Nowe propozycje zmian w Kodeksie pracy w ocenie branży ochrony

Wtorek, 20 lutego (06:00)

Przedstawione propozycje przepisów nowego Kodeksu pracy wywołują kontrowersje wśród przedstawicieli branży usługowej. Chodzi przede wszystkim o przymus pracy na etacie przy jednoczesnym jej zakazie na umowach cywilnych. Proponowane zmiany utrudnią działalność wielu firmom i de facto uniemożliwią wielu osobom dorabianie.

Zdjęcie

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska /PAP
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska
/PAP
Kolejne propozycje z nowego Kodeksu pracy: Zakaz dorabiania do etatu

Chcąc dorobić, będziemy musieli założyć firmę - takie będą konsekwencje kolejnych propozycji Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy. Zamierza ona wprowadzić przymus pracy etatowej, a jednocześnie zakazać pracy na umowach cywilnych. Zdaniem Pracodawców RP to prosta droga do zwiększenia szarej strefy. czytaj więcej

Faktyczna likwidacja możliwości pracy w oparciu o umowy cywilnoprawne (np. zlecenie) lub odprowadzanie składek od każdej z nich - takie propozycje do nowego Kodeksu pracy pojawiły się przy okazji prowadzonych nad nim prac. Zdaniem Beniamina Krasickiego, wiceprezesa Polskiej Izby Ochrony i prezesa City Security, wprowadzenie takich unormowań spowoduje kolejne utrudnienia dla firm branży ochrony, a przede wszystkim dla wielu osób mających w nich dodatkową okazję do zarobienia.

- Powinno się utrzymać umowy zlecenia, a więc wciąż chyba najpopularniejszą formę zatrudnienia, bo jeśli ktoś chce sobie dorobić na emeryturze lub do głównej pracy, to teraz będzie to już praktycznie niemożliwe. Proponowane rozwiązania wpłyną na znaczne zwiększenie kosztów pracy dla takich osób - skądinąd często bardzo wartościowych, bo są to np. byli doświadczeni policjanci czy żołnierze, a pracodawca będzie wolał powierzyć te zadania swoim stałym pracownikom lub - co coraz częstsze - zastąpić dotychczasowych technologiami, korzystając np. w szerszym wymiarze z monitoringu wizyjnego - mówi Beniamin Krasicki i dodaje, że dorabiającym do emerytury czy stałej posady nie potrzeba umowy o pracę. Podobnie ocenia pomysł obowiązku przechodzenia na samozatrudnienie.

Reklama

- Przecież to zwiększa jeszcze obciążenia dla pracowników: będą musieli odprowadzać co miesiąc ZUS, co pożre im znaczną część dochodu, a pewnie wielu z nich skorzysta też z usług profesjonalnych księgowych, nie mówiąc już o całej procedurze rejestracyjnej - twierdzi Beniamin Krasicki.

Zastanawia go taka kolejność realizacji obietnic przez władzę.

- Ciekawe, dlaczego wprowadzane w pierwszym rzędzie zmiany, i to wszystkie, doprowadzają do zwiększenia, i to dynamicznego, dochodów skarbu państwa, a zmiany wcześniej zapowiadane, np. zwiększenie kwoty wolnej od podatku w obiecanej wysokości, odkładane są maksymalnie w czasie?

Beniamin Krasicki podkreśla, że dziś kwota wolna od podatku należy w Polsce do najniższych w całej Unii Europejskiej.

- Głównym beneficjentem podwyższenia jej byliby przecież pracownicy, bo dzięki temu więcej by zarobili, zwłaszcza ci, którzy najsłabiej zarabiają. Ale to oczywiście wpłynęłoby na zmniejszenie dochodów skarbu państwa. Niestety ostatnie zwiększenie tej kwoty okazało się niewystarczające - ocenia Beniamin Krasicki i proponuje:

- Sprawiedliwie byłoby, gdyby rząd skorelował zmiany w następujący sposób: rezygnując z umów zleceń i o dzieło i wprowadzając wszystkie umowy w pełni ozusowane, władza obniżyłaby wysokość stawki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, przy jednoczesnym, i to znacznie większym niż ostatnio, podniesieniu kwoty wolnej od podatku. To przecież niesprawiedliwe, że państwo zabiera należny podatek komuś, kto zarobił, a żyje często poniżej minimum socjalnego, gdyż tutaj w dużej mierze chodzi o pracowników szczebla podstawowego - zwraca uwagę Beniamin Krasicki.

Ekspert przypomina tu też, że w stosunku do wysokości wynagrodzeń stawki ZUS w Polsce należą do najwyższych w Europie. Widzi jednak także pozytywne strony tych propozycji.

- Nawet jeśli rząd zdecyduje się na wprowadzenia umów tylko o pracę, rezygnując z umów zleceń, to zyskamy np. bardziej przejrzysty system zatrudnienia i wyliczania kosztów zatrudnienia pracownika, ale nie może być tak, że głównym beneficjentem tych zmian jest tylko skarb państwa, który po raz kolejny - po ozusowaniu (od 1 stycznia 2016 - przyp. red.) i wprowadzeniu stawki minimalnej wynagrodzenia - korzysta na tym - podsumowuje Beniamin Krasicki. [...]

(bad)

Gdyby nie napływ Ukraińców, polscy pracownicy zarabialiby więcej /infoWire.pl

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:kodeks pracy | prawo pracy | Polska
POLECANE zwiń