Nie przychodził do pracy przez sześć lat, miał być odznaczony

Piątek, 12 lutego 2016 (13:57)

​Hiszpański sąd zdecydował, że urzędnik musi zapłacić 27 tys. euro kary za nieprzychodzenie do pracy przez "co najmniej sześć lat". Nieobecność pracownika wyszła na jaw dopiero, gdy miał zostać odznaczony za długoletnią służbę - informują w piątek media.

Zdjęcie

Kadyks, port w Andaluzji /123RF/PICSEL
Kadyks, port w Andaluzji
/123RF/PICSEL

W 2010 roku Joaquin Garcia trafił przed sąd w związku z zarzutami, że od 2004 roku nie przepracował ani jednego dnia, choć przez cały ten czas pobierał pensję. W czwartek, po przedłużającym się postępowaniu, sąd w Kadyksie odrzucił jego apelację i skazał na karę finansową, najwyższą - jak odnotowują media - jaką mógł orzec w tej sytuacji.  Jak relacjonuje hiszpański dziennik "El Mundo", 69-letni Garcia otrzymał w 1990 roku w Kadyksie posadę w miejskiej firmie wodociągowej z roczną pensją 37 tys. euro. Do jego obowiązków należało nadzorowanie budowy zakładu uzdatniania wody. Jednak szef przedsiębiorstwa nie widział go latami, mimo że zajmował sąsiednie biuro.

Jak się okazało, przedsiębiorstwo wodociągowe sądziło, że urzędnik podlega władzom miejskim i na odwrót - wiceburmistrz zorientował się o kilkuletniej nieobecności Garcii dopiero, gdy trwały przygotowania do odznaczenia go za 20-letnią służbę.

Reklama

Garcia odpierał w sądzie zarzuty i przekonywał, że pojawiał się w pracy codziennie, ale po prostu nie miał co robić. Nie zgłosił tego jednak przełożonym, ponieważ miał rodzinę na utrzymaniu i zdawał sobie sprawę, że w tym wieku trudno będzie mu znaleźć inną pracę. W wolnym czasie poświęcał się czytaniu dzieł filozofów i, jak się pochwalił, został "ekspertem od Spinozy".

69-latek nie został zwolniony, ponieważ przeszedł na emeryturę.

Mambo Spinoza

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:Baruch Spinoza | Hiszpania | filozof
POLECANE zwiń