Możesz dobrze zarabiać, choć nie mieszkasz w Warszawie

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 (09:20)

Pensje w stolicy wzrosły w ub.r. tylko o 0,1 proc. W innych miastach płace rosną szybciej.

Zdjęcie

Pensje w stolicy wzrosły w ub.r. tylko o 0,1 proc. W innych miastach płace rosną szybciej /© Panthermedia
Pensje w stolicy wzrosły w ub.r. tylko o 0,1 proc. W innych miastach płace rosną szybciej
/© Panthermedia
W ubiegłym roku przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach w stolicy wyniosło 4683 zł i było tylko o 4,4 proc. wyższe niż w 2010 r. Po uwzględnieniu inflacji realne zarobki w Warszawie wzrosły o zaledwie 0,1 proc. Dla porównania: w tym samym czasie średnia pensja w firmach działających w Katowicach podskoczyła o 6,4 proc. (2,1 proc. po uwzględnieniu inflacji) i wyniosła 5005 zł - wynika z danych Urzędu Statystycznego we Wrocławiu.

Pobierz: program do rozliczeń PIT

W środę 25 kwietnia br. o godz. 12:00 zapraszamy na czat z doradcą podatkowym

Wniosek jest zatem jasny - pod względem zarobków stolica Śląska coraz bardziej dystansuje stolicę kraju. Natomiast pozostałe miasta zaczynają deptać Warszawie po piętach. Na przykład jeszcze w 2009 r. przeciętne wynagrodzenie w Lublinie odpowiadało 63,5 proc. pensji w Warszawie, tymczasem w ubiegłym roku było to już 74,8 proc.

Reklama

- To nie przypadek, że Katowice są liderem płacowym. Zasługę w tym mają tamtejsze górnictwo, hutnictwo i inne branże przemysłowe, których rola jest bardzo silna - ocenia prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Ekspertów zastanawia jednak słabnąca pozycja Warszawy. - Prawdopodobnie dzieje się tak, ponieważ firmy w stolicy ograniczają koszty, aby zwiększać konkurencyjność - ocenia dr Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku.

Czy czujesz, że w Twoim mieście płace rosną? Dyskutuj o zarobkach na FORUM INTERIA.PL

To ograniczanie kosztów często polega na trzymaniu na uwięzi wynagrodzeń. Firmy mogą to robić, ponieważ ciągle mają olbrzymi wybór pracowników. Nadal wiele osób spoza Warszawy poszukuje w niej zajęcia - tym jest ich więcej, im wyższe jest bezrobocie. Innymi słowy, podaż fachowców w stolicy jest bardzo duża, przez co firmy nie muszą podnosić pensji, aby ich do siebie ściągnąć. To jednak niejedyny powód, dla którego w centrum zarobki nie rosną już tak szybko jak dawniej.

- Warszawskie związki zawodowe są słabsze niż w Katowicach czy Gdańsku. W firmach działających np. w branżach usługowych w ogóle ich nie ma. Pracownicy nie są w stanie wywalczyć wysokiego wzrostu płac - twierdzi prof. Henryk Domański z PAN.

Z kolei dr Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku, zwraca uwagę na to, że płace powinny się zwiększać w tempie zgodnym ze wzrostem wydajności. - W przemyśle przetwórczym rośnie ona szybciej niż w usługach. A w Warszawie dominują usługi, zwłaszcza finansowe. Płace w nich są już relatywnie wysokie - wyjaśnia dr Borowski.

Jakie są perspektywy na przyszłość? - Płace w Warszawie będą rosły, choć może wolniej niż w innych miastach - twierdzi prof. Kabaj. Jego zdaniem wzrost jest nieuchronny, bo firmy w stolicy będą musiały dobrze płacić specjalistom, aby ich utrzymać. Wzrostowi płac sprzyjać też będzie niskie warszawskie bezrobocie - w lutym wyniosło ono tylko 4 proc., podczas gdy w całym kraju - 13,5 proc.

Oblicz swoją płacę netto. Sprawdź, ile trafia do ZUS, NFZ i US

Gdańsk coraz bliżej stolicy

W sercu województwa pomorskiego pensje są tylko minimalnie niższe niż w Warszawie. Pod względem wysokości płac ambitnie gonią ją także Poznań, Kraków i Wrocław.

Po Katowicach i Warszawie najwyższe wynagrodzenia są w firmach działających w Gdańsku. W 2011 r. średnia płaca wyniosła tam 4533 zł. Była więc tylko o 150 zł niższa niż w stolicy i wynosi 97,9 proc. przeciętnej warszawskiej płacy. Tymczasem jeszcze w 2009 roku było to 94,1 proc.

- O wysokich zarobkach w Gdańsku decydują liczne inwestycje - mówi Tomasz Limon, dyrektor biura Pracodawców Pomorza. I wymienia przedsięwzięcia związane z Gdańskim Terminalem Kontenerowym DCT, budową trasy Słowackiego czy stadionu na Euro 2012. - Dobrze płaci też Grupa Lotos - dodaje Limon.

Płacowy dystans do Warszawy zmniejszył też Poznań - o 3,4 pkt proc. w ciągu dwóch lat. Ale i tak średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwach działających w stolicy Wielkopolski jest o 651 zł niższe niż w stolicy i wynosi 4032 zł.

Zaskoczeniem są zarobki w firmach krakowskich, które w 2011 r. wynosiły 3668 zł - a to aż o 1015 zł mniej w porównaniu z Warszawą. Jednak i one rosną - przed dwoma laty zarobki w mieście Kraka stanowiły 74,2 proc. średniej w stolicy, a w ubiegłym roku już 78,3 proc.

Na drugim biegunie skali są miasta, w których zarobki się kurczą. Tak jest np. w Zielonej Górze, gdzie w 2009 r. przeciętne wynagrodzenia były o 34,8 proc. niższe niż w Warszawie, a w zeszłym roku - o 37,1 proc. - W naszym regionie mało jest firm wysokiej technologii, które dobrze płacą - mówi Wiesław Ocytko, wiceprzewodniczący Organizacji Pracodawców Ziemi Lubuskiej. W mieście jest dużo firm związanych z przemysłem drzewnym, a jego pracownicy nie należą do najlepiej opłacanych. - Ponadto w regionie jest wysokie bezrobocie, a to powstrzymuje firmy przed podwyżkami płac - dodaje Ocytko. Podobny problem dotyczy niestety nie tylko Zielonej Góry.

Zdjęcie

/Dziennik Gazeta Prawna
/Dziennik Gazeta Prawna

Janusz K. Kowalski

23 kwietnia 12 (nr 79)

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i bądź na bieżąco z informacjami gospodarczymi

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Dziennik Gazeta Prawna
POLECANE zwiń