Kiedy kolega z pracy brzydko pachnie...

Niedziela, 3 lipca 2011 (05:00)

Lato w pełni. W wielu firmach polityka dotycząca ubioru jest bardzo surowa i nie dopuszcza lekkich, przewiewnych strojów. Nawet jednak tam, gdzie pracownik może siedzieć w biurze w krótkich spodenkach, często narzekamy na przykry zapach...

Zdjęcie

Jak delikatnie powiedzieć koledze z pracy, że nieładnie pachnie? /© Panthermedia
Jak delikatnie powiedzieć koledze z pracy, że nieładnie pachnie?
/© Panthermedia
Poranna przejażdżka autobusem do pracy nie należy w lecie do przyjemności. Po południu jest jeszcze gorzej. Zmęczeni i spoceni, zbyt często czujemy to, jak negatywnie upał wpłynął na świeżość naszych towarzyszy podróży. W zeszłym roku kampania reklamowa Rexony pod hasłem "jak jej to powiedzieć" - która polegała na umieszczaniu w okolicy przystanków autobusowych wlepek skierowanych do "śmierdzących" współpasażerek - wywołała ogromne komentarze społeczne. Sam fakt, iż kampania okazała się aż tak kontrowersyjna, świadczy o tym, że mamy trudność z tym, by rozmawiać otwarcie o przykrym zapachu potu.

Tylko połowa Polaków myje się codziennie

Reklama

Z najnowszych badań dotyczących zwyczajów higienicznych Polaków, przeprowadzonych przez Zakład Promocji Zdrowia Państwowego Zakładu Higieny wynika, że tylko połowa Polaków myje się codziennie. Co dziesiąta osoba myje się kilka razy w miesiącu i myje zęby rzadziej niż raz dziennie. Bieliznę osobistą zmienia codziennie 65 proc. Polaków. 7 proc. robi to raz w tygodniu lub rzadziej. Co piąta osoba nie używa dezodorantu, a regularnie używa go tylko połowa Polaków (przy czym 43 proc. mężczyzn). Czy trudno się zatem dziwić, że mamy "śmierdzący problem"?

Co wybrać? Dezodorant czy antyperspirant

Choć nie jesteśmy szczególnie higieniczni, jednak czujemy problem. Z badania TNS OBOP wynika, że 40 proc. osób doświadczyło posiadania niezbyt przyjemnie pachnącego kolegi w pracy lub szkole. Tylko czy coś z tym umiemy zrobić?

Amerykańskie standardy

Michał Filipkiewicz z serwisu Praca.pl uważa, że w Polsce zdecydowanie za bardzo wstydzimy się mówić otwarcie o higienie.

- W czasach studenckich pracowałem w USA i tam kwestia higieny, tzw. grooming policy, jest na porządku dziennym - jeśli ktoś przyszedł do pracy niechlujnie ubrany, był nieogolony, a miał styczność z klientem, to zostawał niezwłocznie odsyłany do domu. Dla pracowników z Europy Wschodniej Amerykanie przygotowali nawet specjalne instrukcje, że należy się myć codziennie i codziennie zmieniać ubrania - wspomina ekspert.

Jak mu o tym powiedzieć?

W Polsce tego typu zasad w firmach najczęściej nie ma. Mamy też sporą trudność, by przekazać koledze z pracy informację o tym, że nie pachnie różami. Fora internetowe pełne są zrozpaczonych zapytań od współpracowników, którzy nie mogą znieść przykrego zapachu od kolegi i którzy nie wiedzą, jak im o tym powiedzieć.

Jakie metody stosują pracownicy, by przekazać kolegom informacje o tym, że warto myć się częściej? Z analizy wypowiedzi na forach internetowych, którą przeprowadzili eksperci Praca.pl wynika, że do najczęstszych sposobów należą:
  • wręczanie w prezencie dezodorantów,
  • anonimowe podrzucanie koledze z pracy mydła,
  • głośne komentowanie problemu higieny na ogólnym poziomie z nadzieją, że współpracownik się zorientuje,
  • otwieranie okna i zwracanie uwagi na to, że coś brzydko pachnie.

Niestety metody te najczęściej nie działają.

- Brakuje nam asertywności w pracy - twierdzi Aneta Szczygieł, psycholog i ekspert serwisu Praca.pl. Zwrócenie uwagi na to, że przeszkadza nam czyjś zapach, jest trudne ze względu na nasze bariery kulturowe. Męczyć się jednak nie warto, a liczenie na to, że kolega z pracy się zorientuje, kiedy podrzucimy mu dezodorant, jest mało efektywne. Najbardziej sensowna jest w tym przypadku komunikacja wprost, przeprowadzona twarzą w twarz - nie na forum pracowników - dodaje psycholog.

Brak higieny czy choroba?

Problemem w przekazaniu współpracownikowi informacji o tym, że powinien zadbać mocniej o higienę, jest często obawa przed tym, że popsujemy sobie z tą osobą relacje.

- Większości pracowników zależy na dobrej atmosferze w pracy. Zwrócenie uwagi na przykry zapach potu traktowane jest jako wejście w strefę intymną, wstydliwą. I tej granicy nie chcemy w pracy przekraczać - wyjaśnia Aneta Szczygieł. - Do tego dochodzi obawa przed tym, że nasz współpracownik jest chory na nadpotliwość i mimo dobrych chęci z problemem poradzić sobie nie będzie w stanie. A zwróceniem uwagi sprawimy mu przykrość i zawstydzimy go - dodaje.

Lato w biurze? Sprawdź, w co się ubrać w tym sezonie

- W większości przypadków nadpotliwość nie jest jeszcze stanem chorobowym i odpowiednia higiena, środki kosmetyczne oraz depilowanie włosów pod pachami oraz w miejscach intymnych pomaga radzić sobie z nieprzyjemnym zapachem - wyjaśnia Ewa Mateja-Witkowska, doświadczona kosmetyczka. - Powstawaniu i utrzymywaniu się nieprzyjemnego zapachu pod pachami sprzyjają rosnące tam włosy. Gromadzi się na nich wydzielina gruczołów potowych. Dlatego zarówno kobiety, jak i mężczyźni powinni golić owłosienie pach. Brzydki zapach potu może być ponadto nasilony lekami, jakie zażywamy, lub niewłaściwą dietą. Niezależnie od przyczyny, podstawą likwidowania przykrego zapachu są: codzienna kąpiel, stosowanie dezodorantów lub antyperspirantów hamujących wydzielanie potu pod pachami oraz unikanie przegrzewania, a także pranie noszonej odzieży - radzi ekspert kosmetologii.

Co jednak z osobami, które chorują na nadpotliwość?

U 40 proc. chorych zwiększone pocenie się jest wynikiem stanów chorobowych organizmu, np. zaburzeń hormonalnych, chorób neurologicznych czy nawet złej diety. W pozostałych 60 proc. jest to nadpotliwość idiopatyczna, będąca chorobą samą w sobie. Czy można sobie z tym jakoś poradzić? Ewa Mateja-Witkowska ma kilka sposobów.

- Hiperhydrozę leczy się zabiegiem sympatektomii, czyli przecięcia lub zablokowania poprzez klipsy nerwu współczulnego. Niestety, u niektórych pacjentów dochodzi do pocenia wyrównawczego, czyli zamiast pod pachami, zaczynają pocić się im np. stopy. Innym rozwiązaniem jest botoks. Zabieg odwracalnie poraża nerwy, co blokuje wydzielanie potu. Koszt takiego zabiegu jest jednak dość wysoki i trzeba go powtarzać co około 6 miesięcy. Jeszcze innym rozwiązaniem jest lipoliza laserowa, czyli naświetlanie gruczołów laserem, dzięki czemu ulegają one zniszczeniu. Najlepiej odwiedzić zaufany gabinet kosmetyczny lub lekarza dermatologa, który dobierze odpowiednią do naszego problemu metodę leczenia - dodaje kosmetyczka.

Nadpotliwość - co to takiego?

Przykry zapach potu a szukanie pracy

74,6 proc. osób (wynika z badania Zakładu Promocji Zdrowia), widzi związek między higieną a szansą na znalezienie pracy. Mimo tego nadal zdarza się, że na spotkanie rekrutacyjne do firmy przychodzą osoby, które nie zadbały o higienę w wystarczającym stopniu. Michał Filipkiewicz podkreśla jednak, że "u młodych osób problem ten jest zauważalnie mniejszy".

- Lata edukacji w zakresie higieny sprawiły, że kandydaci do pracy zdają sobie sprawę z tego, jak ważny jest efekt pierwszego wrażenia i to, że nieprzyjemny zapach może w błyskawicznym czasie zniszczyć cały odbiór naszej osoby, nawet jeśli posiadamy szerokie kompetencje zawodowe - podkreśla Filipkiewicz.

Aneta Szczygieł doradza, aby "przed rozmową kwalifikacyjną koniecznie skorzystać z porad kosmetyczek i zadbać zarówno o higienę, jak i czystą odzież".

- Nie zapominajmy też o dezodorancie, byle nie przesadzić z nim w drugą stronę. Nadmiernie intensywny zapach perfum również może sprawić, że nie zaprezentujemy się odpowiednio - dodaje Szczygieł.

Szukasz pracy? Przejrzyj oferty w serwisie Praca INTERIA.PL

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:zapach | dezodorant | nadpotliwość | ubiór
POLECANE zwiń