"Gazeta Wyborcza": Mamy gorący rynek pracy

Wtorek, 14 czerwca 2016 (11:44)

Rynek pracy się przegrzewa. Wiele firm nie może realizować napływających zleceń, zwłaszcza na industrialnym południowym zachodzie Polski. Panuje tam niedobór pracowników. Firmy myślą więc o ściąganiu pracowników z innych regionów - pisze "Gazeta Wyborcza".

Zdjęcie

Firmy stają przed koniecznością podwyżek pensji /123RF/PICSEL
Firmy stają przed koniecznością podwyżek pensji
/123RF/PICSEL

Nie jest to łatwe. Ściąganie pracowników "ma sens do 90 km, bo wówczas nie burzy życia rodzinnego. Jeśli odległość jest większa, ludzie łatwo się nie decydują na przeprowadzkę. Jeśli się wyjeżdża, to za granicę" - powiedziała gazecie Agnieszka Bulik, dyrektor ds. prawnych w agencji Randstad.

Firmy stają więc przed koniecznością podwyżek pensji. "W 2016 r. w porównaniu z rokiem 2015 pensje wzrosną realnie o co najmniej 5 proc." - pisze dziennik wskazując, że dotyczy to wąskich, technicznych specjalizacji.

Reklama

Remedium na przegrzanie rynku pracy wydają się być Ukraińcy. Dziś, według ankiety Randstad, zatrudnia ich co siódma firma. Zamierza zatrudnić 40 proc. pozostałych.

"Nie ze względu na niższe żądania, ale z powodu braku jakichkolwiek rąk do pracy. Co czwarty etat dla Ukraińca to stanowisko specjalistyczne" - wyjaśnia "Gazeta Wyborcza".

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:rynek pracy
POLECANE zwiń