Nie wyjedzie do Londynu...

Poniedziałek, 10 stycznia 2011 (17:42)

Polska jest krajem o jednym z najniższych wskaźników zatrudnienia osób w wieku powyżej 50. roku życia.

W krajach Unii Europejskiej pracuje 42,5 proc. osób między 54 a 65 rokiem życia, w naszym kraju jedynie 28,1 proc. Paradoksalnie to nie tylko problem bezrobotnych pięćdziesięciolatków, ale nas wszystkich. Ci, którzy tak szybko przechodzą na emeryturę i rozmaite renty chorobowe nie dość, że przestają płacić podatek dochodowy, to jeszcze my wszyscy pracujący musimy ponosić koszty związane z ich emeryturą. Tracimy cenne doświadczenie zawodowe tych ludzi, zyskujemy dodatkowe obciążenia finansowe oraz zdesperowanych, smutnych i zawiedzionych specjalistów. Jaki w tym sens?

Korzyści i zagrożenia

Różnorodność to zysk, zarówno jeżeli chodzi o płeć pracowników, ich pochodzenie, wykształcenie oraz doświadczenie, jak i wiek. Współpraca starszych pracowników z młodszymi jest zazwyczaj oceniana jako kreatywna, satysfakcjonująca i efektywna oraz podnosząca morale całego zespołu. Firma zatrudniając kogoś po pięćdziesiątce, zyskuje oczywiście duże doświadczenie i mądrość życiową takiej osoby, których w inny sposób, niż z wiekiem zdobyć nie sposób. Poszerza także swoje obszary działania, ponieważ prawda jest taka, że wiele osób 50+ woli doradców lub sprzedawców w swoim wieku, zaś na przykład projektanci sprzętu AGD, RTV czy czegokolwiek innego, mając w zespole ludzi w różnym wieku są w stanie pełniej odpowiedzieć na oczekiwania wszystkich konsumentów. Zdarzają się i takie branże, w których niemal każdy chce iść do osoby bardziej doświadczonej, jak farmaceuta, lekarz czy chociażby zegarmistrz. Firma zatrudniająca osoby w różnym wieku jest również postrzegana jako społecznie zaangażowana. Osoby bardziej dojrzałe wiekiem są także dużo bardziej lojalne, cierpliwe i stabilne - jeżeli chodzi o zatrudnienie. Raczej nie wyjadą do Londynu, nie pójdą na urlop macierzyński, nie interesuje ich ciągłe zmienianie pracy w poszukiwaniu nowych wyzwań, wyższych stanowisk, lepszych pieniędzy. A ze względu na fakt, że zdobycie w tym wieku pracy jest w Polsce jeszcze bardziej trudne, niż dla osób w wieku produkcyjnym wyjątkowo szanują swoją posadę.

Reklama

Są i minusy. Każdy pracownik może zachorować, jednak ze względu na wiek istnieje pewne prawdopodobieństwo, że osoba starsza będzie korzystać ze zwolnień lekarskich częściej. W praktyce bywa różnie. Osoby 50+ statystycznie częściej będą się męczyły, będą mniej kreatywne i mogą mieć większe problemy w nauce nowych, zaawansowanych technologii. Trudnością jest czasem "wyplewienie" ze starych fachowców nawyków nabytych w trakcie ich dotychczasowej praktyki zawodowej. Pięćdziesięciolatkowie miewają również najczęściej niskie kwalifikacje zawodowe, nie w pełni dostosowane do dzisiejszych wymagań, jednak o ile istnieje z ich strony gotowość do podjęcia stosownych szkoleń problem wydaje się rozwiązywalny.

Zarządzanie wiekiem

Świat stał się globalną wioską, zatem szukając dobrych pomysłów na rozwiązanie konkretnych krajowych problemów, czasem rozsądniej i lepiej jest rozejrzeć się po sąsiadach, niż wyważać otwarte drzwi. Oczywiście takie rozwiązania zawsze wymagają pewnych modyfikacji, jednak to krótsza droga, niż ponowne wymyślanie koła. Spójrzmy jak z podobnym problemem poradzili sobie Finowie. Postawiono tam można by rzec na przemyślaną politykę publiczną z zaangażowaniem i udziałem wszystkich partnerów społecznych. Wszystko mieści się w czterech punktach. Po pierwsze, wprowadzono na szeroką skalę badania profilaktyczne dla pracowników od 35 roku życia z udziałem środków finansowych pochodzących zarówno z budżetu państwa, jak i od pracodawców. Wczesna wykrywalność chorób i rehabilitacja poprawiła ogólny stan zdrowia osób dojrzałych na rynku pracy oraz ich późniejszą przydatność zawodową. Po drugie, wprowadzono program edukacji osób między 45 a 50 rokiem życia, przygotowujące je do nowych wyzwań, dając im kolejne kompetencje i kwalifikacje. Po trzecie, zaczęto upowszechniać wyniki badań dotyczące uwarunkowań zawodowych osób starszych. Wyraźnie mówiono o plusach i minusach. Wspominano o spadku zdolności koncentracji czy predyspozycji fizycznych przy jednak niewspółmiernie większym wzroście bezcennego doświadczenia, mądrości życiowej, cierpliwości i zdolności przyuczania innych. Po czwarte rozpoczęto swego rodzaju kampanię społeczną, kładącą główny nacisk właśnie na zatrudnienie osób 40+. Sukces był jednak możliwy tylko dzięki kooperacji wszystkich - instytucji państwowych, biznesu i organizacji pracowniczych.

Zarządzanie wiekiem staje się w Polsce coraz bardziej popularne. Ma ono nie tylko na celu promowanie zalet pracowników dojrzałych, ale również poprawianie warunków pracy osób zatrudnionych poprzez dostosowanie miejsc pracy do możliwości i ograniczeń osób starszych oraz poprzez ich doszkalanie, a tym samym wydłużanie ich aktywności zawodowej. Istotna jest także walka ze stereotypami - tak silnymi w naszej kulturze. Nie łatwo jest odczarować pierwsze skojarzenia pracodawców z osobami starszymi, takie jak: hermetyczność, niezdolność przystosowania się do nowych warunków, niemożność zmiany przyzwyczajeń, niechęć do rozwoju itp. Pracodawca musi także pamiętać o równym dostępie do szkoleń i poprawnych ogłoszeniach rekrutacyjnych. Po raz kolejny pojawia się także jako doskonałe rozwiązanie zastosowanie elastycznego czasu pracy, który tak skutecznie sprawdza się w przypadku kobiet z małymi dziećmi i ma szansę podobnie sprawdzić się w razie potrzeby u osób starszych.

Kampanie społeczne są trochę jak papierek lakmusowy. Wyciągają na światło dzienne najbardziej dotkliwe problemy w danym kraju. O zatrudnieniu 45+ mówi się coraz częściej, więc jeśli nie chcemy zostać zalani przez geriatryczne tsunami, jeśli chcemy, aby nasze firmy i przedsiębiorstwa dobrze prosperowały, zauważmy, doceńmy i wykorzystajmy wszelkie te atuty, które mają nam do zaoferowani dojrzali zawodowo. Bo przecież można! W 2009 roku Gazeta Wyborcza wraz z Polską Konfederacją Pracodawców Prywatnych Lewiatan ogłosiły konkurs na najstarszego pracownika w Polsce. Pierwsze trzy miejsca zajęli: Feliks Grejciun - kaletnik z Częstochowy o siedemdziesięcioletnim stażu pracy (95 lat), Sergiusz Hornowski - lekarz z Warszawy (95 lat), Marian Fuks - pracownik Żydowskiego Instytutu Historycznego z Warszawy (95 lat). Dodatkową nagrodę otrzymała stupięcioletnia Zofia Morawska, która do 103 roku życia pracowała jako księgowa w Towarzystwie Opieki nad Ociemniałymi w Laskach.

Olga Dyżakowska

prezeska fundacji "wbrew absurdom", działaczka organizacji pozarządowych

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:50+
POLECANE zwiń