​Gigantyczna fala Ukraińców zalewa nasz rynek pracy

Środa, 22 lipca 2015 (14:42)

W pierwszym półroczu tego roku polscy przedsiębiorcy zadeklarowali chęć zatrudnienia na zasadach uproszczonych 408 tys. pracowników z Ukrainy, Mołdawii, Białorusi, Rosji, Gruzji i Armenii - wynika z danych wojewódzkich urzędów pracy, które zebrał "Dziennik Gazeta Prawna".

Zdjęcie

W Polsce przy zbiorze truskawek można zarobić w ciągu pięciu tygodni ponad 3 tys. zł /123RF/PICSEL
W Polsce przy zbiorze truskawek można zarobić w ciągu pięciu tygodni ponad 3 tys. zł
/123RF/PICSEL

To ponad dwa razy więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Jeśli ta dynamika utrzyma się w kolejnych sześciu miesiącach, to może się okazać, że w całym roku przedsiębiorcy zarejestrują w urzędach pracy oświadczenia z aż 800 tys. ofert zatrudnienia dla wymienionych z imienia i nazwiska cudzoziemców ze Wschodu - w tym ponad 96 proc., tak jak w pierwszym półroczu dla Ukraińców.

Nie wiadomo dokładnie, ilu cudzoziemców rzeczywiście skorzysta z tych propozycji. - Na pewno będzie ich mniej, ponieważ konsulaty na Ukrainie nie będą w stanie rozpatrzyć w odpowiednim terminie wszystkich wniosków o wizy ze zgodą na pracę w naszym kraju. Nie wiadomo też, ilu cudzoziemców pracuje w Polsce na czarno, bez takiej zgody - ocenia Mirosław Bieniecki, dyrektor Instytutu Studiów Migracyjnych.

Ukraińcy chętnie podejmują pracę w Polsce ze względu na bardzo niskie zarobki w ich kraju, pogarszającą się sytuację gospodarczą państwa oraz z powodu konfliktu z Rosją. W kwietniu przeciętna płaca na Ukrainie wyniosła 3998 hrywien, czyli zaledwie 656 zł. Tymczasem w Polsce przy zbiorze truskawek można zarobić w ciągu pięciu tygodni ponad 3 tys. zł.

Zdjęcie

  /Dziennik Gazeta Prawna
 
/Dziennik Gazeta Prawna

Zdjęcie

  /Dziennik Gazeta Prawna
 
/Dziennik Gazeta Prawna

- Do Polski chętnie przyjeżdżają młodzi Ukraińcy nie tylko ze względu na wyższe zarobki, ale także dlatego, że w ten sposób unikają poboru do wojska i wysłania na front - podkreśla Bieniecki.

W czerwcu w polskich urzędach pracy zarejestrowanych było 1,6 mln bezrobotnych.

- Cudzoziemców nie trzeba się jednak obawiać, ponieważ nie zabierają oni Polakom etatów. Polacy niechętnie podejmują pracę w rolnictwie, ogrodnictwie czy w firmach, które oferują minimalne wynagrodzenie lub niskie stawki w umowach-zleceniach lub umowach o dzieło.

Dla Ukraińców takie oferty są mimo wszystko atrakcyjne - twierdzi Kamil Cisowski, ekonomista PKO BP.

Reklama

Janusz K. Kowalski

22 lipca 2015

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Dziennik Gazeta Prawna
Więcej na temat:pracownicy | zatrudnienie
POLECANE zwiń