Gospodarka rozwija się szybciej, gdy dostęp do zawodu jest łatwiejszy

Środa, 21 marca 2012 (05:00)

Przedstawiciele kilkudziesięciu zawodów protestują przeciwko planom otwarcia dostępu do wykonywania reglamentowanej dotychczas pracy. Takie same protesty odbywają się w krajach południa Europy. W próbie otwarcia zawodów, do których wstęp był utrudniony, upatruje się dziś w całej Europie lekarstwa na pobudzenie wzrostu gospodarczego.

Zdjęcie

W Grecji zawód fryzjera nie jest już regulowany /© Panthermedia
W Grecji zawód fryzjera nie jest już regulowany
/© Panthermedia
Problemem wysoko zadłużonych krajów jest nie tylko sam poziom długu, ale też niski wzrost gospodarczy, a ściślej - trwająca od pięciu lat stagnacja lub recesja gospodarki. W roku 2011 produkt krajowy brutto (PKB) Grecji był o 13,3 proc. niższy niż w roku 2007, Włoch o 4,6 proc. niższy, Portugalii o 3,2 proc., a Hiszpanii o 2,3 proc. Reformy wprowadzane w ostatnich miesiącach w tych krajach polegają nie tylko na równoważeniu budżetu, ale też na działaniach propodażowych, sprzyjających konkurencji i dynamice gospodarczej. Między innymi podjęta została próba otwarcia zawodów, do których wstęp był dotychczas utrudniony przez nadmierne regulacje.

Reformy greckie

W maju 2011 roku greckie ministerstwo finansów zapowiedziało otwarcie 130 zawodów, chronionych dotychczas przez bariery. Nowe przepisy obowiązują od lipca 2011 r. Wśród uwolnionych zawodów są: kosmetyczka, instruktor szkoły tańca i dramatu, piekarz, handlarz antykami, agent ubezpieczeniowy i broker ubezpieczeniowy, doradca w sprawach zatrudnienia, pracownik centrum diagnostycznego, tłumacz, nurek, operator filmowy, instruktor nauki jazdy, taksówkarz, kierowca ciężarówek i autobusów turystycznych, pszczelarz, właściciel kiosku z gazetami, elektryk, technik dźwięku, właściciel prywatnej szkoły, sprzedawca wyrobów tytoniowych, producent i sprzedawca broni, fryzjer, prywatny detektyw, pracownik portu, agent nieruchomości, ratownik, stolarz, finansista, optyk, biegły rewident, mechanik samochodowy, reżyser teatralny i filmowy.

Reklama

Największe protesty wywołało uwolnienie zawodów kierowców i taksówkarzy. Co kilka tygodni dochodziło do strajków i blokowania przez kierowców stacji benzynowych, ale rząd nie wycofał nowego prawa.

Zawód kierowców samochodów ciężarowych był w Grecji wyjątkowo reglamentowany. Aby zostać kierowcą ciężarówki trzeba było uzyskać akceptację Federacji Greckich Kierowców Ciężarowych Transportu Międzynarodowego (OFAE) i wpłacić duży depozyt. Efektem braku konkurencji były niezwykle wysokie koszty transportu. Przewóz towaru grecką ciężarówką z Salonik do Aten był droższy niż przewóz polskim tirem z Warszawy do Aten.

Deregulacja spowodowała bankructwo wielu greckich firm przewozowych. Według komunikatu OFAE, trzy na pięć greckich ciężarówek i TIR-ów spedycji międzynarodowej stoi obecnie w garażach, a jedynie 40 proc. krajowego eksportu obsługują pojazdy rodzime. OFAE szacuje, że zagraniczne ciężarówki, zarejestrowane głównie w Bułgarii i na Cyprze przejęły 60 proc. krajowego rynku usług transportowych.

Prezydent Federacji, Apostolos Kenanidis twierdzi, że na sześć tysięcy TIR-ów działających do niedawna w Grecji w 2002 roku nadal działa ok. 2 tysiące. Pozostałe przeniosły się do Bułgarii, gdzie system podatkowy jest o wiele bardziej korzystny: usługi transportowe obłożone są 10 proc. podatku, podczas gdy w Grecji jest to 45 proc.

Deregulacja we Włoszech

W styczniu 2012 r. rząd włoski premiera Mario Montiego przedstawił szereg działań propodażowych, w tym dotyczących konkurencji w niektórych zawodach. W regulowanych zawodach, takich jak prawnicy, architekci, inżynierowie skrócony ma być staż, konieczny dla uzyskania uprawnień zawodowych. Zamiast 18 miesięcy staż trwać będzie niecały rok i może odbywać się podczas ostatniego roku studiów. Ma to zapewnić bliższe relacje między studiami, a rynkiem pracy. Zwiększono o 500 liczbę notariuszy, a w roku 2014 zostanie ona zwiększona o kolejne 1000. W niektórych zawodach obowiązywała dotychczas taryfa za usługi: widełki dolne i górne. Zamiast tego wykonujący te zawody (np. architekci, prawnicy) będą na fakturze przedstawiać kalkulację wyceny.

Rząd włoski zamierza powołać nowy organ regulacyjny, obejmujący między innymi transport, w tym przewozy taksówkowe. Jego zadaniem będzie między innymi zwiększenie liczby taksówek w dużych miastach oraz kontrola taryf przewozowych. Instytucja ta ma przezwyciężać opór władz municypalnych, nadmiernie reglamentujących licencje dla taksówek. Jej zadaniem będzie także wprowadzenie elastycznego czasu pracy taksówkarzy, w tym pracy na niepełny etat.

Rząd Montiego zdecydował zwiększyć liczbę aptek o 5 tysięcy (o 22 proc.). Jedna apteka ma przypadać na 3 tys. mieszkańców, a nie jak poprzednio na 3500-4000.

We Włoszech głównym problemem rynku pracy jest niezwykle sztywny kodeks pracy. Jego artykuł 18 praktycznie uniemożliwia zwolnienie pracowników przez firmy, zatrudniające więcej niż 15 pracowników. Propozycja zmiany tego artykułu już spotkała się z gwałtownymi protestami związków zawodowych, które nazywają ją "powrotem do niewolnictwa".

Plany ministra Gowina

Polska zamierza dołączyć do grupy krajów, które liberalizują rynek pracy i obniżają bariery wejścia do zamkniętych zawodów.

Projekt ustawy deregulacyjnej zakłada uwolnienie 49 zawodów. Deregulacja ma objąć między innymi następujące zawody: adwokata, radcy prawnego, notariusza, komornika, syndyka, detektywa, pracownika ochrony, pośrednika w obrocie nieruchomościami, przewodnika turystycznego, bibliotekarza, pośrednika pracy, stermotorzystę żeglugi śródlądowej. Według ekspertów Ministerstwa Sprawiedliwości planowana deregulacja może zwiększyć zatrudnienie w tych zawodach o 15-20 proc. i stworzyć od 50 do 100 tys. nowych miejsc pracy.

Czy reforma się powiedzie, dopiero zobaczymy. Otwieranie zawodów spotyka się z oporem tych, którzy już ten zawód wykonują. Argumenty są zawsze takie same. Otwarcie zawodów może spowodować obniżenie jakości usług, gdyż dostęp do niego będą miały osoby gorzej kwalifikowane. W dodatku proces otwierania jest skomplikowany z uwagi na specyfikę poszczególnych zawodów. Osoby, nie będące wewnątrz środowiska zawodowego nie mają zwykle wystarczających kompetencji, by stwierdzić, jaki system szkolenia jest odpowiedni. System ten tworzą insiderzy, często zainteresowani utrzymaniem barier. W wielu wypadkach nie jest możliwe całkowite zniesienie regulacji - na przykład konieczności uzyskania odpowiedniego wykształcenia poświadczonego certyfikatami. A pozostające regulacje mają tendencję do samopowielania.

Czy nasze zawody są zamknięte? Według danych Komisji Europejskiej, na które niezbyt dokładnie powołuje się polskie Ministerstwo Sprawiedliwości, nasz kraj przoduje w liczbie zawodów regulowanych. Regulacje dotyczą aż 368 zawodów, gdy we Włoszech, uchodzących za kraj mocno zbiurokratyzowany "jedynie" 155, a w Grecji 168. Wyciąganie z tych liczb wniosku, że dostęp do zawodów w Polsce jest bardziej ograniczony niż w innych krajach jest jednak mocno wątpliwe. Co najmniej z trzech powodów:

Po pierwsze: Każdy kraj ma własną listę zawodów. Polska lista jest dłuższa niż w innych krajach, co oznacza większą szczegółowość poszczególnych kategorii. Na przykład, wśród zawodów regulowanych w Polsce są: usługi świadczone przez pilotów wycieczek oraz osobno przewodnicy turystyczni, jest drugi oficer mechanik na statkach o mocy maszyn głównych 3000 kW i powyżej, szyper klasy 2 rybołówstwa morskiego oraz szyper klasy 1 rybołówstwa morskiego, maszynista specjalistycznych dźwignic kolejowych oraz maszynista specjalistycznych dźwignic portowych.

We włoskim spisie zawodów regulowanych w ogóle nie ma operatorów maszyn i urządzeń, choć obsługiwanie ich wymaga odpowiednich kwalifikacji. Za to są osobno: fryzjer i pracownik "salonu piękności", przewodnik i przewodnik wysokogórski (którego nawiasem mówiąc na polskiej liście nie ma). Zawody techniczne są wrzucone do jednej kategorii inżynier przemysłowy. Wśród zawodów, które w Polsce nie wymagają szczególnych kwalifikacji we Włoszech są: dyrektor techniczny agencji podróży i turystyki, specjalista od produkcji i naprawy instrumentów muzycznych, dziennikarz, pośrednik w handlu okrętami. W Grecji operatorzy maszyn specjalistycznych są określani po prostu jako operatorzy, bez rozróżniania, jakimi urządzeniami kierują. Ale na greckiej liście zawodów regulowanych są także: fryzjer, estetyk, ekspert rybny.

Po drugie: Dostęp do różnych zawodów ma różną wagę dla gospodarki i rynku pracy. Są zawody unikalne (np. pilot balonu wolnego - na polskiej liście zawodów regulowanych lub mediator w sektorze morskim - na liście włoskiej). Są też takie, które zatrudniają znaczną liczbę pracowników: kierowcy ciężarówek, taksówkarze, wolne zawody, itd.

Po trzecie: Regulowanie dostępu do zawodu nie jest tożsame z zamknięciem zawodu. W niewielu krajach słychać skargi na ograniczenie dostępu do zawodu nauczyciela, choć niemal wszędzie jest to zawód regulowany. Regulacje wynikają z konieczności zdobycia formalnych kwalifikacji. Głównym problemem jest to, w jaki sposób kwalifikacje te można zdobyć. Czy kursy i egzaminy są dostępne dla wszystkich chętnych, czy też tylko dla wybranych osób. Czasami sama długość wymaganej edukacji i jej kosztowność jest barierą trudną do przebycia dla większości pretendentów. Dotyczy to między innymi zawodów prawniczych i medycznych.

Ranking wolnych zawodów

Według danych OECD (baza danych: Product Market Regulation), najbardziej przyjazne regulacje dotyczące profesjonalnych usług (czyli wolnych zawodów: prawnika, architekta, konsultanta, itd.) są w Szwecji, a najbardziej zamknięty rynek tych usług istnieje w ... Luksemburgu. Dane dotyczą roku 2008 i tylko częściowo uwzględniają reformy, przeprowadzone w ostatnich latach.

Do krajów o niskich barierach dostępu do wolnych zawodów OECD zalicza także: Wielką Brytanię, Irlandię, Finlandię, Danię, Holandię, Stany Zjednoczone, Australię i Norwegię. Polska jest wśród krajów przeregulowanych, aczkolwiek wyprzedzamy: Niemcy, Węgry, Kanadę, Włochy i Turcję (no i oczywiście Luksemburg). Reformy w Grecji spowodowały, że kraj ten awansował o 8 pozycji, wyprzedzając Polskę, Austrię, Czechy, Słowację, Portugalię i Koreę. Warto zauważyć, że kraje, w których bariery wejścia do zawodu są niskie (z wyjątkiem Luksemburga) mają niskie bezrobocie.

Eksperci OECD, opracowując swój ranking uwzględnili takie czynniki, jak:

- jaki jest udział usług, wymagających licencji, w całości usług?

- jak długo trwa edukacja i ile jest stopni szkolenia?

- jak długo trwają obowiązkowe staże, dopuszczające do zawodu?

- czy firmy zagraniczne są dopuszczone do wykonywania usług specjalistycznych na zasadzie równej konkurencji?

- w jaki sposób są regulowane ceny usług (są wolne lub narzucane przez rząd lub samorządy zawodowe)?

- czy reklama i marketing usług danego zawodu są dozwolone, regulowane, czy też są zakazane?

- czy formy prawne danej usługi są zróżnicowane, czy też jest obowiązek jednej formy?

- czy dozwolona jest kooperacja w ramach grupy zawodowej, czy też jest częściowo lub całkowicie zakazana?

Zdjęcie

/Obserwator Finansowy
/Obserwator Finansowy

Przeregulowane Niemcy

Ranking OECD dowodzi, że nawet w krajach bogatych i rozwiniętych istnieje potrzeba przeprowadzenia gruntownych reform strukturalnych. Niemcy zajmują 22. miejsce spośród 27 krajów OECD pod względem wysokości barier funkcjonujących na rynku usług profesjonalnych. Wpływa to negatywnie na produktywność i dynamikę gospodarki. Zresztą nie tylko w usługach niemieckie regulacje są bardziej restrykcyjne niż w innych krajach. W wielu obszarach konieczne jest uzyskanie licencji i zezwoleń.

Na początku poprzedniej dekady Niemcy przeprowadziły serię reform, które wzmocniły zachęty do dłuższej pracy i pozwoliły lepiej dopasować podaż pracy do popytu. Dzięki temu Niemcy mają stosunkowo niską stopę bezrobocia, nawet w okresie recesji, mimo że pracodawcy mają większą niż w innych krajach łatwość zwalniania pracowników.

Reformy nie objęły jednak sektora profesjonalnych usług, który jest przeregulowany, w porównaniu zwłaszcza z krajami nordyckimi i Wielką Brytanią. Usługi te dostarczają około 10 proc. niemieckiego PKB, a zatem znacząco wpływają na całą gospodarkę. W latach 2000-2007, wartość dodana w usługach rynkowych w Niemczech rosła o 2,2 proc. rocznie, gdy w krajach OECD średnio o 3,1 proc. W tym czasie wydajność pracy w sektorze usług rosła w Niemczech o 0,9 proc. rocznie, gdy w innych krajach OECD o 1,7 proc.

W profesjonalnych usługach obowiązują na przykład restrykcje dotyczące kooperacji w ramach profesji, reklam i ogłoszeń oraz regulacje cen i taryf za usługi. Celem tych regulacji jest ochrona interesu konsumentów, ale w efekcie hamują one konkurencję. Konkurencję hamuje także obowiązek należenia do izb zawodowych. W 2009 roku rozpoczęto deregulację cen za usługi inżynierskie i architektów, ale zdaniem niemieckich i zagranicznych ekspertów był to zbyt mały krok ku deregulacji usług.

Witold Gadomski

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń