Możesz wyjechać do USA i jeszcze na tym zarobić

Poniedziałek, 15 sierpnia 2011 (06:30)

Program Work&Travel oferuje studentom zarobienie niemałej sumy pieniędzy. Można przy tym zwiedzić dany region USA. Na wyjazd za ocean zdecydował się Adam z Krotoszyna (woj. wielkopolskie), któremu udało się odłożyć kilka tysięcy złotych.

Zdjęcie

Program Work&Travel umożliwia połączenie sezonowej pracy w USA ze zwiedzaniem tego kraju /© Panthermedia
Program Work&Travel umożliwia połączenie sezonowej pracy w USA ze zwiedzaniem tego kraju
/© Panthermedia
Z programu Work&Travel Adam skorzystał na trzecim roku studiów zaocznych na kierunku finanse i rachunkowość. Jak sam mówi, zdecydował się na ten krok, ponieważ chciał poznać kawałek świata, poszerzać horyzonty. Zanim jednak wyjechał, wspólnie z siostrą i kolegą musiał przejść przez gąszcz biurokracji.

9 dolarów za godzinę

Reklama

Work&Travel to rządowy program Stanów Zjednoczonych. Każdego roku oferuje kilkudziesięciu tysiącom studentów z całego świata możliwość pracy, a przy tym także podróżowania. W 1961 roku został powołany program Exchange Visitor, który obejmuje 13 działów: Au Pair, Camp Counselor, High School Student, Summer Work/Travel, Teacher, Trainee, College/University Students, Professor, Research Scholar, Short-Term Scholar, Specialist, Government Visitor oraz International Vistor. Każdy z nich opiera się na wizie J1 i umożliwia młodzieży, studentom, absolwentom, nauczycielom, jak również naukowcom z całego świata poznanie Stanów Zjednoczonych poprzez pracę, naukę języka oraz wymianę doświadczeń kulturalnych i naukowych.

Cultural Exchange Network umożliwia polskim studentom podjęcie legalnej pracy u amerykańskich pracodawców, doskonalenie znajomości języka angielskiego i poznanie kultury amerykańskiej z bliska. CEN współdziała z organizacją Foster, a ta z kolei współpracuje z pracodawcami amerykańskimi, którzy oferują polskim studentom przeciętnie 6-9 dolarów za godzinę, w zależności od poziomu znajomości języka angielskiego, umiejętności oraz wcześniejszych doświadczeń zawodowych. Niektórzy pracodawcy zapewniają również zakwaterowanie, które kosztuje średnio 30-100 dolarów tygodniowo.

Adam przed wyjazdem musiał wnieść opłatę rzędu 1500 zł, a w zamian za to miał już załatwiony nocleg i miejsce pracy.

Praca za granicą - gdzie teraz opłaca się pojechać? Podyskutuj na Forum

Pracy jest dużo

Adam wspólnie ze znajomymi wyjechał do USA na trzy miesiące. Jak mówi, jadąc tam był pełen chęci do pracy i poznawania nowych miejsc. Po zakwaterowaniu się w Bar Harbor w pokoju o powierzchni 20 m.kw., gdzie musiały się zmieścić trzy osoby, chęci nieco mu opadły.

- Byłem trochę zaskoczony i zniechęcony, ale nie poddawałem się - przyznaje. Szybko jednak złe wrażenia minęły, a Adam wspólnie z współtowarzyszami podróży odnalazł się w nowej sytuacji. - Mieszkaliśmy i pracowaliśmy na wyspie, która żyła głównie z turystyki. Ja zajmowałem się sprzątaniem i przygotowywaniem śniadań w miejscowym hotelu - opowiada.

Wspomina również, że dla osób, które pracowały na wyspie, były organizowane darmowe rejsy statkiem, podczas których było można obejrzeć wieloryby.

- Na początku trochę byłem zawiedziony, ponieważ pracy było mało, ale taki stan trwał krótko. Później znalazłem też drugą pracę w innym hotelu - opowiada. Przyznaje, że wyjazd bardzo się opłaca, bo pracy w okresach letnich jest sporo. - Nie ma większych kłopotów ze znalezieniem lub zmianą pracy. Wystarczą chęci i trochę wytrwałości. Po prostu wchodzi się do danej firmy, sklepu czy hotelu i pyta, czy mają pracę. Zazwyczaj mają - mówi z uśmiechem.

Adam zarabiał około 1500-2200 dolarów na miesiąc.

Na podbój Ameryki

- Wspólnie z siostrą i kolegą zwiedziliśmy Boston, zobaczyliśmy słynny wodospad Niagara - opowiada. Przyznaje, że w USA podróż autem jest bardzo opłacalna. - Paliwo jest tam o połowę tańsze niż w Polsce. Nam udało się przejechać w ciągu trzech dni ponad 1500 km - zaznacza. Nie mieli też kłopotów z wypożyczeniem auta. Wystarczył dowód osobisty i posiadanie międzynarodowego prawa jazdy.

Dużą korzyścią - jak wspomina Adam - są zakupy.

- Z USA przywiozłem do domu wiele sprzętów multimedialnych i odzież. Te rzeczy opłaca się kupować w Stanach Zjednoczonych, ponieważ są przynajmniej połowę tańsze niż u nas - podkreśla. Oprócz zakupionych rzeczy Adamowi udało się zaoszczędzić sporą sumę pieniędzy, bo aż blisko 6 tys. zł, które przywiózł do Polski. - Jeśli ktoś potrafi się porozumieć w języku angielskim i jest w trakcie nauki, to polecam taki wyjazd. Naprawdę warto - mówi.

Anna Szklarek

Szukasz pracy? Przejrzyj oferty w serwisie Praca INTERIA.PL

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń