Będzie nowy Kodeks pracy? Oto projekt

Piątek, 16 marca (06:00)

Powołana przez rząd komisja kodyfikacyjna przyjęła projekty nowego prawa. Na ostatniej prostej dopuszczono zatrudnienie lub dorabianie na zleceniu.

Zdjęcie

Zdjęcie ilustracyjne /123RF/PICSEL
Zdjęcie ilustracyjne
/123RF/PICSEL

- Nasz dorobek trafi teraz do Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. To ona staje się jego dysponentem - podkreślił prof. Marcin Zieleniecki, przewodniczący komisji.

Nieobecna na podsumowaniu prac komisji minister uniknęła w ten sposób pytań o dalsze prace nad propozycjami ekspertów. Ma przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie po ich przeanalizowaniu. Nie wiadomo więc, czy projekty zyskają status propozycji rządowych, kiedy trafią do konsultacji w Radzie Dialogu Społecznego i czy w ogóle zostaną upublicznione. A niektóre rozwiązania proponowane przez komisję wywołują istotne wątpliwości.

Jedną z nich usunięto na finiszu prac komisji. Kilkadziesiąt minut przed głosowaniem całego projektu przeforsowano zmiany dopuszczające zatrudnienie cywilnoprawne. Na zleceniu będzie można dorabiać, ale jedynie przez maksymalnie 32 godz. miesięcznie. Na stałe w ten sposób będą mogli być zatrudnieni tylko specjaliści oraz kadra menedżerska, ale pod warunkiem zapewnienia odpowiedniego wynagrodzenia - co najmniej 5-krotności minimalnej stawki godzinowej. Pozostałe osoby mają zarobkować albo jako samozatrudnieni, albo na podstawie umów o pracę.

Reklama

Kontrowersje budzą też inne rozwiązania zawarte w projektach, w tym:

● wprowadzenie umowy nieetatowej, polegającej na pozostawaniu w gotowości przez zatrudnionego i podejmowaniu pracy jedynie na wezwanie pracodawcy,

● konieczność wysłuchania pracownika przed zwolnieniem i uzasadniania wypowiedzenia umowy na czas określony,

● odpracowywanie czasu poświęconego na sprawy niezawodowe (np. przerw na papierosa),

● przepadanie urlopu w razie jego niewykorzystania do marca następnego roku kalendarzowego (w zamian pracownik ma dostawać 2-krotność wynagrodzenia za czas niewykorzystanego urlopu),

● powoływanie delegata związkowego zamiast zakładowych związków (w niektórych przypadkach).

Rząd unika jednoznacznej opinii w sprawie projektów nowego Kodeksu pracy. Związki zawodowe i pracodawcy są w tej sprawie podzieleni.

Komisja kodyfikacyjna przyjęła projekty nowego Kodeksu pracy, ale wciąż nie jest jasne, czy zaproponowane w nich rozwiązania kiedykolwiek wejdą w życie. Resort pracy rozpocznie teraz ich analizę i dopiero po jej zakończeniu przedstawi swoje stanowisko w sprawie ewentualnych dalszych prac nad omawianymi propozycjami.

Dla wprowadzenia ich w życie istotne będzie też stanowisko związków zawodowych i pracodawców. To oni będą musieli na co dzień stosować nowe regulacje, jeśli poprze je ustawodawca. Na razie partnerzy społeczni są wyraźnie podzieleni. Projektów przygotowanych przez komisję kodyfikacyjną nie poparło Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, NSZZ "Solidarność" ani Pracodawcy RP. Czyli dwie największe centrale związkowe i jedna z największych organizacji pracodawców.

OPZZ sygnalizowało już wcześniej, że jeśli w toku prac komisji nie zmienią się niektóre rozwiązania zawarte w projektach (np. dotyczące delegata związkowego lub pracy nieetatowej), to związek oceni je negatywnie. Z kolei Pracodawcy RP wskazywali na bardziej systemowe wątpliwości.

- Opowiedziałam się za nieprzyjmowaniem przygotowanych przez komisję projektów nowego kodeksu pracy. Wśród wielu przyczyn takiej decyzji najistotniejsza jest ta, że projektowane zmiany ograniczają wolność przedsiębiorców oraz pracowników, a niektóre z nich budzą zastrzeżenia co do zgodności z konstytucją - podkreśla prof. Monika Gładoch, wiceprzewodnicząca komisji kodyfikacyjnej prawa pracy, ekspert Pracodawców RP.

Najbardziej wymowny jest brak poparcia ze strony Solidarności. Związek ten ściśle współpracuje z PiS, a jednak odmówił akceptacji dla projektów komisji powołanej przez rząd. Już wcześniej sygnalizował, że nie zgodzi się na rozwiązania, które ograniczyłyby rolę zakładowych organizacji związkowych. Z kolei za kontynuowaniem prac nad projektami opowiedziała się m.in. Konfederacja Lewiatan.

- Na razie mają one ekspercki charakter. Kolejnym etapem powinno być ich skierowanie do Rady Dialogu Społecznego. Zdajemy sobie sprawę z wielu zalet i mankamentów omawianych propozycji, ale RDS jest najlepszym forum do dyskusji i przedstawienia swoich uwag przez partnerów społecznych - podsumowuje prof. Jacek Męcina, członek komisji kodyfikacyjnej prawa pracy, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Nie jest jednak jasne, czy projekty w ogóle trafią pod obrady Rady.

Zdjęcie

  /Dziennik Gazeta Prawna
 
/Dziennik Gazeta Prawna

Łukasz Guza

15.03.2018


Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Dziennik Gazeta Prawna
POLECANE zwiń