OHP w Lublinie ma kilkaset miejsc pracy sezonowej

Sobota, 7 lipca 2012 (07:45)

Kilkaset miejsc krótkoterminowej pracy oferuje młodzieży centrum OHP w Lublinie. Praca jest w m.in. rolnictwie, letniej gastronomii, telemarketingu, przy kolportowaniu ulotek. Chętnych nie brakuje.

W końcu czerwca liczba bezrobotnych w woj. lubelskim wynosiła 119,7 tys. i była wyższa o 3,5 tys. niż w tym samym czasie w roku ubiegłym. - W czerwcu napłynęło około 4 tys. nowych ofert pracy - poinformowała Urszula Żolińska z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie.

Pracę sezonową w lubelskich urzędach pracy trudno znaleźć. W Miejskim Urzędzie Pracy trafiają się pojedyncze oferty; Powiatowy Urząd Pracy ma ich kilkanaście. Według Marka Tarnowskiego z PUP w Lublinie, przyczyną jest brak przemysłu na Lubelszczyźnie i napływ chętnych z pobliskiej Ukrainy, którzy pracują w rolnictwie za niższe stawki niż Polacy.

Reklama

Ofertami dorywczej pracy dla młodych ludzi dysponuje natomiast OHP. Od początku roku krótkotrwałe zatrudnienie za pośrednictwem OHP w Lubelskiem znalazło 3,3 tys. osób, a zarejestrowało się około 5 tys. osób, zarówno uczących się, jak i bezrobotnych, poszukujących pracy. - Ofert jest sporo, porównywalnie do lat poprzednich, chociaż stawki płacowe nieco niższe - powiedziała Anna Zielińska z Komendy Wojewódzkiej OHP w Lublinie.

Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży OHP w Lublinie, jedno z czterech działających w woj. lubelskim, ma obecnie zapotrzebowania na około 400 pracowników. - To się codziennie zmienia, bo napływają nowe oferty. Zainteresowanie jest bardzo duże, każdego dnia zgłasza się 30-40 osób szukających pracy. Przeważnie coś dla siebie znajdują - powiedział Rafał Warchulski, zajmujący się pośrednictwem pracy w Centrum.

Oferty trafiające do lubelskiego centrum OHP dotyczą pracy w rolnictwie przy zbiorach, w przetwórniach warzyw i owoców, w telemarketingu, przy roznoszeniu ulotek, czy na stanowiskach kasjerów w supermarketach - na zastępstwa urlopowe. Kierowane są przeważnie do uczącej się młodzieży w wieku od 16 do 26 lat. Pracę można dostać na całe wakacje albo na kilka dni bądź nocy. Zarobki są zróżnicowane. Przy zbiorach owoców zależą od cen skupu, w przetwórniach owoców i warzyw można zarobić 7-8 zł na godzinę, a przy całonocnej inwentaryzacji - 10 zł na godzinę.

Praca jest w Lublinie lub najbliższych okolicach, nie ma częstych niegdyś ofert zatrudnienia w rolnictwie z zakwaterowaniem i wyżywieniem.

- Pracy przy zbiorach owoców jest mniej niż w ubiegłych latach, myślę że plantatorzy mają stałych pracowników sezonowych, których corocznie zatrudniają i nie szukają już nowych - uważa Warchulski.

Przy zbiorach malin na plantacjach pracują przede wszystkim Ukraińcy - potwierdził Marian Smentek ze Związku Sadowników RP, który prowadzi gospodarstwo w Mońkach pod Kraśnikiem. W tym roku za zebranie łubianki malin plantatorzy płacą, jak podał Smentek, 2-2,2 zł. - W ciągu dnia doświadczony pracownik może zebrać 30 łubianek malin, czyli zarobić 60 zł lub niewiele więcej. Polakom nie opłaca się pracować za takie stawki - stwierdził. Dodał, że rolnicy sprzedają w tym roku maliny po bardzo niskich cenach i więcej za ich zbiór płacić nie mogą.

W Lublinie łatwo można znaleźć pracę w gastronomii. Na ogrodzeniach kilku kawiarnianych ogródków w centrum miasta wiszą ogłoszenia o możliwości pracy w charakterze kelnerki, barmana czy sprzedawcy lodów. Aleksandra Cieślik, studentka IV roku Politechniki Lubelskiej znalazła pracę w kawiarni na Starym Mieście. - Poleciła mnie koleżanka. Najpierw sprzedawałam lody, teraz jestem kelnerką, zarabiam 5 zł na godzinę. To moja pierwsza praca, dobrze jestem tu traktowana, zostanę do końca wakacji, albo i dłużej, jeśli uda mi się połączyć pracę ze studiami - powiedziała.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:praca sezonowa
POLECANE zwiń