiając większej grupie warunki pracy w firmie oraz specyfikę stanowiska, wyłuska do kolejnego etapu tych najbardziej zainteresowanych.

- Jeśli kandydat przychodzi na takie spotkanie, to już znak, że chciałby pracować w danej firmie. Ci najbardziej zaangażowani będą szczególnie aktywni w czasie części nieoficjalnej. Będą starali się zwrócić na siebie uwagę i pokazać z jak najlepszej strony. Dla pracodawcy to informacja, że dana osoba naprawdę jest zainteresowana pracą właśnie w naszej firmie i warto zaprosić ją na spotkanie - tłumaczy Małgorzata Majewska.

...i pracownika

Rekruterzy, mimo ogromnej liczby przychodzących dokumentów aplikacyjnych, muszą zapoznać się ze wszystkimi, prowadząc rekrutację na dane stanowisko. W kandydatach zawsze rodzi się jednak obawa, że mimo wymaganego doświadczenia ich CV może zostać niezauważone, a tym samym stracą szansę na pracę. Metoda open house uwalnia od takiego niepokoju.

Jeśli ogłoszenie będzie zgodne z ich celami zawodowymi, mogą przyjść na spotkanie, poznać szczegóły, zainteresować rekruterów swoją osobą i zapewnić sobie zaproszenie do kolejnego etapu. Metoda ta pozwala także uniknąć niecierpliwego oczekiwania na kontakt po wysłaniu dokumentów aplikacyjnych do kolejnej firmy. Uwalnia więc od stresu, który jest charakterystyczny w procesie poszukiwania pracy.

Monsterpolska.pl

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Monster Polska
POLECANE zwiń