Masowe zwolnienia grupowe w Polsce? To nie problem

Poniedziałek, 8 lutego 2016 (09:10)

Cięcia zatrudnienia szykują się m.in. w energetyce, górnictwie, hutnictwie i finansach. Na pewno ucierpią pracownicy banków. Za to pozostałe branże mogą mieć problemy ze znalezieniem chętnych do pracy.

Zdjęcie

Kto powinien się obawiać zwolnienia? /123RF/PICSEL
Kto powinien się obawiać zwolnienia?
/123RF/PICSEL

O planie redukcji zatrudnienia o maksymalne 300 osób poinformował Allianz. Część zwalnianych otrzyma wypowiedzenia zmieniające, a część definitywne. Harper Hygienics, producent wyrobów higieniczno-kosmetycznych, m.in. pod marką Cleanic, zgłosił zamiar zwolnienia 67 osób, czyli ok. 11 proc. załogi. To odpowiedź spółki m.in. na kryzys na rynkach wschodnich, politykę cenową dyskontów i osłabienie złotego wobec walut, którymi firma płaci za surowce.

- Utrzymywanie się takiej sytuacji w dłuższym okresie, w połączeniu z zapowiadanym wprowadzeniem dodatkowego opodatkowania banków i sieci handlowych, może mieć negatywny wpływ na warunki funkcjonowania firmy. Chcemy być do takiego scenariusza jak najlepiej przygotowani - tłumaczy Robert Neymann, prezes Harper Hygienics.

Reklama

Bezrobocie może wzrosnąć. Będą zmiany na rynku pracy

Rok 2015 był rekordowy dla naszego rynku pracy. Bezrobocie było najniższe od 2008 roku, stopniowo rosły też wynagrodzenia. czytaj więcej

Konsekwencji wprowadzenia podatku od handlu obawia się też PSB, grupa zakupowa skupiająca przedsiębiorców prowadzących ponad 200 sklepów typu dom i ogród i 400 składów materiałów budowlanych. Bogdan Panhirsz, dyrektor zarządu Grupy PSB, twierdzi, że bez zmian w projekcie podatku przedsiębiorcy prowadzący sklepy detaliczne pod tą marką będą zmuszeni do wystąpienia z grupy. To uderzy w ich rentowność i zagrozi ponad 13 tys. zatrudnionych.

Nie najlepszy rok zapowiada się też dla pracowników banków. W 2015 r. zasypały one wręcz rynek zapowiedziami zwolnień. Tylko w listopadzie 2015 r. Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie odnotował zgłoszenia trzech: PKO, Getin Noble Banku i Raiffeisen Polbanku. Teraz do optymalizacji zatrudnienia obejmującej do 1706 osób szykuje się BPH. Zdaniem analityków to nie koniec takich doniesień.

- Koniunktura w sektorze bankowym nie jest teraz najlepsza, co przekłada się na zatrudnienie - wskazuje Marcin Materna z Millennium DM.Jednak eksperci rynku pracy spodziewają się utrzymania tendencji spadkowej w zwolnieniach grupowych. - Polska gospodarka się rozwija, co przekłada się na spadek bezrobocia. Szacujemy, że na koniec tego roku jego poziom wyniesie 9,1 proc., czyli o 0,7 pkt proc. mniej niż na koniec 2015 r. Przewidujemy też utworzenie 150 tys. nowych miejsc pracy - komentuje Krzysztof Inglot, pełnomocnik zarządu Work Service, największej w Polsce agencji pracy.

W 2015 r. w ramach zwolnień grupowych przedsiębiorcy zamierzali zwolnić w 14 województwach (łódzkie i małopolskie nie odpowiedziały na naszą ankietę) 22 tys. osób. To znaczący spadek wobec 2014 r., kiedy wpłynęły zawiadomienia obejmujące ponad 37 tys. pracowników. Ostatecznie ubiegłoroczne cięcia objęły znacznie mniej osób - 12,9 tys., wobec 15,2 tys. rok wcześniej.

Zdjęcie

  /Dziennik Gazeta Prawna
 
/Dziennik Gazeta Prawna

- Zwolnienia grupowe, w obecnych warunkach, przestały być znaczącym problemem - twierdzi Arkadiusz Piecyk, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Kielcach. Arkadiusz Kaczor z WUP w Katowicach wskazuje, że jeszcze dwa lata temu samych zgłoszeń zwolnień grupowych było sześciokrotnie więcej. - W 2015 r. pracodawcy zdecydowanie częściej zatrudniali, niż zwalniali pracowników. Liczymy na to, że ta tendencja się utrzyma - podkreśla.Krzysztof Inglot dodaje, że już od końca 2014 r. rynek pracy w Polsce jest rynkiem pracownika i przybywa regionów, które zmagają się z deficytem chętnych do przyjmowania ofert pracy. Obecnie to największy problem dla województw dolnośląskiego, mazowieckiego, pomorskiego i wielkopolskiego.

Eksperci przyznają jednak, że można wymienić sfery gospodarki, w których zwolnienia grupowe nadal będą odczuwalne. Mowa przede wszystkim o tych sektorach, które czeka restrukturyzacja, czyli kolejowym, energetycznym, górnictwie oraz hutnictwie borykającym się z wahaniami na rynku inwestycji infrastrukturalnych, co prowadzi do mniejszego zapotrzebowania na stal. Gdyby nie dynamicznie rozwijający się przemysł stoczniowy, zwolnienia w tej branży postępowałyby jeszcze szybciej. Dalszy duży spadek liczby zwolnień grupowych powinien być widoczny w budowlance. Tu spodziewany jest raczej wyraźny wzrost zatrudnienia.

Czy tendencję spadkową mogą odwrócić zmiany prawa, które szykują się w tym roku? Na przykład podatek od handlu.- Każde nowe obciążenie podatkowe wprowadza chaos w rytm życia branży. Nie wydaje mi się jednak, by zmiany w przepisach dały natychmiastowy efekt - komentuje dr Kazimierz Sedlak z firmy doradczej HR Sedlak & Sedlak. Podobnie ocenia konsekwencje ograniczenia czasu trwania oraz liczby zawieranych umów na czas określony. Te zmiany wejdą w życie 22 lutego. - Co prawda podniosą koszty dla pracodawców o kilka procent, ale wydaje mi się, że spowodują raczej większą ostrożność przy zatrudnianiu - dodaje Sedlak.

2016-02-08, Małgorzata Kwiatkowska, Patrycja Otto

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Dziennik Gazeta Prawna
Więcej na temat:praca | zwolnienia | zwolnienia grupowe
POLECANE zwiń