Brakuje chętnych do pracy

Sobota, 26 sierpnia (09:28)

35 proc. firm planuje zatrudnić nowych pracowników, a jedynie 6 proc. zapowiada zmniejszenie swoich zespołów. Niestety, chociaż praca jest, to okazuje się, że brakuje chętnych, aby ją wykonać. Firmy coraz częściej mają problem ze znalezieniem pracowników.

Zdjęcie

Brakuje chętnych do pracy /© Glowimages
Brakuje chętnych do pracy
/© Glowimages

- Obecnie wcale nie jest tak prosto o pracowników. Z jednej strony barierą są poziomy wynagrodzeń, zwłaszcza na stanowiskach niewykwalifikowanych. Z drugiej strony zmniejszyło się bezrobocie. Rynek miał w ostatnich miesiącach tendencje rozwojowe. Pracodawcy coraz silniej zwracają się w kierunku zatrudniania naszych sąsiadów zza wschodniej granicy - mówi newsrm.tv Agnieszka Bulik, dyrektor ds. prawnych i public affairs Randstad.

Już teraz przeszło co siódma działająca w Polsce firma ma w swoich zasobach kadrowych przybyszy zza południowo-wschodniej granicy - pokazuje najnowsza edycja badania Randstad "Plany pracodawców". Tylko 6 proc. badanych przedstawicieli przedsiębiorstw wskazuje, że atutem Ukraińców są niższe wymagania, za to aż 38 proc. widzi w nich szansę na zapełnienie swoich wakatów.

Reklama

- Na rynku pracy utrzymuje się optymizm pracowników, a pracodawcy choć chcą coraz więcej zatrudniać, zaczynają już odczuwać problemy ze znalezieniem odpowiednich kandydatów do pracy, a nawet w ogóle chętnych do podjęcia pracy. Według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności GUS w I kw. 2016 mieliśmy niemal 360 tys. wolnych miejsc pracy w gospodarce. To o 26,5 proc. więcej niż przed rokiem i niemal 30 proc. więcej niż w poprzednim kwartale. Sądząc po wynikach ankiet Planów Pracodawców wolnych miejsc pracy jeszcze dużo przybędzie. Ponad 82 proc. wakatów pochodziło z sektora prywatnego, co wskazuje na rynkowy i koniunkturalny charakter wzrostu popytu na pracę - komentuje Grzegorz Baczewski, dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków Pracy Konfederacji Lewiatan.

Najczęściej o zwiększaniu zatrudnienia myśleli przedsiębiorcy działający we wschodniej i centralnej części kraju (38 proc. i 37 proc. deklarowało plany rekrutacji). Dla porównania: w regionie północnym i południowym takich wskazań było 33 proc., a w zachodnim - 34 proc.. W obszarze branż i sektorów największe plany zwiększania zatrudnienia - na poziomie 37-38 proc. - zakładali przedstawiciele firm przemysłowych, budownictwa, handlu i napraw oraz transportu, gospodarki magazynowej i łączności.

- Rynek pracy w ostatnim czasie należy przede wszystkim do sektora usług dla biznesu - Business Service Sector. To dziś, jak wynika z nowego raportu PAIiIZ, najszybciej rozwijający się i generujący najwięcej miejsc pracy obszar polskiej gospodarki - podkreślił prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Bartłomiej Pawlak. - W 852 ośrodkach tego typu pracuje już 193 tysiące osób. Możemy więc śmiało mówić, że Polska stała się ważnym w skali globalnej graczem sektora BSS, co potwierdzają także m.in. wyniki badania Randstad - zauważył. - Według Instytutu w najbliższym półroczu aż 1/3 firm planuje zwiększyć zatrudnienie, a największy wzrost liczby pracowników planuje aż 50 proc. firm należących właśnie do sektora SSC/BPO - zaznaczył szef PAIiIZ.

Wynagrodzenia w górę

Wyniki najnowszego badania pokazują, że 24 proc. firm zakłada, że w ciągu najbliższego półrocza zaproponuje podwyżki wynagrodzeń. Jest to o 6 pkt. procentowych mniej niż w poprzedniej edycji, ale warto podkreślić, że mimo tego był to rekordowy maj w historii badania. Jednocześnie tylko 1 proc. badanych podmiotów gospodarczych zapowiadało, że rozważa cięcia pensji - tylko raz w historii Planów Pracodawców (w listopadzie 2015 roku) tak niewielki odsetek ankietowanych przewidywał obniżki wynagrodzeń.

- Rekordowy od pół roku apetyt pracodawców na zwiększanie zatrudnienia zderza się coraz częściej z trudnościami firm w pozyskaniu odpowiednich osób. Pula kandydatów nie rośnie tak szybko, co prowadzi do sytuacji, w której pracodawcy są zmuszeni rozważać zwiększanie wynagrodzeń nawet poza głównym sezonem podwyżek na przełomie roku, aby przekonać najbardziej poszukiwanych kandydatów, ale też nie dopuścić do odpływu najlepszej kadry - podkreśla Agnieszka Bulik. - Jeszcze co najmniej do końca roku możemy się spodziewać wzrostu rotacji pracowników, wabionych atrakcyjniejszymi zarobkami oferowanymi przez nowych pracodawców.

Podwyżki planowało najwięcej firm spośród tych działających w regionie północnym i centralnym (po 27 proc.), w środku stawki były region południowy (23 proc.) i wschodni (22 proc.), a na końcu Polska Zachodnia (20 proc.). Najczęściej o zwiększaniu wynagrodzeń wspominali przedstawiciele sektora przemysłowego (31 proc.), obsługi nieruchomości i firm oraz pozostałej działalności usługowej (po 26 proc.).

Brakuje chętnych do pracy /newsrm.tv

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń