Kariera znaczy wiele

Niedziela, 22 sierpnia 2010 (06:00)

Słowo kariera można rozumieć różnie. Potocznie oznacza ono osiągnięcie sukcesu zawodowego. Tymczasem teoria zarządzania znacznie rozszerza znaczenie tego słowa - kariera jest rozumiana jako rozwój człowieka w toku życia. Jeśli dodamy jeszcze określenie "zawodowa", będzie nas interesował okres aktywności zawodowej każdego z nas. Inaczej - kariera zawodowa to indywidualnie postrzegana sekwencja postaw i zachowań związanych z doświadczeniami i działaniami w pracy w okresie życia zawodowego jednostki.

Zdjęcie

Każdy ma prawo, ba! - obowiązek podjęcia refleksji nad własnym pojęciem słowa "kariera" /© Panthermedia
Każdy ma prawo, ba! - obowiązek podjęcia refleksji nad własnym pojęciem słowa "kariera"
/© Panthermedia
Myślę, że warto tu podkreślić słowo "indywidualnie" - każdy z nas ma swoją wizję kariery i nic nikomu do tego. Warto czasem sprawę tak postawić - wobec rodziny, znajomych, środowisk opiniotwórczych i mediów. To ja decyduję, co uznam za karierę, za miernik mojego spełnienia i satysfakcji. Ktoś ma predyspozycje i potrzeby, aby piąć się w górę, zdobywać coraz wyższe stanowiska - a więc i władzę, prestiż, odpowiedzialność i pieniądze. Ktoś bardzo dba o równowagę między życiem zawodowym a osobistym i zrezygnuje z proponowanego awansu, aby więcej czasu spędzać z bliskimi. Dla niego tak właśnie wygląda kariera. Spotkamy w życiu też kogoś, kto chce wiedzieć jak najwięcej w swojej dziedzinie i bardziej cieszy go bycie ekspertem, niż dyrektorem ośrodka badawczego, który musi zamienić fartuch laboratoryjny na kalkulator i ściągać hydraulika do cieknącego kranu.

Pamiętajmy więc, że każdy ma prawo, ba! - obowiązek podjęcia refleksji nad własnym pojęciem słowa "kariera". Później pozostaje już tylko konsekwentne podążanie wyznaczoną drogą. Wybranie się w taką życiową podróż zakłada oczywiście wyznaczenie sobie celu - ten, kto zmierza dokądkolwiek - zmierza donikąd.

Reklama

Pewien trener opowiadał mi anegdotę z prowadzonego przez siebie półrocznego cyklu szkoleniowego. Uczestniczyła w nim pani Maria. Była atrakcyjną kobietą po czterdziestce, niezwykle oddaną pracy zawodowej. Nie miała czasu, aby zadbać o swoje życie osobiste, ale zatęskniła za stabilizacją i kimś, z kim spędzi resztę życia. Zwierzyła się ze swoich rozterek trenerowi. On zaproponował jej, aby skonkretyzowała, jakiego mężczyzny szuka, bardzo dokładnie: wiek, wzrost, kolor włosów i oczu, tusza, zainteresowania, zawód... Ona jednak - niepoprawna romantyczka - powiedziała: "wiek nie jest ważny... ani wzrost... kolor włosów też nie ma dla mnie znaczenia... Byle mu zależało, byle był czuły i dbał o mnie". Mimo nacisków nie chciała zmienić zdania - uległa tylko o tyle, że zdecydowała się na podanie deadline'u dla swojego celu - dwa miesiące. Na dzień przez upływem terminu w panice dzwoniła do trenera: "Nic się nie stało!", a trener pocieszał: "Masz jeszcze jeden dzień...". Maria była wówczas na naukowej konferencji, związanej z wykonywanym zawodem. Kiedy zebrała się grupa na kolejną dyskusję, spostrzegła, że ktoś jej się przygląda... "Pani Mario, może kawy? Może herbaty? A może spacerek? Jest pani wspaniała!" Czyżby spełniły się marzenia? Hmm, w pewnym sensie. Adorator był 15 lat starszy od Marii, kompletnie łysy i sięgał jej zaledwie do ramienia. Żart losu? Nie - dostała dokładnie to, co określiła, rozmawiając z trenerem...

S.M.A.R.T. - metody wyznaczania celów

Większość z nas zna - niezbędne w procesie planowania kariery - metody wyznaczania celów. Przypomnijmy więc tylko krótko tę najpopularniejszą metodę - S.M.A.R.T. Według niej cel powinien być:

  • S - szczegółowy, czyli konkretny, jasny i rzeczowy. Im więcej konkretów, tym pewniejsze, że dostaniemy to, czego oczekiwaliśmy;
  • M - mierzalny - mający charakter wymierny, posiadający wyraźnie określone kryteria, pozwalające ocenić, czy i w jakim stopniu został osiągnięty;
  • A - akceptowalny, czyli coś, co lubię, co jest dla mnie możliwe do przyjęcia;
  • R - realny - możliwy do osiągnięcia;
  • T - terminowy - zawierający ramy czasowe dojścia do niego.

Niektórzy dodają jeszcze dwie literki: E od Excited i R od Recorded, tworząc akronim SMARTER, czyli dodatkowo cel ma być ekscytujący, wzbudzający nasze pozytywne emocje oraz zapisany. Wbrew pozorom ta ostatnia uwaga jest bardzo znacząca i pomocna. Wiele kwestii, nad którymi się zastanawiamy, zyskuje na realności i skuteczności, kiedy zostaje zatrzymane na papierze. Stają się bardziej obiektywne, nie umykają, nie toną w powodzi skojarzeń. Rzecz jasna, w sukurs przychodzą nam tu różne metody pracy z celami i myślami, jak np. mindmapping.

Zasada małych kroków

Planując, warto pamiętać o świętej zasadzie dzielenia tego najważniejszego celu na cele cząstkowe. Zwykle mamy wielkie i nieco przerażające, onieśmielające cele - np. wybudowanie domu z bali w centrum miasta na Śląsku. Jeśli jednak usiądziemy spokojnie i rozłożymy ten cel na elementy składowe - np. zapoznanie się z technologią budowy domów z bali, wyszukanie dostawców, przejrzenie ich ofert itd. - nie wydaje się to już nieosiągalne, prawda? Najdalsza nawet podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

Powyższe zasady dochodzenia do celu dotyczą również planowania kariery. Powinniśmy poddawać refleksji, co i jak chcemy w tym zakresie osiągnąć. Od dziecka uczymy się aktywności, obserwujemy, jak na nią reagują inni, zaczynamy widzieć, w czym jesteśmy dobrzy, co nam sprawia satysfakcję. Zaczynamy też patrzeć w przyszłość, mówiąc: "jak dorosnę, będę...". Czasem te zapowiedzi są literalnie spełniane, kiedy indziej zmieniamy plany. Pewien dyrektor finansowy postanowił, że będzie piastował to stanowisko, będąc jeszcze w szkole. Najzabawniejsze, że - jak wspomina dzisiaj - nie miał pojęcia, co taka osoba robi. Jednak kolejne lata prowadziły go - pozornie niechcący - przez stanowiska księgowego, samodzielnego księgowego i głównego księgowego do tej wymarzonej funkcji. Określenie celu sprawiło, że jego umysł został nastawiony, nakierowany na doświadczenia i informacje związane z taką, a nie inną ścieżką kariery. Cel był kompasem, który doprowadził bezpiecznie do realizacji planów.

Etapy rozwoju

Kariera ma swoje naturalne etapy rozwoju - związane z naszym dojrzewaniem jako osób, a także z dynamiką edukacji oraz praktyką zatrudnieniową większości firm. Rzecz jasna jest to pewien model, historia, która może, ale nie musi, potwierdzić się w naszym życiu.

Mniej więcej do 25. roku życia - poszukujemy. Zastanawiamy się, co i jak chcemy w życiu robić. Pytamy o zdanie rodziców, przyjaciół, nauczycieli. Obserwujemy, poszukujemy informacji o trendach na runku pracy. Wybieramy szkołę czy inny system kształcenia.

Ustanowienie - to okres mniej więcej do 35. roku życia. Podejmujemy pierwszą pracę, a ona często konfrontuje boleśnie rzeczywistość z marzeniami. Niekiedy więc na tym etapie zmieniamy kierunek rozwoju zawodowego. Mocno angażujemy się w pracę, myśląc o utrzymaniu stanowiska lub już o awansie. Warto pamiętać, że pierwsze miejsce zatrudnienia bardzo mocno wpływa na nasz stosunek do obowiązków - niektórzy wręcz mówią, że tak, jak tam nauczymy się pracować, będziemy to robić do końca życia.

Okres środkowej kariery (35-50 lat) - teraz dokonujemy oceny tego, co już osiągnęliśmy i w jakim stopniu udało nam się zrealizować wyznaczone cele. Może się okazać, że osiągnęliśmy znacznie mniej, niż zamierzaliśmy - dochodzi wtedy do kryzysu. Może on zostać rozwiązany dwojako: albo podejmiemy wysiłek zmiany ścieżki zawodowej, albo zmniejszymy zaangażowanie, mówiąc "po co się wysilać, to i tak nic nie da". Jeśli wynik bilansu jest pozytywny, to utwierdza nas to w słuszności obranej drogi lub inspiruje poszukiwanie czegoś więcej.

W okresie późnej kariery (czyli do emerytury) stajemy się ekspertami i mentorami młodszych pracowników. Chcemy być osobami poważanymi i cenionymi. Często też przenosimy ciężar naszej aktywności na zainteresowania, by mieć czym się zająć po zakończeniu pracy.

Schyłek kariery wiąże się z zakończeniem aktywności zawodowej i przejściem na emeryturę.

Przeszkody, pułapki

Rozwój kariery może być zaburzony przez nagłą utratę pracy - zwolnienie czy chorobę uniemożliwiającą wykonywanie dotychczasowych obowiązków. Czasem zdarzają się również kariery dualne - kiedy jesteśmy zaangażowani w dwa rodzaje aktywności, np. robimy równocześnie karierę artystyczną i w zawodzie specjalisty ds. personalnych. Trudny bywa środek kariery, kiedy bilans dotychczasowych osiągnięć wypada z jakichkolwiek względów niezadowalająco.

Strategie

Dążąc do celu, jakim jest zrobienie kariery, obieramy oczywiście różne strategie. Możemy postawić na rozwijanie umiejętności zawodowych (np. trener biznesu przechodzi wiele szkoleń dotyczących warsztatu szkoleniowca) lub wiedzy (np. menedżer kończy studia MBA). Ktoś inny zwiększa zaangażowanie w wykonywane obowiązki, staje się niezastąpiony, proponuje nowatorskie rozwiązania, jest motorem napędowym organizacji. Wielką sztuką jest wykorzystywanie okoliczności towarzyszących - np. uczestniczenie w śniadaniach biznesowych, aby nawiązywanie coraz to nowych znaczących kontaktów.

Niektóre osoby z czasem stają się mentorami dla młodszych pracowników, służą nie tylko wiedzą, ale też doświadczeniem i dystansem, właściwych starszemu wiekowi. Niektórzy bardzo dbają o swój wizerunek - to skuteczne, choć czasem niebezpieczne tworzenie opinii o sobie. Przełożeni, współpracownicy, klienci widzą nas jako fachowców, osoby niezwykle sprawne i skuteczne, choć czasem nie do końca znajduje to potwierdzenie w faktach. Podobnie grząskim gruntem jest politykowanie w organizacji - zawieranie sojuszy z odpowiednimi osobami w odpowiednim czasie. Wymaga wiele czujności i sprytu.

Podsumowując - twórzmy świadomie swoją karierę, dbajmy o to, aby dojść tam, gdzie chcemy. Podobno nie ma rzeczy niemożliwych, jeśli się wystarczająco mocno chce.

Katarzyna Krawczyk-Szczepanek

Specjalista ds. personalnych

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:okres | cele | zawodowa | kariera
POLECANE zwiń