Brak nałogów, zdolności aktorskie, umiejętność w pracy z dziećmi, a nawet znajomość języka obcego - to atuty, które ułatwiają zdobycie pracy w okresie przedświątecznym.

Zdjęcie

/AFP
/AFP
Warszawa, 28 listopada 2008 - Mimo, że chętnych do pracy w roli Mikołaja lub Śnieżynki nie brakuje, część firm zajmujących się z rekrutacją na te stanowiska ma już zamknięte listy kandydatów. Pierwsze oferty pracy dla tych pracowników sezonowych w dużych miastach pojawiają się na początku października. Już wtedy duże sklepy, firmy i przedszkola, a także prywatni zleceniodawcy zamawiają wizytę Mikołaja.

Jak wynika z sondy przeprowadzonej wśród firm organizujących pracę Mikołajom, największe wymagania stawiane są osobom, które pracują w Wigilię. - Mikołaj powinien mieć CV, jak każdy pracownik - uważa Ewa Piaścik. - W czasie pierwszej rozmowy rekrutacyjnej sprawdzamy jego umiejętności. Dla zatrudnionych w tym roku Mikołajów zorganizowaliśmy nawet specjalne szkolenie. Najwięcej ofert pracy dla Mikołajów zgłaszają obecnie firmy i duże sieci handlowe. Prywatni zleceniodawcy uaktywnili się dopiero po pierwszych opadach śniegu- dodaje Ewa Piaścik.

W prywatnych zamówieniach zdarzają się pytania o znajomość języków obcych, a nawet prośby, by Mikołajowi towarzyszyły Elfy bądź Śnieżynki. Średnia stawka za półgodzinną wizytę to 50 złotych brutto. Najdrożej, bo około 200 zł, wyniesie wynajęcie Mikołaja w Wigilię po godz.15.00. Dodatkowymi atrakcjami, jakie można zamówić wraz z Mikołajem są na przykład wspomniane już wcześniej Śnieżynki, Elfy jak również chórki śpiewające kolędy czy nawet sanie z zaprzęgiem, w którym będą renifery! W takim przypadku koszt już znacznie wzrasta i tak na przykład za ostatnią z wymienionych atrakcji przyjdzie nam zapłacić 4000 zł.

Mikołaj to praca sezonowa zdominowana przez studentów. Część firm niestety dyskryminuje kobiety, twierdząc, iż dzieci kojarzą Mikołaja tylko ze starszym panem z dużym brzuchem. Studentki chcą być Śnieżynkami i Aniołkami. - W przypadku ról zawodowych mamy często w świadomości pracowników do czynienia z podziałem zawodów na męskie i kobiece, związane ze społecznymi oczekiwaniami. Ważnym czynnikiem są tutaj między innymi stereotypy płci, np. stereotyp kobiety pięknej, słodkiej i delikatnej. Dlatego Panie częściej deklarują chęć wcielenia się w rolę Śnieżynki, która to zgodna jest z tymi cechami - uważa Anna Skoczylas psycholog.

W ostatnich latach wykształciły się trzy grupy Mikołajów i Śnieżynek. Wersja marketowa, choinkowo-imprezowa oraz ta najbardziej tradycyjna - domowa. Ta pierwsza została opanowana przez studentów i studentki. W dwóch pozostałych wersjach coraz rzadziej występują panowie w wieku około 50 lat. Pierwsi przedstawiciele wersji marketowej pojawiają się w dużych sieciach handlowych już pod koniec listopada, a ostatnie zadania otrzymują w okolicach świąt. Wyróżniają się standardowym, niezbyt wymyślnym strojem i spacerowym trybem pracy, choć i tu zdarzają się wyjątki. Występują zazwyczaj w kilku konfiguracjach. Samotny Mikołaj z workiem, Mikołaj w eskorcie jednej lub dwóch Śnieżynek lub dwie Śnieżynki z koszykiem nazywane także Aniołkami, rozdające drobne upominki.

Najrzadziej wersja marketowa występuje w wersji "stacjonarnej", czyli Mikołaja, który urzęduje w jednym miejscu w sklepie. Tu jednak rosną już wymagania i osoba, który świadczy takie usługi musi być jak najbardziej pod względem wyglądu zewnętrznego zbliżona do pierwowzoru. Ta wersja współpracuje czasami z fotografem. Mile widziany jest brzuch, choć jego brak można uzupełnić poduszką oraz naturalna broda, która bywa sprawdzana przez bardziej rezolutnych milusińskich, którzy chcą wiedzieć, czy mają do czynienia z oryginałem czy podróbką. Wersja choinkowo-przedszkolna została już także opanowana także przez studentów, którzy wyparli starszą wiekowo konkurencję. W tej wersji Aniołki i Śnieżynki są rzadkością.

Mikołaj w wersji imprezowo-choinkowej może liczyć także na zlecenia w styczniu. Powinien być nobliwy, uśmiechnięty oraz obdarzony anielską cierpliwością. Taka wizyta trwa zazwyczaj kilka godzin i Mikołaj musi znaleźć czas dla każdego dziecka. - Jak każda praca sezonowa, także praca Mikołajów i Śnieżynek wymyka się wszelkim statystykom - uważa Aneta Matysek.- Łatwo jednak zauważyć, że populacja Mikołajów i Śnieżynek rośnie, a pracowników rekrutują do tych zajęć głównie małe i średnie firmy. Jest także grupa Mikołajów rodzinnych, wujków, kuzynów i znajomych, którzy podejmują się tego zajęcia nie tylko ze względów zarobkowych.-

Mikołaje wyglądają ze sklepowych witryn, ekranów telewizorów, reklam internetowych i z gazet. Pojawiają się na ulicach i w tramwajach. Z dnia na dzień będzie ich więcej. Najwięcej w Wigilię, kiedy odwiedzą nas przez komin, ale w tej wersji pewne jest tylko jedno - Mikołaj w wersji kominowej nie musi mieć CV.

Reklama

INTERIA.PL/materiały prasowe
Więcej na temat:firmy | święty Mikołaj | Mikołaj

Zobacz również

  • Święta tańsze niż przed rokiem. Sprawdź, na ile nas stać

    Niespełna dziewięć złotych więcej niż przed czterema laty będzie kosztować nas tegoroczny koszyk podstawowych świątecznych produktów. Mimo rosnących cen, możemy jednak kupić więcej dzięki rosnącym... więcej