Nie sprzątasz, nie awansujesz

Niedziela, 3 czerwca 2012 (06:00)

Firmy nie awansują osób niedbających o porządek w miejscu pracy. Z badań Career Survey wynika, że aż 28 proc. pracodawców nie wyobraża sobie awansu pracownika, na biurku, którego jest brud.

Zdjęcie

Porządek w biurze wpływa na efektywność naszej pracy /©123RF/PICSEL
Porządek w biurze wpływa na efektywność naszej pracy
/©123RF/PICSEL

Praca: Nie sprzątasz, nie awansujesz

W pracy lubimy mieć porządek. Aż 93 proc. z nas ceni sobie świeże i pachnące rano biuro. Problem w tym, że często jedna para rąk nie wystarcza, żeby wypucować biuro. Polacy należą, bowiem do największych bałaganiarzy. Aż 58 proc. przyznaje, wprost, że wychodząc z pracy zostawia za sobą bałagan, którym ma zając się sprzątaczka. 48 proc. z kolei mówi otwarcie o tym, że na jego biurku panuje bałagan. Po sobie sprząta jedynie 13 proc. pracowników. 73 proc. nie wyobraża sobie sytuacji, w której musi chwycić za szmatę i samemu zadbać o czystość wokół biurka. 72 proc. twierdzi, że od tego w firmie jest sprzątaczka - wynika z sondy wśród pracowników polskich firm przeprowadzonej przez Zakłady Usługowe EZT S.A., firmę sprzątającą.

Czy tu było tornado?

Reklama

Po co dbać o porządek w biurze, skoro jest od tego sprzątaczka. To najczęstszy argument, jaki pada z ust pracowników polskich firm, kiedy pyta się ich o porządek wokół i na biurku. Sprzątać w pracy nie lubimy i nie chcemy. Zdaniem 83 proc. ankietowany, to obowiązkiem pracodawcy jest zapewnienie czystości w miejscu pracy. Tylko 13 proc. nie ma nic przeciwko okazjonalnemu wysprzątaniu biura. O wiele bardziej rozkapryszeni są pracownicy dużych firm. O ile w przedsiębiorstwie zatrudniającym do 10 osób nie ma problemów ze znalezieniem osoby chętniej do chwycenia za szmatę. To w firmie, zatrudniającej już powyżej 100 osób, na takie coś zgodziłoby się jedynie 4 proc. Argument - szef ma zapewnić sprzątaczkę - wynika z sondy EZT S.A.

Problem w tym, że często jedna sprzątaczka nie wystarczy. - Polacy nie dbają o swoje miejsca pracy. Wysprzątanie jednego pomieszczenia biurowego potrafi zająć pracownikowi usług sprzątających nawet godzinę. Bo to nie tylko wytarcie kurzy i pozamiatanie. W pracy potrafimy rozlewać kawę na dywan, zostawiać przyklejone gumy do żucia, nie dbamy o czystość klawiatury, telefonów, w popielniczkach rosną góry niedopałków. Taki obraz samych siebie pozostawiamy sprzątaczkom i sprzątaczom - mówi Michał Paździor, ekspert ds. czystości Zakładów Usługowych EZT S.A.

To moje wysypisko śmieci

Polacy nie tylko nie dbają o porządek, w nosie mają także higienę miejsca pracy. Wcale nie dba o swoje otoczenie aż 6 proc. z nas. Raz w roku o posprzątanie pokusi się 5 proc. pracowników. Raz w miesiącu wytrzeć komputer raczy 23 proc. z nas - wynika z ankiety "Ergotest - Czyste Biuro", przeprowadzonej w ramach kampanii edukacyjnej Ergotest 2009. A i tak, jak zauważają specjaliści od czystości robimy to niewłaściwie. - Jeśli już pracownik bierze się za sprzątanie to najczęściej ogranicza się ono do przetarcia biurka mokrą szmatą lub papierowym ręcznikiem. I koniec, posprzątane. Niestety tylko pozornie, bo brud w biurach wymaga często nie tylko silnych detergentów, ale także specjalistycznego sprzętu - mówi Paździor.

Pojawia się, więc pytanie. Czy sprzątać po sobie w biurze, skoro to i tak nie jest sprzątanie? Zdaniem eksperta, powinniśmy raczej ułatwiać pracę sprzątaczkom, a nie je wyręczać. - Jeśli w firmie jest personel sprzątający to jego zadaniem jest odpowiednio zadbać o higienę i czystość, co nie znaczy, że wychodząc z pracy mamy zostawiać pobojowisko. Uporządkujmy zwyczajnie miejsce pracy, usuńmy zbędne rzeczy, sami umyjmy kubki z kawy i talerze. Z resztą sprzątaczka czy sprzątacz da sobie radę - mówi Paździor.

Obowiązek szefa i pracownika

Jak zauważają eksperci to minimum powinno być naszym obowiązkiem, o resztę powinien zadbać właściciel firmy. - O czystość w biurze powinniśmy dbać, ale już porządek w toalecie, na korytarzu czy w windzie powinien być obowiązkiem pracodawcy. To wynika jasno z przepisów BHP, które wymagają od pracodawcy utrzymania czystości w sanitariatach i miejscu pracy. Jeśli pracodawca o to nie dba możemy to od niego wyegzekwować - mówi ekspert.

Szef z kolei może od nas domagać się utrzymania czystości komputera, biurka, kosza na śmieci pod naszym biurkiem i wszystkiego, co znajduje się w otoczeniu biurka. - Większość firm ma w regulaminach zapisy dotyczące porządku i czystości. Często nakładają one na pracownika obowiązek dbania o swoje miejsce pracy i mienie firmy. Jeśli więc już musimy sami czyścić swój komputer czy biurko, dobrze jest poradzić się przy tym zatrudnionej w firmie sprzątaczki, zwłaszcza, jeśli jest ona z firmy czystościowej - mówi Paździor.

Bakterie bałaganu są groźne

Cytat

Jeśli już pracownik bierze się za sprzątanie to najczęściej ogranicza się ono do przetarcia biurka mokrą szmatą lub papierowym ręcznikiem

Okazuje się, bowiem, że do wyczyszczenia jednego biurka zawalonego sprzętem potrzeba nawet kilku rodzaju ścierek i detergentów. - Do czyszczenia biurek, klawiatur, szafek, półek, szaf, używa się różnych technologii, detergentów oraz ścierek, które w stanie jest dobrać tylko wykwalifikowany pracownik. Nie usuniemy bakterii ani brudu przecierając blat papierowym ręcznikiem lub chusteczką, co, na co dzień robi wielu z nas usuwając plamy z kawy czy okruszki ze śniadania. Owszem jest na pozór czyściej, ale zostają bakterie - mówi.

Z zagrożenia, jakie płynie z powodu braku higieny nie zdaje sobie sprawy dziś aż 88 proc. pracowników - podaje Ergotest. Nic, więc dziwnego, że standardem w wielu biurach staje się profesjonalny personel sprzątający, który rozpoczyna pracę w momencie, kiedy pracownicy firmy kończą swoją. Pracownicy usług sprzątających pracują dziś już w ponad 80 proc. biur w Polsce.

Masz bałagan? Nie dostaniesz awansu

Tymczasem naukowcy dowodzą, że porządek w biurze wpływa na efektywność naszej pracy. Coraz więcej firm stosuje, więc tzw. clean desk policy, która wymaga od pracowników pełnej odpowiedzialności za czystość i porządek swojego miejsca prac. Co więcej porządek na biurku jest brany także pod uwagę przy ocenie pracownika. Brud, chaos i śmieci zalęgające wokół komputera mogą wpłynąć na to jak pracownik będzie postrzegany przez pracodawcę.

Z danych firmy Adecco wynika, że w Stanach Zjednoczonych aż 57 proc. pracowników ocenia swojego współpracownika patrząc na porządek na jego biurku. Negatywny wpływ bałaganu na wizerunek pracownika potwierdzają badania Career Building 2011. Z badań wynika że 2 na 5 pracowników było negatywnie ocenianych właśnie z powodu bałaganiarstwa. Także 28 proc. szefów ani myśli dać awans pracownikowi, nie dbającemu o swoje miejsce pracy.

- Duże firmy, średnie przedsiębiorstwa i instytucje zatrudniają sprzątaczki w dużej mierze w obawie przed tym, jak będą postrzegani przez klientów, partnerów biznesowych, współpracowników. Im czyściej w firmie tym wydajniej ona pracuje, ale także lepiej odbierana przez otoczenie - mówi Paździor.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Informacja prasowa
POLECANE zwiń